Kolumbijczycy też wybierają prezydenta

Kolumbijczycy też wybierają prezydenta

Były minister obrony Juan Manuel Santos, wierny linii ustępującego prezydenta i wypróbowanego sojusznika USA Alvaro Uribe jest faworytem drugiej tury wyborów prezydenckich odbywającej się w niedzielę w Kolumbii.
Blisko 30 milionów Kolumbijczyków uprawnionych do głosowania będzie mogło dokonać wyboru między ekonomistą z wykształcenia Juanem Manuelem Santosem, który w pierwszej turze uzyskał 46,5 proc. głosów, a matematykiem Antanasem Mockusem, na którego głosowało 21,5 proc.

Pierwszy z nich reprezentuje konserwatywną Społeczną Partię Jedności Narodowej, zwaną w skrócie "Partią U" (od pierwszej litery hiszpańskiego słowa "jedność" - "unidad"), drugi zaś Partię Zielonych.

Po pierwszej turze głosowania, wiele ugrupowań i organizacji, które początkowo popierały Mockusa, przeszło do obozu Santosa. Należą do nich liczne związki zawodowe, gremia przedsiębiorców i partie polityczne. Również Partia Konserwatywna, która stanowiła zaplecze polityczne poprzedniego prezydenta Alvaro Uribe.

Uribe, który stał na czele państwa od 2002 roku, zamierzał dokonać odpowiedniej zmiany w konstytucji Kolumbii i startować po raz trzeci w wyborach prezydenckich. Jednak Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się na tę zmianę i Uribe podporządkował się jego decyzji.

Za prezydentury Uribe Kolumbia, której gospodarka opiera się tradycyjnie na eksporcie ropy naftowej i kawy, zwiększyła dwukrotnie - do 12,1 miliarda euro wartość swego eksportu w innych dziedzinach. Co drugi Kolumbijczyk nadal żyje w warunkach głębokiego ubóstwa, jednak zdołano o prawie 3 miliony zwiększyć zatrudnienie.

Po raz pierwszy też państwo kolumbijskie zdołało zepchnąć do defensywy działającą tu od przeszło pół wieku partyzantkę - Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii(FARC).

W pierwszej turze wyborów znaczna część zwolenników Partii Konserwatywnej wstrzymała się od głosowania. Jednak według przewidywań kolumbijskich mediów w drugiej turze poprą oni Santosa.

Również opozycyjna Partia Liberalna, która miała w pierwszej turze swego kandydata, b. prezydenta Cesara Gavirię, poprze na jego wezwanie konserwatystę Santosa.

Wśród kolumbijskich ugrupowań politycznych, jak się wydaje, jedyną poważniejszą siłą polityczną, która wysuwa hasło zmniejszenia zależności od Stanów Zjednoczonych, głównego sojusznika Kolumbii w walce z kartelami narkotykowymi i lewacką partyzantką FARC, jest Polo Democratico, Biegun Demokratyczny.

Jednakże Mockus i jego otoczenie z Partii Zielonych są dalecy od prowadzenia polityki pod hasłami "antigringo". Chodzi o termin utworzony od niezbyt przyjaznego wobec Amerykanów słowa "gringo", jakim potocznie nazywa się często w Ameryce Łacińskiej obywateli USA.

W pierwszej turze absencja wyborcza wyniosła ok. 51 proc. W drugiej turze może być jeszcze niższa z uwagi na Mundial i znaną w świecie fascynację Kolumbijczyków piłką nożną.

PAP, im

Czytaj także

 0

Czytaj także