David Cameron ogłosił skład koalicyjnego rządu

David Cameron ogłosił skład koalicyjnego rządu

fot. REUTERS/ Forum
Nowy premier Wielkiej Brytanii, konserwatysta David Cameron, stojący na czele koalicyjnego rządu, ogłosił w środę skład swego gabinetu, w którym jest m.in. pięciu polityków z partii Liberalnych Demokratów oraz jedna kobieta.

Liderowi liberalnych demokratów Nickowi Cleggowi przypadła funkcja wicepremiera. Najważniejsze stanowiska objęli William Hague (MSZ), George Osborne (finanse), Liam Fox (obrona) oraz Theresa May (MSW).

Liberałom przypadły cztery ważne resorty dające im wpływ na politykę gospodarczą, finansową, energetyczną i szkocką. Ministrem ds. biznesu został medialny i popularny Vince Cable, który zanim przeszedł do liberałów, pierwsze kroki w polityce stawiał w opozycyjnej obecnie Partii Pracy.

Będzie mu podlegać dawny resort lorda Petera Mandelsona - biznes i innowacje. Wcześniej był rzecznikiem liberałów ds. finansów. Jest zwolennikiem głębokiej reformy bankowości polegającej m. in. na oddzieleniu bankowości inwestycyjnej od detalicznej i usunięciu luk podatkowych w bankach.

Vince Cable w okresie, gdy przejściowo pełnił funkcję lidera partii, bywał nazywany "najlepszym premierem, którego Wielka Brytania nigdy nie miała". Wsławił się m. in. słynnym porównaniem premiera Gordona Browna do pechowca Jasia Fasoli (Mr. Bean). W rządzie Camerona Cable będzie odpowiadał za politykę rządu wobec banków. Nie jest jednak jasne, w jakim stopniu będzie ją kształtował.

Polityka energetyczna będzie w gestii liberalnego polityka Chrisa Huhne'a, szkolnego kolegi lidera partii Nicka Clegga z ekskluzywnej szkoły Westminster i podobnie jak on w przeszłości posła do PE. W 2007 r. Huhne i Clegg konkurowali ze sobą o objęcie kierownictwa partii liberalnej. Huhne był rzecznikiem liberałów ds. polityki wewnętrznej.

Dwie wschodzące gwiazdy liberałów to David Laws i Danny Alexander. Pierwszy ma za sobą karierę w londyńskim City i będzie pierwszym sekretarzem (wiceministrem) finansów, drugi - ministrem ds. Szkocji. Obaj odegrali ważną rolę w negocjowaniu układu koalicyjnego z konserwatystami. Przypisuje im się zasługę za wynegocjowanie dla liberałów dużych ustępstw ze strony torysów. Alexander jest autorem manifestu liberałów i szefem wyborczego sztabu Clegga.

Nowy szef MSZ William Hague uważany jest za prawą rękę Camerona. Był jego doradcą i faktycznie zastępcą. W latach 1997-2001 Hague stał na czele partii konserwatywnej, która wówczas lizała rany po druzgocącej klęsce zadanej jej przez laburzystów pod wodzą Tony'ego Blaira.

Hague jest doskonałym mówcą i wyjątkowo inteligentnym człowiekiem. W przemówieniu wygłoszonym w Międzynarodowym Instytucie Studiów Strategicznych w lipcu ub. r. mówił o nowych zagrożeniach dla bezpieczeństwa świata stwarzanych przez +zbójeckie państwa+ i zaangażowaniu w Afganistanie. Jego idolem jest polityk i premier William Pitt Młodszy (1759-1806), o którym napisał książkę.

Odegrał on kluczową rolę w negocjacjach prowadzących do utworzenia Klubu Konserwatystów i Reformatorów w PE z udziałem PiS-u i bronił jego przewodniczącego Michała Kamińskiego przed atakami w mediach i ze strony Partii Pracy.

Minister finansów George Osborne jest przyjacielem Camerona. Obaj studiowali razem w Oksfordzie. Należeli do tego samego ekskluzywnego klubu Bullingdon i zostali posłami Izby Gmin w tym samym czasie (2001 r.). Osborne odegrał ważną rolę w kampanii wyborczej torysów, ale trzymał się w cieniu, po to, by nie ściągać na siebie gromów ze strony Partii Pracy i nie straszyć wyborców cięciami rządowych wydatków.

Za swój priorytet Osborne uznał reformę systemu podatkowego, by był on sprawiedliwszy dla ludzi o niskich i średnich przychodach, a także redukcję strukturalnego deficytu. Przyjrzy się też systemowi świadczeń socjalnych, finansowaniu oświaty i sektorowi bankowemu.

Wyniesienie Theresy May na szefową MSW uważane jest za dużą niespodziankę. Do tej pory nie miała ona porównywalnie dużego zakresu odpowiedzialności i największą uwagę zwracała upodobaniem do egzotycznego obuwia. Odpowiadać będzie również za społeczną równość kobiet.

Minister obrony Liam Fox należy do prawicowego skrzydła torysów. W ub.r. w wywiadzie prasowym zaproponował, by Polacy odciążyli Brytyjczyków w obowiązku obrony Niemiec (i wzięli na siebie część wynikających stąd kosztów). Do jego pilnych zadań należy strategiczny przegląd obronności.

Nieoczekiwaną nominację na ministra sprawiedliwości otrzymał weteran poprzedniego rządu konserwatywnego Johna Majora Ken Clarke, były minister finansów (1993-97). Jest on traktowany nieufnie we własnej partii z racji proeuropejskich sympatii, ale uważany za polityka rzeczowego i medialnego.

Cable i Clarke, jak sądzą komentatorzy, będą wspierać za kulisami Osborne'a, gdyby miało się okazać, że sobie nie daje rady.

Ministrem oświaty został szybko pnący się w górę Michael Gove, w przeszłości publicysta "Timesa", poseł do Izby Gmin od 2005 r. Za resort pracy i emerytur będzie odpowiadał weteran partii konserwatywnej, jej były lider (2001-05) Iain Duncan Smith, który ma za sobą karierę wojskową i długi staż parlamentarzysty (od 1992 r.).

W ostatnich latach IDS, jak się go nazywa, kierował ośrodkiem badawczym Centre for Social Justice, który wypracował koncepcję dysfunkcyjnego społeczeństwa - jednego z głównych wątków w kampanii wyborczej torysów.

PAP, mm

Czytaj także

 0