Ziobro naciskał na prokuratora?

Ziobro naciskał na prokuratora?

Dodano:   /  Zmieniono: 17
Z protokołów sejmowej komisji śledczej do spraw nacisków wynika, że w 2007 roku Zbigniew Ziobro miał bezprawnie naciskać na zatrzymanie byłego burmistrza Wilanowa. Wszystko po to, aby odwrócić uwagę opinii publicznej od kompromitującej wpadki przy zatrzymaniu Barbary Blidy - twierdzi tygodnik Angora.
Na zamkniętym posiedzeniu komisji śledczej Tomasz R. zeznał: Na wydanie tego nakazu naciskał mnie przełożony. Dopytywany przez Andrzeja Czumę i Sebastiana Karpiniuka przyznał, że tym przełożonym był Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości w rządzie PiS, który obiecywał opinii publicznej, że doprowadzi do rozbicia słynnego „układu warszawskiego" (grupki samorządowców i gangsterów, która zarobiła miliony na załatwianiu przyspieszonych decyzji administracyjnych w stolicy). Jeden z wątków śledztwa, dotyczący korupcji w dzielnicy Wilanów, prowadził Tomasz R., a głównym podejrzanym w śledztwie był Michał S., były burmistrz Wilanowa. Nie było oczywistych dowodów winy w tej sprawie, a zgromadzony materiał nie pozwalał na przedstawienie komukolwiek zarzutu. Innego zdania był, według Tomasza R., Zbigniew Ziobro.

Śledczy, który zaczął mówić

Tomasz R. to dobry znajomy Zbigniewa Ziobry jeszcze z czasów studiów. Gdy Ziobro był ministrem, R. należał do jego najbardziej zaufanych prokuratorów. Trafiały do niego najważniejsze śledztwa, m.in. sprawa przecieku z akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Podczas przesłuchania przed sejmową komisją śledczą do spraw nacisków na służby i prokuraturę, Tomasz R. odpowiadał na pytania ogólnikowo, często w ogóle uchylał się od odpowiedzi, powołując się na tajemnicę służbową. Bardziej skory do zeznań zrobił się, gdy pokazano mu notatkę dotyczącą usunięcia protestujących pielęgniarek sprzed Kancelarii Premiera. Współautorem notatki był sam Tomasz R. Jedną ze spraw, o których wówczas opowiedział było właśnie zatrzymanie Michała S.

Podejrzana inwestycja w Wilanowie

Byłemu burmistrzowi Wilanowa, Michałowi S. prokuratura zarzuciła, że za łapówkę ustawił konkurs, w wyniku którego budowę wilanowskiego ratusza powierzono tureckiej spółce Deniz. Jej wybór budził kontrowersje, bo spółka nie miała doświadczenia deweloperskiego, tylko zajmowała się handlem nawozami, herbatą i … bronią. Ustalono, że spółka wniesie aportem działkę w Wilanowie o powierzchni 0,8 ha, a następnie, za pieniądze dzielnicy wybuduje tam ratusz. W zamian miała otrzymać działkę o powierzchni 2,2 ha. Dla samorządu takie rozwiązanie wyglądało na korzystne, bo dzielnica nie musiała płacić za budowę nowej siedziby. Tyle tylko, że Deniz nie oddał w terminie ratusza, a swoją nową działkę przekazał innej tureckiej firmie na spłatę fikcyjnych długów. Śledztwo w tej sprawie postępowało bardzo opornie. Prokuratorzy nie byli w stanie udowodnić, że Michał S. i jego podwładni celowo próbowali oszukać budżet urzędu gminy. Jednak wniosek o zastosowanie 3-miesięcznego aresztu dla Michała S. przeszedł i decyzją sądu S. trafił za kratki.

Niemoralna propozycja

Po upływie miesiąca, jak twierdzi były burmistrz Wilanowa, w areszcie odwiedził go prokurator i powiedział, że całe to aresztowanie było hucpą wykonaną na polityczne zlecenie i złożył mu propozycję: prokuratura zgodzi się na zwolnienie burmistrza z aresztu, gdy ten wycofa z sądu akt oskarżenia przeciwko jednej z najbliższych współpracownic ministra Ziobry. Michał S. twierdzi, że na propozycję przystał i po wyjściu z aresztu rzeczywiście wycofał akt oskarżenia. Wspomniana współpracownica Ziobry dziś nie pracuje już w ministerstwie i twierdzi, że nigdy nie wykorzystywała swoich wpływów do załatwienia prywatnych spraw.

Zatuszować sprawę Blidy

Według jednego ze śledczych z Biura Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej decyzja o zatrzymaniu Michała S. nieprzypadkowo zapadła 25 kwietnia 2007 roku. Rano tego samego dnia funkcjonariusze ABW podjęli próbę zatrzymania Barbary Blidy – byłej posłanki SLD i byłej minister budownictwa podejrzewanej o udział w dużej aferze korupcyjnej. Interwencja zakończyła się kompromitacją ABW – w trakcie akcji była minister popełniła samobójstwo. Wnioski o areszt tymczasowy dla Michała S. i jego współpracowników miały przykryć akcję i udowodnić, że prokuratura pod kierownictwem Zbigniewa Ziobry walczy z przestępczością i „układami" – twierdzi śledczy z Prokuratury Krajowej. Ziobro uważa, że ta sprawa to próba wrobienia go w aferę na jakieś polityczne zamówienie. - Nigdy nie naciskałem żadnego prokuratora na zatrzymanie kogokolwiek – oburza się.

pLul, Angora
 17

Czytaj także