Całowali ją po rękach

Całowali ją po rękach

Jolanta S z y m a n e k- D e r e s z (1954–2010) Nie była wyniosła. Raczej budziła respekt. Była majestatyczna i, przepraszam za banał, profesjonalna.
– Kiedy po tragedii spotkałam jej córkę Kasię, powiedziałam jej: „Mama była z pani bardzo dumna!". A ona na to: „Jak dobrze, że mi to pani mówi. Bo mama była bardzo wymagająca, wręcz nieco surowa. I nie zdążyła mi tego powiedzieć” – opowiada Katarzyna Piekarska z SLD. Szymanek-Deresz zresztą równie dużo wymagała od siebie. Wiedzą o tym dziennikarze radiowych poranków z udziałem polityków. Była szefowa Kancelarii Prezydenta zawsze pojawiała się w nich w pełnym rynsztunku – ze starannie ułożoną fryzurą i nienagannym makijażem. Nawet jeśli była to siódma rano.
Więcej możesz przeczytać w 17/2010 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0