Napięcie na linii Warszawa – Mińsk

Napięcie na linii Warszawa – Mińsk

Represjonowanie działaczy ZPB, może się skończyć zakazem wjazdu do Polski dla białoruskich polityków. UE również popiera zdecydowane działania w tej sprawie – pisze "Die Tageszeitung".
Na Białorusi nasilają się szykany wobec polskiej mniejszości. W poniedziałek sąd w Grodnie skazał Andżelikę Borys, przewodniczącą nieuznawanego przez władze Związku Polaków na Białorusi, na karę grzywny w wysokości ok. 360 dolarów za udział w nielegalnym wiecu. Trzej inni czołowi działacze ZPB trafili na pięć dni do aresztu.

Powodem demonstracji było zajęcie przez białoruską milicję należącego do związku Domu Polskiego w Iwieńcu. Incydent ten był następnie przedmiotem rozprawy sądowej w Wołożynie. Przed jej rozpoczęciem zatrzymano około 40 zwolenników ZPB próbujących dojechać do Wołożyna.

Konflikt władz ze Związkiem Polaków na Białorusi, którego głównym zadaniem jest wspieranie kultury i języka polskiego, rozpoczął się w 2005 roku, po wyborze Andżeliki Borys na przewodniczącą Związku. Mińsk nie uznał tego wyboru, akceptując inną, posłuszną władzom reprezentacją Polaków, na której czele stanął Stanisław Siemiaszko. To właśnie on miał podobno nakłonić milicję do akcji w Iwieńcu.

Postępowanie białoruskich władz wobec ZPB spotkało się z ostrą krytyką. Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, wezwał do zaprzestania represji. Tego samego dnia polski ambasador na Białorusi został wezwany na konsultacje do Warszawy. Z kolei szef polskiego MSZ, Radosław Sikorski, przekazał białoruskiemu ministrowi spraw zagranicznych, Siergiejowi Martynowowi, pismo dla Aleksandra Łukaszenki, w którym poinformował o możliwości wydania  zakazu wjazdu do Polski  niektórym białoruskim politykom. Taka sama lista może też zostać przesłana do Brukseli.

MB

Czytaj także

 0