Klamra skandynawska

Klamra skandynawska

Dodano: 
Najdłuższy most północnej Europy połączył dwa kraje: Danię i Szwecję
1 lipca będzie można suchą stopą przespacerować się między Szwecją a Danią. Na tę możliwość na obu brzegach cieśniny Oresund (Sund) czekano... 17 000 lat, gdyż właśnie wtedy w wyniku rozłączenia się mas lądowych powstał ów przesmyk. Teraz Szwecję i Danię połączy most Oresundsbron, który 1 lipca zostanie oficjalnie otwarty przez duńską królową Małgorzatę II i szwedzkiego króla Karola XVI Gustawa. Otwarcie mostu, kończące prawie dziesięcioletnią historię budowy, stanie się okazją do wielkiego festynu z udziałem najpopularniejszych duńskich i szwedzkich artystów.
"Gospodarzem" uroczystości będzie XVI-wieczny duńsko-szwedzki astronom i naukowiec Tycho Brahe, w którego postać wcieli się znany z tegorocznego konkursu Eurowizji szwedzki piosenkarz Roger Pontare. Monarchowie wraz z towarzyszącymi im dostojnikami (wśród nich będą premierzy obu państw) otworzą linię kolejową, natomiast pierwsze samochody będą mogły pokonać odległość 16 km dzielących szwedzkie Malmö od duńskiej Kopenhagi dopiero o godzinie 23.00. Podróż powinna zająć dziewięć minut, jeśli kierowcy będą się trzymali przepisów ograniczających maksymalną szybkość do 110 km na godzinę (podróż pociągiem między centrum Malmö i Kopenhagi potrwa 35 minut). Natężenie ruchu na moście szacuje się na 11 800 samochodów w ciągu doby.
Most to - wbrew nazwie - nie tylko licząca 7,8 km konstrukcja naziemna, ale także czterokilometrowy tunel i długa na 4 km sztuczna wyspa Peberholm, na której ruch z tunelu przenosi się na most. Jej budowa pochłonęła 7,5 mln m sześc. gruzu, kamieni, gliny i wapienia wydobytego z dna cieśniny Oresund. Przy pracach budowlanych w różnych etapach było zatrudnionych prawie 10 tys. pracowników. Był to największy tego typu projekt północnej Europy, a jego realizacja kosztowała 23,8 mld szwedzkich koron (ok. 11,9 mld zł). Zaciągnięte na pokrycie kosztów budowy pożyczki będą spłacane z wpływów z opłat - samochodowa wycieczka w jedną stronę kosztuje 255 koron (ok. 128 zł). Wysokie opłaty ma łagodzić system rabatów i abonamentów przeznaczonych dla osób planujących częste wizyty w obu krajach.
Decyzja o budowie mostu rodziła się w bólach i jeszcze dwa lata temu 40 proc. mieszkańców Malmö jeździło na teren budowy nie po to, aby skontrolować postęp prac, ale po to, aby się naocznie przekonać, że most istnieje. Most był również przyczyną szwedzkich politycznych kryzysów - w 1994 r. Olof Johansson opuścił rząd na znak podbudowanego miłością do środowiska naturalnego protestu przeciwko budowie. Najwięcej kontrowersji budził wpływ inwestycji na środowisko naturalne cieśniny Oresund, łączącej Bałtyk z Morzem Północnym - zarówno Szwecja, jak i Dania postawiły bardzo surowe warunki, od których zależał los projektu. Najwięcej uwagi poświęcono ruchowi wód wpływających do Bałtyku - budowa mostu w żaden sposób nie mogła zakłócić rytmu prądów i ten warunek został spełniony.
Most nie tylko łączy Szwecję z resztą kontynentu europejskiego, ale jednoczy też szwedzką Skanię z duńską Zelandią, prowadząc do powstania jednego z największych regionów w Europie, zamieszkanego przez 3,5 mln osób. Oresundsbron umożliwi stworzenie wspólnego rynku pracy i rynku mieszkaniowego. Unia Europejska wspiera finansowo regionalną współpracę szwedzkich i duńskich sąsiadów w ramach programu Interreg II. Rządy Szwecji i Danii mają ambitne plany stworzenia nad cieśniną Oresund najczystszego regionu wielkomiejskiego w Europie. Znajduje się tam jedno z największych lotnisk Europy - kopenhaski Kastrup - oraz piętnaście uniwersytetów i wyższych uczelni kształcących 120 tys. studentów.
Budowa budziła emocje przede wszystkim w Szwecji - dla Duńczyków utracona w 1658 r. Skania jest dzisiaj tylko miejscem na mapie, a prowincjonalne szwedzkie Malmö nie zagraża pod żadnym względem supremacji kopenhaskiej metropolii. Szwedzi wiążą też większe nadzieje z możliwościami stworzonymi przez nową przeprawę. Według wyników badań przeprowadzonych przez szwedzki instytut Temo w maju tego roku, 85 proc. Szwedów liczy na rozwój regionu po oddaniu mostu do użytku, 84 proc. ma nadzieję na napływ inwestycji przemysłowych, a 80 proc. spodziewa się zwiększenia zatrudnienia. Jednak i w Danii oczekiwania są wysokie - 75 proc. Duńczyków wiąże z mostem nadzieje na ożywienie gospodarcze, a 70 proc. oczekuje napływu inwestycji.
85 proc. mieszkańców Kopenhagi nie było nigdy w Malmö, ale w ostatnich miesiącach szwedzcy pośrednicy obserwują wzrastające zainteresowanie Duńczyków nieruchomościami w Malmö i jego okolicach. Jest to spowodowane różnicą w cenach domów i mieszkań, przemawiająca na korzyść Szwecji - willa w okolicach Malmö jest przeciętnie o milion szwedzkich koron tańsza od domu w okolicach Kopenhagi. To jeden z niewielu szwedzkich plusów - region Malmö od dawna boryka się z wieloma problemami, przede wszystkim dużym bezrobociem. Dlatego politycy liczą na ożywienie tamtejszego rynku pracy. W niektórych imigranckich dzielnicach Malmö faktyczne bezrobocie sięga 92 proc., chociaż oficjalne statystyki informują o 12-13 proc., gdyż w rejestrach bezrobotnych umieszczani są tylko cudzoziemcy znający język szwedzki. Nie bez powodu więc Malmö ma najwyższy w Szwecji odsetek osób pobierających zasiłki socjalne.
Nie tylko imigranci przyczyniają się do skańskiej mizerii. W latach 90. w regionie Malmö zniknęło 26 tys. miejsc pracy, głównie w przemyśle stoczniowym. Most Oresundsbron stwarza nowe szanse, a mieszkańcy oraz władze Malmö liczą na masowy napływ inwestorów chcących się przybliżyć do Europy. Norweski miliarder Arthur Buchardt planuje na przedmieściach Malmö zbudować najwyższy w Europie budynek (325 metrów wysokości) - Scandinavian Tower. Już dzisiaj odnotowuje się duży ruch wśród drobnych przedsiębiorstw po obu stronach granicy - fuzje, transakcje kupna i sprzedaży świadczą o rosnących nadziejach na ożywienie gospodarcze regionu. Na swoje złote czasy czeka też handel graniczny. Szwecja tradycyjnie była zakupowym eldorado dla Norwegów - od 1 lipca także Duńczyków będą kusiły tańsze szwedzkie artykuły elektroniczne, odzież i obuwie. Według raportu sporządzonego przez fińsko-szwedzki bank MeritaNordbanken, Duńczycy mogą o 20-30 proc. zmniejszyć swoje koszty utrzymania dzięki zaopatrywaniu się w szwedzkich sklepach. Dziennik "Berlingske Tidende" ocenia, że na zakupy do Szwecji będzie jeździć 900 tys. Duńczyków rocznie; dzisiaj gości z Danii jest w Szwecji zaledwie 20 tys. Mimo to Szwedzi wyjdą zwycięsko z bitwy o tanie towary. Raport MeritaNordbanken szacuje szwedzkie zyski po otwarciu mostu na 20 mld koron (10 mld zł) rocznie. Pieniądze te zasilą kasę Skanii.
Szwedzi najbardziej zyskają na zakupach niezwykle w ich kraju drogich spirytualiów. Szwedzkich miłośników duńskiego piwa niezwykle cieszy fakt, że ten trunek jest w Danii o 64 proc. tańszy niż w ich kraju. Kupione w Danii wino kosztuje o 36 proc. mniej niż w Szwecji, a ser jest tańszy o 28 proc. Nic dziwnego, ze most wzbudza wielkie zainteresowanie wśród mieszkańców przygranicznego regionu. W czasie weekendu 10-11 czerwca po raz pierwszy udostępniono most pieszym. Podczas tej "próby generalnej" przed oficjalnymi uroczystościami ze sposobności przespacerowania się, przejechania na rowerze lub deskorolkach skorzystało ok. 200 tys. Szwedów i Duńczyków, co spowodowało niemałe zamieszanie. Przy okazji ujawniły się też nieoczekiwane możliwości stworzone przez nową przeprawę - Dania deportowała dwóch niedoszłych azylantów, którzy tą drogą usiłowali sforsować granicę. W Zielone Świątki most stał się także widownią pierwszego maratonu, w którym wzięło udział aż 92 tys. zawodników.
Nie tylko sportowcy i oszczędni turyści skorzystają na nowym połączeniu. Szwedzka i duńska policja podejrzewa, że uroczystym otwarciem mostu zainteresowani są również członkowie niezwykle popularnego na południu Szwecji i w Danii klubu motocyklowego Hell’s Angels. Według krążących pogłosek, planują oni spektakularny przejazd przed kamerami licznie zgromadzonych fotoreporterów.
O symbolicznym znaczeniu mostu świadczy też pisownia jego nazwy, będąca kompromisem duńsko-szwedzkim. Pierwsza litera w słowie Oresundsbron jest zgodna z duńską pisownią, natomiast forma gramatyczna pochodzi z języka szwedzkiego. Czy w równie udany sposób uda się połączyć różne cechy narodowe Duńczyków i Szwedów? Zdaniem duńskiego futurologa, Uffe Palludana, mimo geograficznej i kulturowej bliskości, oba narody dzieli wiele różnic - poczynając od stylu ubierania się, a na kulturze biznesowej kończąc. Szwedzko-duński most jest niewątpliwą szansą na pokonanie tych różnic. A Szwedzi, którzy - według słów Palludana - cierpią na nieodwzajemnioną miłość do Duńczyków, może w końcu zaznają szczęścia w miłości.

Okładka tygodnika WPROST: 27/2000
Więcej możesz przeczytać w 27/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0