Przecenieni i niedocenieni

Przecenieni i niedocenieni

„Uznanie należy się człowiekowi o twarzy naznaczonej potem i krwią, który zna triumf wielkiego osiągnięcia i który nawet jeśli ponosi porażkę, przynajmniej przegrywa ze świadomością, że dał z siebie wszystko” – mawiał Theodore Roosevelt, prezydent USA w latach 1901-1909. Współcześnie wielu zasłużonych i pracowitych polityków „o twarzach pokrytych potem i krwią” wciąż nie doczekało się należnego im uznania w oczach światowej opinii publicznej. Na światowych salonach brylują zaś politycy, których bardzo często się przecenia.
Przecenieni

1. Barack Obama

Prezydent USA obejmował urząd w aurze oczekiwań na pasmo nieustających sukcesów. Większość Amerykanów, zmęczonych ośmioletnim okresem rządów George- ’a W. Busha, widziała w nim męża opatrznościowego, który odmieni Amerykę. Obamomania szybko udzieliła się reszcie świata. Dowodem tego była m.in. kontrowersyjna decyzja o przyznaniu Obamie Pokojowej Nagrody Nobla, w opinii nawet sprzyjających prezydentowi komentatorów honorująca raczej pobożne życzenia i dobre intencje niż rzeczywiste osiągnięcia gospodarza Białego Domu. Po roku prezydentury Amerykanie przekonują się, że wybór Obamy nie okazał się cudownym lekarstwem na bolączki kraju, zwłaszcza recesję. Prezydent nie odnotował też spodziewanych sukcesów w polityce zagranicznej, nie przełamał impasu na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie, brakuje mu także konsekwencji w relacjach z europejskimi sojusznikami.

2. Nicolas Sarkozy

Prezydent Francji nosi się po królewsku, ale wiele z jego deklaracji w duchu grandeur pozostało na papierze. Choć od początku swojej kadencji zapowiadał poważne reformy ograniczające państwo opiekuńcze, na razie skończyło się na słowach i w najlepszym razie kosmetycznych zmianach. Realizując reformę systemu emerytalnego, która w założeniach miała wydłużyć wiek aktywności zawodowej, prezydent ugiął się pod presją związków zawodowych. W rezultacie np. stoczniowcy, kolejarze czy energetycy będą mogli doliczyć do wysługi lat okres edukacji. Ustępstwa na rzecz związkowego lobby sprawiły, że reforma emerytalna nie przyniosła żadnych realnych oszczędności dla państwowej kasy. Brak konsekwencji, także w polityce zagranicznej, to jedna z głównych przyczyn kiepskich notowań prezydenta. W połowie kadencji 60 proc. Francuzów negatywnie ocenia pracę Sarkozy’ego.

3. Catherine Ashton

Szefowa unijnej dyplomacji, wcześniej piastująca urząd unijnego komisarza ds. handlu, została uznana za polityka przecenionego już w dniu swojej nominacji na jedno z najwyższych stanowisk europejskich. Wybór bezbarwnej urzędniczki, niemogącej się poszczycić międzynarodowym doświadczeniem, był kompletnym zaskoczeniem. Złośliwi twierdzą nawet, że o jej wyborze mogły po prostu zdecydować narodowość i płeć. Podczas pierwszego przesłuchania w Parlamencie Europejskim nie potrafiła odpowiedzieć na wiele pytań, budząc tym irytację licznych eurodeputowanych. W ogóle nie wypowiedziała się na temat polityki wschodniej UE i Gazociągu Północnego.

4. Carl Bildt

Minister spraw zagranicznych Szwecji w tandemie z premierem Fredrikiem Reinfeldtem od lipca kierował pracami Unii Europejskiej. Po tym doświadczonym dyplomacie i wytrawnym negocjatorze spodziewano się konsekwentnej, zdecydowanej postawy na forum międzynarodowym, zwłaszcza w kwestii relacji na linii Moskwa – Bruksela. Tymczasem szwedzka prezydencja okazała się bezbarwna. Upłynęła głównie pod znakiem przepychanek o obsadę urzędów prezydenta UE i szefa unijnej dyplomacji. Cieniem na niej położyła się wyrażona niemal w ostatniej chwili zgoda Sztokholmu na budowę Gazociągu Północnego na dnie Bałtyku, niwecząca nadzieje na stworzenie jednolitego frontu oporu państw bałtyckich przeciwko rosyjsko-niemieckiej inwestycji.

5. Ban Ki-moon

Sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych od trzech lat sprawujący tę funkcję, początkowo chwalony za śmiałe reformy mające usprawnić kostyczną i nieefektywną machinę ONZ, kompletnie zawiódł w 2009 r. Światowa opinia publiczna najbardziej miała mu za złe brak zdecydowanej reakcji na bezwzględną rozprawę policji z masowymi protestami w Iranie po sfałszowanych przez reżim Mahmuda Ahmadineżada wyborach prezydenckich. Sekretarz generalny ONZ odmówił spotkania z Szirin Ebadi, irańską opozycjonistką i laureatką Pokojowej Nagrody Nobla, a na brutalność władz Teheranu zareagował głuchym milczeniem.


Niedocenieni

1. Gordon Brown

Premier Wielkiej Brytanii od ponad roku w rodzimych mediach jest bohaterem spekulacji na temat swego rychłego odejścia z Downing Street. Podobno brakuje mu charyzmy i jest nieudolny. Tymczasem brytyjski szef rządu, wbrew wszelkim prognozom, nadspodziewanie dobrze radzi sobie ze zwalczaniem recesji. Według ostatnich wskaźników makroekonomicznych gospodarka przestaje się kurczyć. Sprzedaż detaliczna była wyższa niż w 2008 r. Od dna zaczyna się odbijać rynek nieruchomości. Gabinetowi Gordona Browna udało się również zahamować wzrost bezrobocia. Na fali poprawy koniunktury rosną także notowania laburzystów. Konserwatyści, którzy od dawna szykują Brownowi polityczny pogrzeb, wydają się dziś mniej pewni zwycięstwa w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych.

2. Vaira Vike-Freiberga

Prezydent Łotwy w latach 1999-2007 jest wielką przegraną w walce o urząd prezydenta Unii Europejskiej. Słynąca ze swej konsekwencji „żelazna dama" odegrała kluczową rolę w staraniach o integrację bałtyckiego kraju ze światem zachodnim, zwieńczonych przyjęciem Łotwy do NATO i Unii Europejskiej w 2004 r. Na okres jej prezydentury przypadał czas prosperity i wzrostu PKB na poziomie 10 proc. rocznie. W 2006 r. była jednym z kandydatów na stanowisko sekretarza generalnego ONZ, a rok później została wybrana na wiceprzewodniczącą tzw. grupy refleksji zajmującej się debatą nad przyszłością Unii Europejskiej. Jej doświadczenie i atuty nie wystarczyły jednak w walce o urząd prezydenta UE. W trakcie unijnych targów o obsadę tego kluczowego stanowiska jak mantrę powtarzano, że należy wybrać znanego polityka o charyzmatycznej osobowości. Ostatecznie Unia wolała bezpieczny kompromis w osobie Hermana Van Rompuya.

3. Meglena Kunewa

Pierwsza bułgarska komisarz Unii Europejskiej, odpowiedzialna za ochronę konsumentów, okazała się błyskotliwa i ambitna. Prawniczka z Sofii zebrała bardzo dobre oceny za rozwiązywanie problemów jakości i dostępności usług telekomunikacyjnych i informatycznych, ale pozostawała w cieniu pozostałych komisarzy. Największy zawód spotkał ją jednak w ojczystym kraju. Premier Bułgarii Bojko Borisow niedługo po wygraniu przez jego partię GERB wyborów parlamentarnych zapowiedział, że Kunewa nie otrzyma ponownie nominacji do Komisji Europejskiej. Zamiast niej wybrał minister spraw zagranicznych swojego rządu Rumjanę Żelewą.

4. Luiz Inácio Lula da Silva

Prezydent Brazylii w 2003 r. obejmował stanowisko głowy państwa z opinią latynoskiego awanturnika i lewicowego populisty. Świat długo nie dostrzegał, że jest zręcznym politykiem, sprawnie korzystającym z owoców koniunktury, którą wypracował jego poprzednik Fernando Cardoso. Wbrew czarnym prognozom udało mu się utrzymać w ryzach inflację i wysokie tempo wzrostu gospodarczego (ok. 6 proc. PKB rocznie). Brazylijska prosperity może potrwać jeszcze długo, głównie dzięki zyskom ze sprzedaży ropy naftowej. Boomowi gospodarczemu sprzyja też przyznanie Brazylijczykom prawa do organizacji piłkarskich mistrzostw świata w roku 2014 i igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 r.

5. Morgan Tsvangirai

Premier Zimbabwe nie dostał w 2009 r. Pokojowej Nagrody Nobla, choć był w gronie faworytów. Od lat walczy o obalenie krwawej dyktatury Roberta Mugabego. Jego determinacja spowodowała, że przyciśnięty do muru dyktator musiał się podzielić władzą z opozycją. Tsvangirai w lutym 2009 r. stanął na czele rządu jedności narodowej, który zajął się ratowaniem stojącego na skraju bankructwa kraju. Za swój upór i nieustępliwość omal nie zapłacił życiem. Według ostatnich prognoz w 2010 r. po raz pierwszy od wielu lat gospodarka Zimbabwe wejdzie na ścieżkę wzrostu (ok. 3 proc. PKB).


Okładka tygodnika WPROST: 52/2009
Więcej możesz przeczytać w 52/2009 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także