Ankara uznaje język kurdyjski

Ankara uznaje język kurdyjski

Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan wprowadza reformy, dążące do poprawy sytuacji mniejszości kurdyjskiej w Turcji. Dwujęzyczne plakaty to pierwszy znak, że Turcja uznaje język tej mniejszości narodowej, pisze „Le Monde”.
Od dwudziestu pięciu lat wojna domowa dzieli wojsko tureckie i rebeliantów kurdyjskich z partii Kurdystanu PKK. Przez długi czas używanie języka kurdyjskiego było oficjalnie  zakazane. Dzięki wprowadzanym obecnie reformom, po raz pierwszy od wielu lat, język i kultura kurdyjska zostały na nowo uznane w Turcji. Minister spraw wewnętrznych Besir Atalay zezwolił na używanie innych języków niż turecki w instytucjach społecznych, kościelnych, a także w kampaniach wyborczych, oznajmia „Le Monde".

Rząd stara się wyjść naprzeciw swoim pracownikom administracji państwowej – język kurdyjski dla 20 proc. z nich jest językiem ojczystym. Dla niektórych, zwłaszcza kobiet, turecki pozostaje językiem obcym. Zmiany są znaczące. W grudniu rozpoczął się w Diyarbakir festiwal kina kurdyjskiego. W teatrze narodowym wystawiono sztukę w języku kurdyjskim. W 2010 roku uruchomione zostaną nowe stacje telewizyjne w języku kurdyjskim. Na ulicach pojawiły się dwujęzyczne plakaty. Przywracane są dawne kurdyjskie nazwy miast – na tablicach informacyjnych, pod nazwą w języku tureckim umieszczona jest nazwa w języku kurdyjskim. „Na przykład miasteczko Yesildalli otrzymuje nazwę Hewarê Xas w języku kurdyjskim", podkreśla „Le Monde”.

Rząd organizuje również darmowe kursy języka kurdyjskiego dla pracowników i dzieci. W mniejszych miastach dzieci kurdyjskie mówią w ojczystym języku w domu i po turecku w szkole. Rząd chce uleczyć tę „schizofrenię". „Ta schizofrenia jest przyczyną niepowodzeń w szkole”, podaje „Le Monde”. Niemniej jednak rząd odrzuca na razie możliwość przywrócenia języka kurdyjskiego w szkolnictwie.

KM


Czytaj także

 0