Gollob zdobył Grand Prix Polski. Był bezkonkurencyjny

Gollob zdobył Grand Prix Polski. Był bezkonkurencyjny

Tomasz Gollob wygrał w Toruniu żużlową Grand Prix Polski i objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej indywidualnych mistrzostw świata. Pozostałe miejsca na podium także zajęli reprezentanci Polski - drugi był Rune Holta, a trzeci Jarosław Hampel.
Gollob był w sobotę bezkonkurencyjny. Wygrał wszystkie wyścigi i zdobył komplet punktów. Odniósł 18. zwycięstwo w karierze. Po raz pierwszy w historii trzy czołowe miejsca zajęli reprezentanci Polski.

W klasyfikacji MŚ Gollob ma 78 pkt i o trzy wyprzedza Hampela. W Toruniu duże straty poniósł dotychczasowy wicelider Duńczyk Kenneth Bjerre, który zdobył tylko cztery punkty i do Golloba traci już 19. Tuż za nim plasuje się Australijczyk Jason Crump (58 pkt).

Takiej serii w cyklu GP Polacy jeszcze nie mieli. Wygrali trzeci turniej z rzędu - przed dwoma tygodniami w Kopenhadze najlepszy był Hampel przed Gollobem, a wcześniej w Pradze triumfował Gollob. Jeśli utrzymają formę do końca sezonu, to między sobą powinni rozstrzygnąć walkę o mistrzostwo świata. Do tej pory jedynym polskim złotym medalistą pozostaje Jerzy Szczakiel, który w 1973 roku wygrał jednodniowy finał w Chorzowie.

Zawody z cyklu GP po raz pierwszy odbyły się na supernowoczesnej MotoArenie. Gollob na tym torze czuł się bardzo dobrze. Wygrywał zdecydowanie, popisując się efektownymi akcjami. Trzykrotnie pokonał Hampela, co przesądziło o jego awansie na pozycję lidera MŚ.

Obaj po raz pierwszy spotkali się w 10. wyścigu. Najlepiej wystartował Hampel, ale Gollob z okrążenia na okrążenie odrabiał straty i w końcówce wyprzedził zawodnika Unii Leszno. Po raz drugi Gollob był górą w półfinale, a trzeci raz potwierdził swoją dominację w ostatnim wyścigu toruńskich zawodów. Hampel przegrał w nim jeszcze z Holtą, a na czwartym miejscu linię mety minął Australijczyk Jason Crump.

Do półfinału awansował jeszcze startujący z "dzika kartą" Adrian Miedziński, a jedynym Polakiem, któremu nie udało się zakwalifikować do czołowej ósemki był zastępujący kontuzjowanego Rosjanina Emila Sajfutdinowa Piotr Protasiewicz.

Na MotoArenie nie obyło się bez groźnych wypadków. W 14. wyścigu na tor upadł Chris Holder, zaczepiony jeszcze przez motocykl jadącego za nim Amerykanina Grega Hancocka. Australijczyk doznał kontuzji ręki i w swoim kolejnym biegu już nie wystartował. Pechowo zastąpił go Artur Mroczka, który także stracił panowanie nad maszyną i staranował Szweda Magnusa Zetterstroema. Polak opuścił tor w karetce z urazem nogi.

Do końca cyklu GP pozostało sześć eliminacji. Kolejny odbędzie się 10 lipca w Cardiff, a ostatni 9 października w Bydgoszczy.

PAP, im

Czytaj także

 0