Jakubiak pierwszą damą Kaczyńskiego?

Jakubiak pierwszą damą Kaczyńskiego?

fot.: Wprost
Ci, którzy obawiali się, że stan cywilny Jarosława Kaczyńskiego utrudni mu ewentualne sprawowanie urzędu prezydenta Polski, nie muszą się już martwić. Elżbieta Jakubiak nie zostawi prezesa PiS na lodzie i to ona będzie „pierwszą damą Jarosława”.
Anna Komorowska i Małgorzata Napieralska - jak dotąd to te panie wymieniane były w kontekście przyszłej pierwszej damy.  Jak się okazuje, do ich grona można również zaliczyć Elżbietę Jakubiak. Posłanka PiS dzielnie wspiera Jarosława Kaczyńskiego w kampanii wyborczej.

To w Jakubiak prezes PiS ma największe oparcie. To właśnie posłanka, jak pisze „Fakt", „dba o to, aby prezes PiS miał równo nałożony makijaż przed występami w telewizji”. Jakubiak, spotkała się z żonami kandydatów na prezydenta i omawiała temat pomocy dla powodzian. Sama zainteresowana skromnie ucina wszelkie spekulacje: - Nie uzurpuje sobie roli pierwszej damy – mówi i dodaje, że tę role może równie dobrze sprawować Marta Kaczyńska lub urzędnik z Kancelarii Prezydenta…



kr / Fakt

Czytaj także

 108
  • elf IP
    Jakubiak-wyprowadź rodzine byłego prezydenta z pałacu.DUBIENIECKI JAK W HOTELU.KTO za to płaci?
    • croco IP
      Damą? Akurat z tym określeniem mam zabawne skojarzenie. \"Mamusiu, bawimy się jak damy, jak nie damy to się nie bawimy.\" Ale biedula będzie w tej sprawie nabiegać bo w domu raczej zwis.
      • bez-nazwy IP
        Wygrał w Wielkiej Brytanii i w więzieniach

        Bronisław Komorowski, kandydat Platformy Obywatelskiej na prezydenta, tradycyjnie osiągnął najlepszy wynik w pierwszej turze wyborów na zachodzie Polski. Wygrał także w Wielkiej Brytanii, Izraelu oraz w więzieniach. Socjologowie podkreślają jednak, że wynik, który osiągnął marszałek Sejmu - 41,22 proc. głosów, jest niższy od prognozowanych i oczekiwanych przez PO.

        Według danych Państwowej Komisji Wyborczej na Bronisława Komorowskiego w pierwszej turze wyborów zagłosowało ok. 6,5 mln osób. Socjolog dr Barbara Fedyszak-Radziejowska podkreśla, że jest to wynik słabszy, niż Platforma Obywatelska zakładała i jaki prognozowano w sondażach. - Nieoficjalnie mówi się, że oni jeszcze w dniu wyborów mieli nadzieję, iż wygrają w pierwszej turze - zauważa także prof. Zdzisław Krasnodębski. W jego ocenie, to efekt wystawienia przez partię Donalda Tuska niewłaściwego kandydata. - Niewątpliwie jest tak, że PO nie ma dobrze wybranego kandydata na te czasy nie ma on żadnego przesłania, trudno powiedzieć nawet, co on proponuje, w pamięci zostały tylko te wpadki, no i nie przyciąga raczej młodzieży, także jego siła jest siłą jego partii - podsumowuje prof. Krasnodębski.
        Komorowski największe poparcie uzyskał na zachodzie i północy Polski. W województwie pomorskim zdobył 52,6 proc. głosów, opolskim - 51,6 proc., a lubuskim - 51 procent. Małopolska, Lubelskie i Podlasie tradycyjnie głosowały na Jarosława Kaczyńskiego, kandydata odbieranego jako bardziej konserwatywny.
        Jak zwraca uwagę prof. Krasnodębski, tego rodzaju podział występuje w każdych kolejnych wyborach - południe i wschód głosują na prawicę, a zachód i północ - na lewicę. Chociaż oczywiście zdarzały się pojedyncze gminy, gdzie te wyniki były odmienne od całych województw. - Zawsze jest ten sam podział terytorialny. Często oceniano, że te zachodnie województwa są bardziej lewicowe z racji tego, że mają większe nastawienie socjalne. Ale ta opinia się nie sprawdza. W grę wchodzą raczej inne elementy: to ciągle brak poczucia zakorzenienia - podkreśla socjolog. Dodaje, że o wygranej decyduje wynik osiągnięty w centralnej części kraju. - Ten środek jest zawsze zmienny. I wygrywa ten, kto zdobywa środek - mówi.
        Kandydat Platformy najlepsze wyniki osiągnął w większości obwodów zagranicznych. Zdecydowaną przewagę uzyskał w Wielkiej Brytanii, nieco słabsze wyniki w Moskwie, Bułgarii czy Izraelu. Marszałek Sejmu został jednak wyraźnie zdystansowany w Stanach Zjednoczonych, gdzie także zagłosowało trzy razy więcej Polaków niż w dotychczasowych wyborach.
        Komorowski zwyciężył w aresztach i zakładach karnych, gdzie głos oddało na niego 75,4 proc. osadzonych. Frekwencja wśród więźniów była wysoka i wyniosła 64,8 proc. uprawnionych. Drugie miejsce w zakładach karnych uzyskał Grzegorz Napieralski, a dopiero trzecie Jarosław Kaczyński.
        Komorowski miał największe poparcie w dużych miastach, wyraźnie mniejsze w małych miastach i na wsi. Więcej głosów niż jego kontrkandydaci zyskał wśród kobiet i osób młodych.
        Pytany, czy głosy Napieralskiego przejdą w drugiej turze na Komorowskiego, prof. Krasnodębski powiedział, że nie jest to wcale przesądzone. Jak podkreślił, na kandydata SLD głosowało wiele osób, które nie chciały oddać głosu na żadnego innego kandydata. Nie do końca też jest pewne, czy grupa ta w ogóle pójdzie do urn w drugiej turze.


        Zenon Baranowski
        • lew IP
          W każdej partii powinny być Damy a parytet będzie zbędny. /nie mam na myśli cichodajek z Samoobrony/
          • ?/?/ IP
            jaro powinien zrezygnować z tak dużego pałacu jak wygra bo co on tam będzie kota ganiał powinien przenieść się do belwederu.