W liceum, w którym uczył się Wassermann uczczono ofiary minutą ciszy

W liceum, w którym uczył się Wassermann uczczono ofiary minutą ciszy

Minutą ciszy podczas specjalnego apelu uczcili ofiary katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem uczniowie IX LO w Krakowie, którego absolwentami byli poseł PiS Zbigniew Wassermann i Ewa Bąkowska z Federacji Rodzin Katyńskich.
- Stoimy w tej chwili ze ściśniętym gardłem, ze łzami i w poczuciu braku wystarczających słów w języku polskim dla opisania rozmiaru tej tragedii - powiedziała rozpoczynając apel dyrektor IX LO im. Zygmunta Wróblewskiego Anna Urbańska. Podkreśliła, że 96 członków polskiej delegacji zginęło w katastrofie tak jak brzmią słowa Mszału Rzymskiego "stojąc pośrodku życia", zginęli pełniąc obowiązki. - Nikt z nich, nikt z nas nie przypuszczał, że jadąc zapalić znicze na grobach polskich oficerów, których pomordowano 70 lat temu, będą w bagażach swoich wieźli znicze, które zapłoną na ich grobach - dodała dyrektor IX LO.

Podczas apelu przypomniano o tym, że poseł Zbigniew Wassermann skończył IX LO w 1967 r., a Ewa Bąkowska w 1981 r. Po raz ostatni Ewa Bąkowska, której dziadek gen. Mieczysław Smorawiński został zamordowany w Katyniu, była w szkole podczas obchodów 50-lecia LO w zeszłym roku. Poseł Wassermann nie mógł wtedy przyjść i datę jego wizyty ustalono na czerwiec tego roku.

Dyrektor Urbańska apelując do licealistów o godne przeżycie żałoby mówiła, że każdy na różne sposoby i tak jak umie przeżywa tą tragedię i łączy się w bólu z rodzinami zmarłych. Pamięć wszystkich ofiar katastrofy uczczono minutą ciszy. Za zmarłych zmówiono modlitwę.

W poniedziałek w holu szkoły ustawiono zdjęcia pary prezydenckiej i innych osób, które zginęły lecąc na uroczystość w Katyniu. Wystawiono też księgę kondolencyjną. "Jak trudno opisać to, co się stało Tragedia. Ale widocznie tak miało być. Może dopiero teraz zobaczymy, że nasz prezydent nie był złą osobą, może Polacy zrozumieją, że nadchodzi czas pojednania"; "Wstydzę się swojego narodu, że dopiero taka tragedia zjednoczyła państwo i ludzie docenili tak wielkiego człowieka" - to niektóre z wpisów uczniów, które pojawiły się obok słów współczucia dla rodzin ofiar. Jan Kazimierz Godek wpisał do księgi własną interpretację wiersza "Śmierć poety". "Ten wiersz przyszedł mi na myśl, bo Lech Kaczyński był niedoceniany, zwłaszcza przez media i dopiero teraz robi się z niego męża stanu. To jest dla mnie strasznie obłuda. Ten wiersz doskonale oddaje tą sytuację" - powiedział.

Jak powiedział dyrektor Urbańska uczniowie przeżywają żałobę na dwa sposoby: część jest wyciszona, inni mają potrzebę mówienia, wysuwania hipotez, zadają pytania.

PAP, arb

Czytaj także

 0