Kto będzie doradzać prezydentowi

Kto będzie doradzać prezydentowi

Fot. A. Jagielak /Wprost
Polska potrzebuje dyskusji o charakterze długofalowym, która dotyczyć będzie zarówno szans, jak i zagrożeń dla naszego kraju - powiedział prezydent Lech Kaczyński w czasie inauguracyjnego przemówienia na pierwszym posiedzeniu Narodowej Rady Rozwoju, zrzeszającej 44 ekspertów z ekonomii, finansów publicznych, socjologii, demografii, ale również samorządowców, przedstawicieli pracodawców i związków zawodowych. W jej skład weszli m.in.: prof. Zyta Gilowska, prof. Witold Orłowski i prof. Stanisław Gomułka, Henryka Bochniarz, Jacek Majchrowski i Janusz Śniadek.
Prezydent zaprosił do współpracy także prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, prof. Stanisławę Golinowską, przewodniczącego OPZZ Jana Guza, prof. Zdzisława Krasnodębskiego, prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, prof. Jerzego Osiatyńskiego i przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Janusza Śniadka.

"Chciałbym, żeby Rada zajmowała się przede wszystkim tym, co się zdarzy lub może się zdarzyć w Polsce, co daje jej szanse w ciągu najbliższych 20 lat" - podkreślił L. Kaczyński.

Mówiąc o problemach Polski, prezydent odniósł się m.in. do spraw demograficznych i sytuacji finansów publicznych.

"Są inne problemy, które wydają mi się niezwykle wręcz istotne: problem systemu emerytalnego, (...) problem zakresu i metod prywatyzacji, oczywiście tego, co jeszcze sprywatyzowane nie było, problem infrastruktury. Przez ostatnie 20 lat odnieśliśmy wiele sukcesów, ale na pewno infrastruktura do nich nie należy. Kolejna sprawa to nasze miejsce w UE i charakter samej Unii" - mówił prezydent.

Lech Kaczyński podkreślił, że Polska musi wykorzystać swoją szansę, by za kolejne 20 lat różnica między naszym krajem a państwami "starej Europy" była nieporównanie mniejsza niż obecnie. "To powinien być cel, który łączy ludzi o poglądach lewicowych, centrowych i prawicowych, niezależnie od wszystkich nawet bardzo zasadniczych różnic" - powiedział.

Osoby z różnych opcji

Przed radą - mówił Lech Kaczyński - staną istotne zadania, a jej zaletą będzie to, że jej członkowie reprezentują różne przekonania. "Są osoby o przekonaniach zdecydowanie liberalnych, o przekonaniach bardziej etatystycznych, są osoby o poważnym doświadczeniu politycznym z okresu wolnej Polski. To czyni radę ponadpolityczną w tym stopniu, w którym jest to możliwe" - zaznaczył prezydent.

Jak mówił prezydent, odmienność spojrzeń, wynikająca z odmienności profesji i przekonań, jest "niezmiernie potrzebna" w myśleniu perspektywicznym.

Nikt nie odmówił

Prezydent podkreślił, że nikt nie odmówił członkostwa w radzie, co - powiedział - dowodzi tego, że w "polskich elitach świadomość konieczności pracy nad długą perspektywą jest silna i jest obecna". Podziękował za przyjęcie zaproszeń, bo to - według niego - dowód, że w Polsce da się zorganizować coś co nie ma "oczywistego kształtu politycznego".

Jak ocenił, "jeżeli zajmujemy się najelementarniejszymi sprawami kraju, to polityka wkracza tu sama i na to żadnej rady nie ma, żadne zaklęcia tutaj nie pomogą".

Na początek demografia

Po wystąpieniu prezydenta zaplanowane były dwa referaty wprowadzające wygłoszone przez prof. Stanisławę Golinowską z Uniwersytetu Jagiellońskiego pt. "System ubezpieczeń społecznych w Polsce wobec uwarunkowań przyszłości" oraz przez prof. Janinę Jóźwiak ze Szkoły Głównej Handlowej pt. "Przewidywane zmiany liczby i struktury wiekowej ludności w Polsce i ich skutki ekonomiczne".

Czytaj także

 0