Regionalnie wywarzone

Regionalnie wywarzone

Piwo najlepiej się sprzedaje wokół komina – głosi stare przysłowie piwowarów. Potwierdził je ostatni kryzys, który przetrzepał kieszenie największych producentów piw, a umocnił browary lokalne. Wszystko dzięki powracającej modzie na piwa regionalne, o nietypowym smaku i warzone w tradycyjny sposób.
– Klient lokalny to klient lojalny – mówi Marek Skrętny z browaru Amber w Bielkówku pod Gdańskiem. – Dlaczego to tak działa? Nasi klienci kupują piwo z całym bagażem emocjonalnym – wiedząc o tradycji, recepturach, doceniając wszystkie smakowe niuanse. Ktoś, kto poświęcił trochę czasu, by znaleźć swoje ulubione piwo, nie zrezygnuje z niego ot tak. Kiedy w  2009 r. piwoszom dały się we znaki kryzys i podwyżka cen (ze względu wzrost akcyzy), sprzedaż piwa spadła o 10 proc. Wówczas okazało się, że  regionalne browary znacznie lepiej sobie radzą ze skutkami kryzysu i  podwyżek. Choćby Royal Unibrew, jeden z największych producentów piw regionalnych w Polsce (np. piwa Łomża), zwiększył sprzedaż o 4 proc.

Browar Amber ma zwolenników na Pomorzu, choć jego historia sięga ledwie początku lat 90., kiedy Andrzej Przybyło, rolnik z Bielkówka, założył rozlewnię piwa z cystern do butelek. W 1993 r. postanowił sam warzyć piwo i rozpoczął budowę browaru wokół hali rozlewniczej. Dziś ten niewielki browar produkuje kilka znanych w całej Polsce marek, takich jak Koźlak, Piwo Żywe czy Amber.

Podobnych małych, niezależnych browarów uchowało się w Polsce ponad 20: m.in. Łomża, Lwówek Śląski, Jabłonowo, Leżajsk, Van Pur czy Browar Ciechan z Ciechanowa. Przetrwały dzięki temu, że nie wchodziły w paradę gigantom, miały lokalnych fanów lub były atrakcją turystyczną. Na ogół produkują 100-200 tys. hektolitrów piwa, co stanowi zaledwie jedną setną produkcji potentatów, takich jak Kompania Piwowarska.– W tym biznesie liczy się jakość, a nie ilość. Piwa masowe są po prostu produkowane, nasze piwa regionalne są warzone –  tłumaczy Marek Skrętny z browaru Amber. Wszystkie te olbrzymie drewniane beczki, wąsaci mistrzowie browarnicwa, krystalicznie czysta woda czerpana wprost ze źródła to reklamowy pic. Piwa masowe robi się w  technologii high gravity brewing – warzenia wysoko stężonej brzeczki. Efektem tego jest około 18-procentowy piwny koncentrat, który przed rozlaniem do butelek rozcieńcza się wodą i nasyca dwutlenkiem węgla. Różnice w smakach uzyskuje się przez zmianę stężenia ekstraktu. Trudno się dziwić, że Tyskie, Lech, Warka, Żywiec, Okocim smakują prawie tak samo. Nie widząc etykiety, mało kto jest w stanie odróżnić jedno od  drugiego. Metoda przemysłowa pozwala na znaczne przyspieszenie produkcji piwa i zwiększenie przepustowości warzelni, fermentowni i leżakowni o  jedną trzecią.

Co innego dzieje się w browarach lokalnych. Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie to unikat na skalę europejską. Wszystko robione jest ręcznie, zależy od człowieka, a fermentacja przebiega w otwartych kadziach, gdzie widać powstające właśnie piwo. Produkty – piwo Brackie oraz Porter – są autentyczne i unikatowe, ale zdolności produkcyjne browaru są – jak na skalę właściciela, czyli Grupy Żywiec –  mikroskopijne. W Cieszynie przez cały rok produkuje się tyle piwa, ile w  browarze w Żywcu przez zaledwie tydzień. Małe browary zachowują rentowność między innymi dlatego, że Polakom coraz bardziej podobają się piwa ciemne, niepasteryzowane i smakowe. Produkty niszowe, nietypowe, które można polecić jako rzeczywiście warzone tradycyjnymi metodami, można spokojnie postawić na najwyższej półce delikatesowej. Regionalne marki chcą pielęgnować potentaci, tacy jak Grupa Żywiec. Należące do niej Królewskie, Leżajsk czy Specjal stanowią już jedną piątą sprzedaży piw produkowanych przez grupę. – Obserwujemy wzrost zainteresowania piwami regionalnymi. Grupa Żywiec zawsze dostrzegała ich potencjał i dlatego w naszym portfelumamy taką ofertę silnych marek regionalnych, która wyróżnia nas na tle innych browarów – mówi Grzegorz Lewandowski, menedżer marketingu marek regionalnych w Grupie Żywiec.

Produkowane w Elblągu piwo Specjal jest fenomenem wśród piw regionalnych. Pod względem wielkości sprzedaży Specjal jest największą marką regionalną Europy. Co trzecie piwo sprzedawane między Olsztynem, Toruniem i Gdańskiem to Specjal. W Warszawie króluje Królewskie – marka postrzegana jako wyróżnik „rodowitych warszawiaków" w wielkiej napływowej aglomeracji, jaką jest stolica. Leżajsk to najpopularniejsze piwo na Podkarpaciu.

Okładka tygodnika WPROST: 21/2010
Więcej możesz przeczytać w 21/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 4
  • redondo IP
    akurat Łomża jeszcze daje radę, niepasteryzowana jest dobra
    • piwolub IP
      Same fabryki, a gdzie browary rzemieślnicze i mali producenci? Panie autorze niestety wbrew tytułowi i zajawce artykuł nie jest na temat piwowarstwa regionalnego.
      • piwowar domowy IP
        A gdzie Ciechan, Kormoran, Konstancin, Fortuna, Na Jurze, Czarnków? Sory, ale ma pan nikłe pojęcie co to jest browar lokalny. Napewno nie jest nim Łomża ani inne browary ze stajni koncernów.