Kołodko na prezydenta?

Kołodko na prezydenta?

Grzegorz Kołodko (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Jak nieoficjalnie dowiedział się portal WPROST24, niektórzy działacze SLD ze Śródmieścia namawiają do startowania w wyborach na urząd prezydenta stolicy prof. Grzegorza Kołodkę, byłego czterokrotnego wicepremiera i ministra finansów. Lewicowi politycy z Śródmieścia są niezadowoleni nie tylko z kandydowania Wojciecha Olejniczaka, ale i ze stołecznych władz Sojuszu, które chcą zaskarżyć do sądu o łamanie statutu partii.
- W minionym tygodniu Jerzy Budzyn, przewodniczący klubu radnych SLD, ostro krytykował kandydaturę Olejniczaka, którego warszawska konwencja lewicy pod koniec listopada zarekomendowała władzom partii jako kandydata na urząd prezydenta. Twierdził, że lepszym kandydatem byłby prof. Kołodko, z którym już prowadzi rozmowy – mówi nam pragnący zachować anonimowość informator z SLD.

Sam Jerzy Budzyn stanowczo temu zaprzecza. - Pierwszy raz słyszę o prowadzeniu rozmów z profesorem.  Równocześnie przyznaje jednak, że sam pomysł aby zaproponować Kołodce kandydowanie jest genialny. - Bardzo bym się cieszył, gdyby pan profesor wystartował – mówi. Dodaje, że nie wyklucza, iż do czasu wyborów samorządowych śródmiejskie SLD zarekomenduje władzom partii własnego kandydata.

Oznacza to, że kandydatura Olejniczaka nie jest pewna, gdyż samorządowcy z Śródmieścia sympatyzują z Grzegorzem Napieralskim, obecnym liderem SLD, który jest niechętny Olejniczakowi. - Jeżeli Napieralski utrzyma ster władzy w Sojuszu, to jest bardzo prawdopodobne, że będzie namawiać kierownictwo partii do wystawienia w wyborach na prezydenta Warszawy innego niż Olejniczak kandydata, na przykład właśnie Kołodkę, o ile ten zgodzi się kandydować – twierdzi nasz informator.

Zaprzeczając, że prowadzi rozmowy z Kołodką i chwaląc go jako potencjalnego kandydata, Budzyn za to potwierdza, że w śródmiejskich kołach SLD trwa referendum. Jego uczestnicy mają wyrazić opinię, czy władze śródmiejskiego Sojuszu powinni skierować do sądu powszechnego wniosek o unieważnienie uchwały w sprawie wyboru delegatów na warszawski zjazd partii z 11 maja ubiegłego roku, podczas którego wybrano władze. Twierdzą, że zjazd był nieważny, ponieważ naruszono procedury, które wyłaniały delegatów. Chodziło o tzw. parytety. SLD ma dziś w stolicy ok. 2,6 tys. członków, w tym około tysiąca na listach w Śródmieściu. Dzielnica domagała się więc proporcjonalnej reprezentacji na majowym zjedzie. W wyniku uchwały, którą zamierzają zaskarżyć, dostali jedynie 30 miejsc na blisko 160 delegatów.

Referendum zakończy się pod koniec grudnia. Jeżeli działacze opowiedzą się za oddaniem sprawy do sądu, a ten przyzna rację śródmiejskiemu Sojuszowi, to warszawski zjazd SLD zostanie powtórzony. - To żadna sensacja. Jeden z regionalnych oddziałów PZPN tez zaskarżył centralę PZPN do sądu w jakiejś sprawie i wygrał – mówi Budzyn. „Podczas obrad dzisiejszej Konwencji Warszawskiej SLD uzyskałem rekomendację o reprezentowania  Sojuszu w wyborach na funkcję Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy. Wielu warszawiaków i warszawianek zadaje sobie pewnie teraz pytanie „Jakiej Warszawy chce Olejniczak". Już teraz śpieszę z odpowiedzią" - napisał 28 listopada na swym blogu Wojciech Olejniczak. Chyba nie musi się tak spieszyć.

Z prof. Grzegorzem Kołodko nie udało nam się skontaktować.

R.W.

Czytaj także

Czytaj także