Moj dom, moja Europa

Moj dom, moja Europa

Alfabet Jadwigi Kaczyńskiej
Ania z Zielonego Wzgórza. Anię lubiłam strasznie. Zawsze. Mam w domu całą serię książek Lucy Maud Montgomery w najnowszym wydaniu. Kupił mi ją syn, Jarek, na imieniny. Trochę śmiejąc się przy tym, mówił: „Nie mogłem dostać »Emilki ze srebrnego nowiu«, bo nie wyszła". Kiedy byłam z wizytą u rodziny w Kanadzie, zrobiono mi taką siurpryzę: pojechaliśmy na Wyspę ks. Edwarda. Jest tam muzeum pisarki i w skansenie wszystko jak w powieści. Na łóżku leży brązowa sukienka, którą Ania dostała na Gwiazdkę od Mateusza... Panie, które oprowadzają po muzeum, pokazały mi list pewnego nieżyjącego już premiera angielskiego, który pisał, że uwielbia „Anię z Zielonego Wzgórza" i czyta ją zawsze, gdy jest mu źle.

Ashton, Catherine. Angielska baronessa, która została ministrem spraw zagranicznych Unii. Informację o nominacji zobaczyłam w którejś gazecie, a potem w telewizji. Pani Ashton i pan Rompuy, prezydent Unii… Naprawdę nie bardzo wiem, skąd oni ich wzięli.

Biblioteka. Pierwsze książki kupował mi stryj Wincenty Jasiewicz. To była taka biblioteka dziecięca. Wtedy właśnie zaczęłam się zaczytywać w „Ani…": „Ania z Avonlea", „Ania z Szumiących Topoli”. Od małego bardzo dużo czytałam. Ale jakoś nie potrafiłam być wdzięczna stryjowi za jego uwagę, bo był bardzo surowy, wręcz groźny i bałam się go. Brałam więc książkę, kłaniałam się i uciekałam. Później książkami obdarzał mnie mój brat Jan. To on pokazał mi Tuwima. Do dziś mam od niego tomik wierszy Tuwima wydany w 1936 r.

Buzek, Jerzy. W ogóle się podoba, choć nie wiem, czy nie jest przeceniany jako polityk. Myślę, że bez wsparcia rządu trudno byłoby mu zostać przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Zobaczymy jeszcze, co potrafi załatwić.

Ciotki. Moja mama była jedynaczką, ale miała siostry przyrodnie. To były ciotka Lutka, ciotka Janka, ciotka Wanda. Siostry miał też mój tata. Miał ośmioro rodzeństwa. Ciotka Stefcia była chora na gruźlicę i ciągle leczyła się za granicą. Ciotka Jula wyszła za mąż za oficera białogwardzistę i została w Rosji. Poznałam ją późno. Najbardziej zżyta byłam z ciotką Kazią. Była bardzo serdeczna, miła, obdarzona darem osobistego czaru. Była żoną oficera i mieszkała w różnych miejscach. A później została zesłana. Trafiła do Kazachstanu, stamtąd później do Anglii, gdzie zamieszkała.

Więcej możesz przeczytać w 1/2/2010 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 7
  • bednarska225@wp.pl   IP
    Słodziutkie, że aż żałosne.
    • Wojty   IP
      Totalne bźdiny nie warte czytania. Przestaję kupować wprost. I do tego posłanka Kempa.
      PiS-owska szmata ta Wasza gazeta.
      • iza   IP
        Ze względu na ten artykuł idę kupić Wprost.Bardzo sympatycznie się zaczyna.
        • Miro   IP
          Teraz wiem po kim ten chaos w główce Jarosława,wipisz wymaluj mamusia
          • lol   IP
            bardzo fajnie opisane różne historie podoba mi sie styl pisania Pani moze warto pomyśleć o książce pozdrawiam