Depresja w kołysce

Depresja w kołysce

Na depresję może chorować nawet kilkumiesięczne dziecko. Nie potrafi wyrazić uczuć słowami, więc płacze lub jest apatyczne, nie pije i nie je, mało śpi. Często jest to reakcja na rozłąkę z matką.
– Nie ma dolnej granicy rozpoznawania objawów depresyjnych. W każdym wieku ekspresja tego zaburzenia jest inna – przekonuje dr Agata Brzozowska, psychiatra z Kliniki Psychiatrii Wieku Rozwojowego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Po prostu objawy łatwiej zauważyć, gdy dzieci umieją już mówić o emocjach. Jednak nawet wtedy rodzicom zdarza się przeoczyć depresję dziecka, szczególnie jej lekką postać, gdyż zwykle jedynym dostrzegalnym symptomem są gorsze wyniki w nauce i „lenistwo". Według ostatnich szacunków w Polsce objawy depresyjne ma 28 proc. dziesięciolatków, 25 proc. trzynastolatków i 28 proc. siedemnastolatków. Przyczynami ich kłopotów ze zdrowiem psychicznym są kryzys rodzinny, stres spowodowany rywalizacją i dążenie do sukcesu od najwcześniejszych lat. Depresja często bywa też reakcją na trudną sytuację rodzinną – przemoc, uzależnienia, rozwód rodziców czy biedę. W Krakowie w 1990 r. w poradniach zdrowia psychicznego leczyło się 63 tys. dzieci i młodzieży; dekadę później już o jedną trzecią więcej. Polacy więcej wiedzą o depresji, psychiatrzy częściej rozpoznają tę chorobę, ponieważ zmieniły się kryteria diagnostyczne.

Wiek dojrzewania to okres najbardziej niebezpieczny dla zdrowia psychicznego. Zaburzenia depresyjne występują u prawie 50 proc. szesnasto- i siedemnastolatków z liceów oraz u 65 proc. ich rówieśników ze szkół zawodowych – wynika z badań przeprowadzonych w Gdańsku i Koszalinie przez prof. Hannę Jaklewicz z Uniwersytetu Gdańskiego. Co czwarta z tych osób wymagała leczenia. Należy jednak pamiętać, że typowa dla dojrzewania huśtawka nastrojów, smutek, przygnębienie mogą być tylko fizjologiczną odpowiedzią na hormonalne zmiany. Nie każdy smutny nastolatek to nastolatek z depresją. Lekkie zaburzenie nie przeszkadza w miarę dobrym funkcjonowaniu w szkole i w grupie rówieśników. Zdarza się, że młody człowiek czuje zmęczenie, jest niezadowolony z życia, brakuje mu energii, ale dopóki nie zwierzy się z tego, co czuje, nikt może nawet nie zauważyć, że dzieje się z nim coś złego. Zaawansowaną depresję należy zacząć podejrzewać dopiero wtedy, gdy stanie się krnąbrny, przestanie chodzić do szkoły i zamyka się w pokoju.

– Zaburzenia depresyjne mają różne przyczyny psychologiczne i medyczne, na przykład są skutkiem przyjmowania środków psychoaktywnych albo symptomem jakiejś choroby somatycznej. A to może ocenić wyłącznie psychiatra – mówi dr Brzozowska. Młodzież coraz częściej zażywa leki uspokajające i nasenne i w ten sposób próbuje radzić sobie z codziennymi problemami. Młodzi ludzie sięgają po pigułkę, gdy mają trudności w szkole lub kłopoty w domu. Nie potrafią sprostać wygórowanym wymaganiom, zaczynają się bać, nawet jeśli nic dramatycznego nie wydarzyło się w ich życiu. Spożycie leków rośnie zwłaszcza wśród dziewcząt i w ostatnich klasach szkół ponadgimnazjalnych. W Warszawie 9-12 proc. nastolatków w wieku 14-16 lat zażywa ziołowe leki nasenne, uspokajające, poprawiające nastrój niezapisane im przez lekarza.

Przeżycia depresyjne wywołują u nastolatków myśli samobójcze. W Krakowie, gdzie zdrowie psychiczne młodzieży jest monitorowane od wielu lat, liczba samobójstw jest większa niż 10 lat temu. Młodzi ludzie rzadziej planują samobójstwa z premedytacją, tak jak chorzy na depresję dorośli. Niekiedy działają impulsywnie. Próba odebrania sobie życia bywa skutkiem innych zaburzeń psychicznych, na przykład nadmiernego lęku, zespołu stresu pourazowego czy nawet zwykłych trudności w szkole. – Ale nie wolno lekceważyć żadnego aktu samobójczego, nawet jeśli jest to tylko próba manipulowania otoczeniem. Nigdy nie wiadomo, czy ta próba nie zostanie ponowiona – mówi dr Brzozowska.

Z badań populacyjnych prowadzonych od 1982 r. przez prof. Jacka Bombę z Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Uniwersytetu Jagiellońskiego wynika, że globalna liczba dzieci z objawami depresyjnymi utrzymuje się w Polsce na tym samym poziomie. Zdarza się jednak, że na niektórych terenach jest więcej przypadków niż na innych. Na przykład w woj. koszalińskim, gdy panowało tam najwyższe bezrobocie, dziecięcych zaburzeń depresyjnych było dwukrotnie więcej niż na pozostałym obszarze Polski.

Niezmiernie ważna dla zdrowia psychicznego dziecka jest więź z matką. Jeżeli w ciągu dwóch pierwszych lat życia dziecka ta relacja nie daje poczucia bezpieczeństwa, po kilku latach może ono mieć zaburzenia depresyjne. Psycholog norweski Evalill Karevold przebadał 900 rodzin z 18-miesięcznymi dziećmi i prześledził ich rozwój do 12.-13. roku życia. Okazało się, że dzieci, których matka ma depresję, oraz te wychowujące się w bardzo biednych rodzinach, są obciążone dużo większym ryzykiem wystąpienia objawów depresyjnych i niepokoju w okresie dojrzewania. Na zaburzenia emocjonalne najbardziej podatne są dziewczęta i bardzo ciche, nieśmiałe dzieci. Nieśmiali chłopcy, szczególnie ci mało aktywni fizycznie, trzykrotnie częściej mają problemy niż ich rówieśnicy intensywnie uprawiający sporty.

Kolejnym czynnikiem wywołującym depresję bywa rozwód rodziców. Jest on długotrwałym procesem, a nie jednokrotnym wydarzeniem w życiu dzieci. Wśród nastolatków negatywne skutki rozwodu są widoczne co najmniej na rok przed tym, zanim rozpad rodziny stanie się faktem. Potwierdzają to badania dr Yongmin Sun z Ohio State University. Sprawdzał on wyniki w nauce, zdrowie psychiczne, zachowanie w szkole i podatność na narkotyki prawie 11 tys. uczniów szkół średnich. W każdej z tych kategorii dzieci rozwodzących się rodziców funkcjonowały gorzej.

Prof. Jacek Bomba przeprowadził badania wśród młodych ludzi z zaburzeniami depresyjnymi w latach 1982-1984. Po 15 latach te same osoby były proszone o informacje na temat swojego życia. Najczęściej nie leczyły się psychiatryczne, ale ich życie nie było jednym pasmem sukcesów – duża część wśród nich wcześnie miała dzieci, wielu szybko rozpadły się małżeństwa, dużo paliły i piły.

Dlatego tak ważne jest, by nie lekceważyć nawet najbardziej błahych z pozoru zachowań, bo zwykle oznaczają one, że dziecko ma problem. Do specjalisty w poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży można się dostać bez skierowania. W przypadku lekkiej depresji wystarcza psychoterapia, dopiero choroba bardziej zaawansowana leczona jest lekami przeciwdepresyjnymi. Najważniejsze jest jednak to, by stan dziecka prawidłowo zdiagnozować, a ponieważ jego depresja bywa reakcją na trudne sytuacje w najbliższym otoczeniu, terapia powinna objąć całe rodziny.
Okładka tygodnika WPROST: 7/2010
Więcej możesz przeczytać w 7/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 2
  • Każdy z nam jest inny i potrzebuje innego podejścia do choroby. Musimy znaleźć lekarza, który nas zrozumie, a nie tylko wyciągnie od nas kasę 9oczywiście mówię tutaj o wizytach prywatnych) Ja po kilku latach walczenia z depresją poznałam lekarza http://praktyka-psychiatryczna.pl doskonały specjalista.
    • magda IP
      Ostatnio natknęłam się na dobre miejsce, które mi osobiście pomogło.
      Najfajniejsze jest to, że są tam bezpłatne porady psychologiczne. Odpowiadają po kilku dniach, fachowo i na temat.
      Jeśli ktoś ma depresję, może zajrzeć na www.afektywni.pl
      Magda