Koziej: dymisja? Nie widzę potrzeby

Koziej: dymisja? Nie widzę potrzeby

fot: Adam Jagielak / Wprost
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej opublikował tekst dotyczący przyszłości misji w Afganistanie. Dowództwo wojska ostro skrytykowało to stanowisko. Czy Koziej będzie zdymisjonowany? – Dymisja zależy od mojego przełożonego, ja sam nie widzę takiej potrzeby – mówił w radiu TOK FM Koziej.
W tekście, który Koziej opublikował na stronie internetowej BBN-u, generał stwierdził, że polska misja w Afganistanie jest w kryzysie, a powierzone naszemu wojsku zadania przekraczają jego możliwości. Z opinią Kozieja nie zgadza się jednak polskie wojsko. O całej sprawie wypowiedział się w czwartek szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Cieniuch. Sam Koziej uważa, że zrobił dobrze, a spekulacje o jego dymisji są bezpodstawne.

– Dymisja zależy od mojego przełożonego, ja sam nie widzę takiej potrzeby – tłumaczy generał. Twierdzi też, że być może „trochę przesadził" publikując tezy. Odniósł się też do stwierdzenia redaktora „Gazety Wyborczej" Pawła Wrońskiego, który uważa, że można spodziewać się dymisji Kozieja. – Jeżeli ja przestrzeliłem z wiatrówki publikując raport, to red. Wroński przestrzelił chyba z jakiejś grubej armaty namawiając mnie do dymisji – ocenił generał. – Z punktu meritum sprawy, to dobrze, że umieściłem te tezy. Teraz do dyskusji na ten temat mogą się włączyć nie tylko członkowie rady, ale też komentatorzy i eksperci – argumentował Koziej. Dodał jednak, że gdyby wiedział, że raport wzbudzi tyle kontrowersji, nie wyklucza, że nie zdecydowałby się na jego publikację.


TOK FM, ps




Czytaj także

 29
  • arabella IP
    Z OSTATNIEJ CHWILI !!! WYSTĘPUJĄC RAZEM Z BYŁYM PREZYDENTEM LECHEM WAŁĘSĄ W OSTATNIEJ SWOJEJ WYPOWIEDZI MARSZAŁEK O PIĘCIU TWARZACH HRABIA KOMOROWSKI WPADKA PODZIELIŁ \"SOLIDARNOŚĆ\" NA TĄ JAK POWIEDZIAŁ UCZONY MARSZAŁEK MĄDRZEJSZĄ W OSOBIE LECHA WAŁĘSY I RESZTĘ ?......TEJ RESZTY NIE OKREŚLIŁ... ZYSKAŁ JEDEN GŁOS TO PEWNE A ILE GŁOSÓW UTRACIŁ ?!!! OBY TAK DALEJ !!! BRONISŁAW KOMOROWSKI. PIĄTA TWARZ MARSZAŁKA, Hrabiego Bronka Wpadki, czyli Kaczyński - Komorowski 1:0
    I to jeszcze zanim Debata się rozpoczęła. Sztab Wyborczy Komorowskiego zrejterował.Nie zgodzili się na rundę wzajemnego zadawania pytań przez kandydatów. Bali się, że  Bronek, ujawni swoją szóstą twarz i Nowakowi zabraknie teatralnego pudru? Póki co, znany archeolog historyczny Hrabia herbu Wpadka Bronek K. odkrył właśnie, że Światowid miał pięć twarzy.Marszałek-prezydent, z wykształcenia historyk, zapewne męcząc się przy tym potwornie, naliczył (chyba, że podpowiedział mu to poseł Nowak) pięć twarzy Światowida. Jest to prawdziwe odkrycie, odkrycie na skalę, może nie światową i europejską. Z czego to wynikło ? Z ilości lat, które minęły od ukończenia studiów historycznych, czy z niewłaściwego nauczania podstaw matematyki w szkole, do której marszałek-prezydent uczęszczał w latach, gdy jeszcze nie chodził z dubeltówką? Od wiedzy historycznej mógł się marszałek-prezydent odzwyczaić, wszak od wieków zajmuje się polityką..... matematyki może uczono go na zasadzie \"zawsze dodaj jeden\"? Jeśli zatem marszałek-prezydent opowiada o twarzach Światowida, mówi o pięciu, jeśli o obliczach Janusa, mówi o trzech, jeśli o pracach Herkulesa, mówi o trzynastu, jeśli o nogach stonogi, mówi sto jedna, chyba, że przypadkiem wie, że stonoga ma mniej nóg, wówczas odpowiednio do ilości podaje własne wyliczenie. A o sobie samym marszałek-prezydent twierdzi, że nie musi się zmieniać, ponieważ zawsze był taki sam. Zawsze miał jedną twarz, zaiste bardzo to odkrywcze. Chociaż nie wiem czy to stwierdzenie odniesie zamierzony skutek bo wielu wolało by chyba aby marszałek-Hrabia zmienił się nieco... Marszałek-prezydent potrafi nas rozbawić i w inny sposób. Oto bowiem, razem z pięciolicym Światowidem, zaapelował do nas, czyli do narodu, o pięćset dni spokoju. Może zaapelował o pięćset a może jedynie o czterysta dziewięćdziesiąt dziewięć dni, jakie to zresztą ma znaczenie. I tak powinniśmy się cieszyć, że nie zaapelował o pięć tysięcy dni spokoju. Zaapelował o pięćset dni, chociaż pan premier apelował jedynie o rok. Rozbieżność można próbować wytłumaczyć na kilka sposobów: 1/ marszałek-prezydent uważa, że rok ma pięćset dni, ale to byłoby przypuszczenie nieuprzejme, 2/ marszałek-prezydent pozostaje w ostrym konflikcie z panem premierem o przywództwo w partii i sabotuje jego decyzje, ale to byłoby przypuszczenie zanadto rubaszne, 3/ marszałek-prezydent chciał zaapelować o rok spokoju, ale zaapelowało mu się inaczej (z NATO również nas wyprowadzał i dopiero później okazało się, że nas nie wyprowadzi), ale to przypuszczenie byłoby zbyt prostolinijne, 4/ marszałek-prezydent zaapelował, ponieważ do niego z kolei zaapelował poseł Nowak, a do posła Nowaka z kolei zaapelował pan premier, żeby udowodnić elektoratowi, czyli narodowi, że marszałek-prezydent w czymś się jednak z panem premierem nie zgadza, a więc jest politykiem samodzielnym, ale to przypuszczenie byłoby z kolei zbyt oryginalne, 5/ marszałek-prezydent niczego takiego nie powiedział, powiedziała to przebrana za marszałka-prezydenta pani Cugier-Kotka, która jest PiS-owską V, czyli według marszałka-prezydenta, VI kolumną w szeregach PO. Każdy może samodzielnie wybrać najbardziej przekonujące go rozwiązanie tej zagadki. Daniel Olbrychski zapewne wybierze najbardziej inteligentne, czyli to, które sam wymyśli.Marszałek-prezydent musi wygrać wybory. Z co najmniej dwóch powodów: jest niepowtarzalny, a jego zwycięstwo przepowiedziały wróżki, które powiadomiły o tym Kazimierza Kutza, a Kazimierz Kuta nie omieszkał tę radosną nowinę przekazać narodowi, czyli elektoratowi. Naród, czyli elektorat, jakoś się z tym - prędzej czy później - pogodzi, czy pogodzą się z tym również żyrandole? Od zarazy, od pożaru, od powodzi, od wojny, od kryzysu gospodarczego i wszelkich innych plag, od takiego rządu i takiego prezydenta, KTÓRY JEST PROMOTOREM PALKOTA,WASALEM PREMIERA DONALDA TUSKA I LICHO WIE KOGO JESZCZE, UCHOWAJ NAS PANIE BOŻE!!! NIE MA CO NA TO LICZYĆ, ŻE PAN BRONISŁAW MARIA HRABIA WPADKA - KOMOROWSKI KIEDYKOLWIEK SIĘ ZMIENI ! PRZECIEŻ SAM O TYM MÓWI ! ON NIE JEST ZDOLNY DO ZMIANY ! TO PIERUŃSKI ŚLIMOK I POZOSTANIE ŚLIMOKIEM ! PRZED ŚLIMOKIEM NA URZĘDZIE PREZYDENTA RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ UCHOWAJ NAS PANIE BOŻE!!!!
    • bez-nazwy IP
      ARABELLA,HUBERT,LARRISA,MORINOWO TROLLU O WIELU NICKACH,ODBIŁO TOBIE? JAK TO JEST, ŻE W TYM SAMYM CZASIE UKAZUJĄ SIĘ TWOJE TEKSTY NA KILKU STRONACH JEDNOCZEŚNIE? CZY TY ABY NIE PRACUJESZ U LISA I KOMORA,ABY PARALIŻOWAĆ FORA INTERNETOWE.PISZESZ,JAKO PISOWIEC,ALE SAM WIESZ,ŻE GRASZ W BANDZIE TUSKA.PODOBNIE ZACHOWUJĄ SIĘ TWOI KUMPLE!
      • bez-nazwy IP
        PO= KLESZCZOM PRZYSSANYM DO SKORY NARODU!
        • kazik IP
          Hubert i inni jemu podobni bezkrytycznie wierzący zajadłym PISowcom i również jak oni/PIS/zaślepieni nienawiścią księża opluwają wszystko bez względu na to czy jest dobre,czy nie,a pochodzące z innej formacji.Może kiedyś zadławicie się swoją nienawiścią.
          • Hubert IP
            To Premier Donald Tusk, Rząd, służby wywiadu, Biuro Ochrony Rządu i dowództwo lotnictwa wojskowego są odpowiedzialne za katastrofę smoleńską !!!!

            Od zarazy, od pożaru, od powodzi, od wojny, od kryzysu gospodarczego i wszelkich innych plag, od takiego rządu i takiego prezydenta,KTÓRY JEST PROMOTOREM PALKOTA, WASALEM PREMIERA DONALDA TUSKA, Uchowaj nas Panie Boże !!! NIE MA CO NA TO LICZYĆ,ŻE PAN BRONISŁAW MARIA HRABIA WPADKA - KOMOROWSKI KIEDYKOLWIEK SIĘ ZMIENI ! PRZECIEŻ SAM O TYM MÓWI ! ON NIE JEST ZDOLNY DO ZMIANY ! TO PIERUŃSKI ŚLIMOK I POZOSTANIE ŚLIMOKIEM ! PRZED ŚLIMOKIEM NA URZĘDZIE PREZYDENTA UCHOWAJ NAS PANIE !

            Bronisław Hrabia Komorowski.Kandydat na prezydenta RP z ramienia Platformy Obywatelskiej, Marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski i inni prominentni przedstawiciele tej partii np.marszałek Stefan Niesiołowski, Kazimierz Kuc, prof. Władysław Bartoszewski w obrzydliwy sposób szermujący takimi zarzutami jak nekrofilia i inn. w swoich wystąpieniach w mediach stale podkreślają, że PIS i szef tej partii, kandydat na prezydenta RP Jarosław Kaczyński na pewno będą w kampanii wyborczej \"grać\" na uczuciach wyborców, wykorzystywać współczucie wyborców i w ogóle katastrofę samolotu prezydenckiego. Tymczasem przedstawiciele PIS póki co zachowują się niezwykle godnie i powściągliwie, nie odpowiadając nawet zbyt energicznie na chamskie zaczepki a przedstawiciele PO i niektórych innych partii, stale mówiąc o konieczności zmiany poziomu kampanii, sami nie przebierają w środkach, w każdym swoim wystąpieniu atakując PIS i obrażając pamięć tragicznie zmarłego ś.p. Prezydenta RP, sterując różnymi \"przeciekami\" do mediów a to jakimiś dokumentami a to cedząc w odpowiedni sposób wieści z prowadzonego śledztwa po katastrofie samolotu prezydenckiego....epatując np. społeczeństwo polskie prawdopodobieństwem nagrania  w jednej z \"czarnych skrzynek\" nierozpoznanego jeszcze co do osoby głosu w kokpicie samolotu prezydenckiego nie należącego do ściśłej załogi...wciągając w swoje brudne działania dziennikarzy i publicystów pokroju Daniela Passenta[studiował na sowieckim uniwersytecie w Leningradzie w latach 1955-56...!] a nawet tak sławnego reżysera jak Andrzej Wajda – wszystkich ich łączy nienawiść i nie skrywana pogarda do osoby zmarłego tragicznie prezydenta RP prof.Lecha Kaczyńskiego, [w wypowiedziach na Jego temat wielokrotnie wpowiadali się Oni tak jakby był tylko Prezydentem Warszawy ale nigdy Prezydentem RP ! tak samo jak wyrażali się o prezydencie L.Kaczyńskim jeszcze niedawno niektórzy politycy i dziennikarze rosyjscy, czy to zbieg okoliczności czy uzgodnione stanowisko ?] i bezczelna krytyka faktu pochowania szczątków śp. Prezydenta RP i Jego Małżonki na Wawelu.Co ciekawe i znaczące dziennikarze i politycy rosyjscy, na czele z Prezydentem Federacji Rosyjskiej teraz po tragicznej śmierci prezydenta Lecha kaczyńskiego wyrażają się o Nim z wielką czcią i szacunkiem natomiast wyżej wymienieni politycy polscy z Platformy Obywatelskiej i niektórzy z innych partii zaraz po zakończeniu żałoby państwowej powrócili do haniebnych praktyk ośmieszania osoby zmarłego tragicznie prezydenta RP wykazując przy tym szczególną zajadłość i dziką nienawiść. Podobnie z wielką nienawiścią krytykują brata zmarłego prezydenta, Jarosława Kaczyńskiego; cokolwiek On powie oceniają żle, jak coś mówi oceniają żle, jak nie mówi nic, mówią, że obraża wszystkich wyborców bo nic nie mówi,ośmieszają nawet ciemne, żałobne ubiory [ to co, rodzina zmarłego prezydenta, jego brat, bratowa, koledzy, przyjaciele mają się ubierać i zachowywać tak jak fircyk, jak marszałek Niesiołowski!?] czepiają się wszystkiego tak jak to czyni ze szczególną wściekłością marszałek Stefan Niesiołowski i tak jak to czyni w niegodny profesora i Polaka sposób prof. Bartoszewski, który żałobę Jarosława Kaczyńskiego za tragicznie zmarłym bratem bliżniakiem, bliskiej rodziny i znajomych oraz przyjaciół nazywa w haniebny sposób nekrofilią.
            Aby odsunąć od rządu i podległych służb ewentualne podejrzenie niedopełnienia obowiązków i w ten sposób wprowadzić w błąd opinię publiczną tak urzędujący minister Bogdan Klich jak i urzędujący Marszałek Sejmu RP, kandydat na prezydenra Bronisław Komorowski jak i inni prominentni przedstawiciele PO już od dnia katastrofy nadal, jeszcze przed zakończeniem rosyjskiego czy polskiego śledztwa bezczelnie sugerują w mediach winę pilotów a nie mając na to żadnych dowodów sugerują też jakieś naciski, czy wręcz winę zmarłego tragicznie w katastrofie prezydenta RP . Cokolwiek by powiedzieli minister Klich czy premier Tusk lub inni prominentni przedstawiciele PO to faktem jest, że kancelaria prezydenta nie posiadała przecież żadnych samolotów i 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego też jej nie podlegał w żaden sposób a  o wszelaki transport lotniczy kancelaria prezydenta musiała prosić rząd - jest to niepodważalny fakt. Doskonale przecież pamiętamy jak nieraz rząd przez ministra Arabskiego  z kancelarii premiera, ODMAWIAŁ prezydentowi samolotu. A to po to aby prezydenta poniżyć pokazując, że pod tym względem jest na łasce jakiegoś urzędniczyny  z kancelarii premiera.To służby podległe premierowi dysponowały samolotami \"rządowymi\". Prezydent latał samolotami rządowymi o czym wiemy ze wszystkich mediów a podkreślanoto to stale od kilku lat od kiedy rządzi PO aby dokuczyć prezydentowi.Są to niepodważalne fakty.A więc zanim ktokolwiek jeszcze przed zakończeniem śledztwa przystąpi do dywagacji na temat przyczyn katastrofy samolotu prezydenckiego powinien przyjąć za pewnik niepodważalny fakt, że za bezpieczny transport prezydenta i osób Jemu towarzyszących odpowiedzialny był rząd RP i podległe mu służby. Czy służby te wypełniły swoje obowiązki ??!! Trzy dni przed na lotnisku ląduje samolot z  premierem Tuskiem oraz premier Putin. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo zakładają na lotnisku systemy umożliwiajace lądowanie w każdych warunkach pogodowych, po czym demontują je przed przylotem samolotu z Prezydentem na pokładzie. Nam, maluczkim odpowiedziano, że nawet jeżeli coś montowano to samolot prezydencki nie miał kompatybilnych urządzeń a więc nie mógłby skorzystać z tych nowoczesnych urządzeń naprowadzających! Ale dlaczego wycofano służby, dlaczego nikt nie strzegł lotniska ???!!! Na lotnisku czekał na prezydenta RP, samopięt ambasador, jakiś dziennikarz. Czy ktoś jeszcze? Nie, nikt.....!!!!
            Chciana czy nie chciana wizyta Prezydenta obcego kraju w każdym cywilizowanym państwie i przez służby każdego cywilizowanego państwa jest ustalana, zabezpieczana, poprzedzona wizytą służb danego kraju, ustaleniem wszelkich wymogów bezpieczeństwa, pełną współpracą służb obu krajów i ich obecnością od początku do końca. Na lotnisku pełne zabezpieczenie wizyty, w pogotowiu wszystkie służby medyczne, pożarne itd. W powietrzu zabezpieczenie lotnicze.Tu natomiast odnosi się wrażenie, że ląduje jakaś prywatna awionetka, na którą nikt nie czeka! Wcześniej demontuje się systemy bezpieczeństwa, nie wdać ani nie słychać by nasze służby w jakikolwiek sposób zabezpieczały wizytę... Nie było nikogo? Nikt nic nie ustalał, nikt nie dbał o bezpieczeństwo samolotu z najważniejszymi osobami w państwie? To brzmi nieprawdopodobnie...ale takie są fakty! Tak było!!! Obojętnie kto by nie przylatywał do kogokolwiek (w postaci głowy państwa), choćby był tam powszechnie nielubiany, zawsze robi się wszystko aby gościowi się nic nie przytrafiło. Tu zaś mamy do czynienia z czymś dokładnie odwrotnym.............!!! Wysłano Go bez należytego rozpoznania i przygotowania jakby na zatratę !!! Nikt z rządu tego teraz nie potwierdzi bo marszałek Komorowski jako kandydat w wyborach prezydenckich nie miałby żadnych szans a PO spadły by na łeb ... notowania w sondażach popularności, wyborczych itp. a przecież wszyscy wiedzą, że PO \"wynikami sondaży stoi\" i żyje.... Mimo chaosu informacyjnego, z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć co następuje; lotniskow Smoleńsku, na którym zabudowania przpominają walące się kurniki czy stodoły,a lampy oświetleniowe pasa loniska stoją na drewnianych kołkach to obecnie \"zapomniane przez Boga ...\", na codzień nie używane i w ogóle nie pilnowane byłe lotnisko wojskowe na które nigdy nie poleciał by samolot np. kanclerza Niemiec, prezydenta Francji czy przedstawicieli innych rządów ! bo nie dopuściły by do tego służby specjalne tych państw, była silna mgła, na lotnisku nie było systemu ILS, a w systemie TAWS w samolocie prezydenta RP brak było mapy lotniska w Smoleńsku – Przedstwiciele rządu RP stale kłamią, albowiem cóż ztego że system TAWS był zamontowany na samolocie prezydenckim, cóż z tego, że podobno, podobno bo przecież czarne skrzynki mimo, że są własnością Rzeczpospolitej Polskiej to nie mogły być zbadane przez polskich specjalistów bo Rosjanie ich nie wydali, cóż z tego, że podobno system TAWS darł się, ostrzegał przed jakoby zderzeniem z ziemią na lotnisku w Smoleńsku jest on nieprzydatny a więc piloci w ogóle nie zwracali uwagi na jego sygnały. W jakim celu rząd stale bębni o tym , że TAWS ostrzegał, czy po to aby zwalić winę na nieżyjących pilotów a odwrócić uwagę od teo, że tak załoga jak samolot, lot i lotnisko nie były należycie przygotowane, od tego, że piloci nie byli należycie wyszkoleni !!!!!j czy po to aby zamydlić spoleczeństwu oczy i zwalić winę na pilotów a może na nieżyjącego prezydenta ?Zamontowany w prezydenckim Tupolewie system ostrzegawczy TAWS był na tym lotnisku bezużyteczny, procedury, które obowiązywały pilotów zakazują jego używania na lotnisku w Smoleńsku – powiedział w RMF FM płk Tomasz Pietrzak, były dowódca 36. Pułku Lotnictwa Transportowego i wieloletni pilot rządowych samolotów.   Według płk. Pietrzaka specjalny system ostrzegawczy TAWS, który  z wyprzedzeniem ostrzega pilotów przed np. wzgórzami lub masztami antenowymi, które mogą napotkać, podchodząc do lądowania, poprawnie działa tylko wtedy, gdy ciśnienie atmosferyczne podawane jest    w odniesieniu do poziomu morza(QNH), a nie do terenu (QFE). Dzieje się tak dlatego, że wszystkie mapy i bazy danych do tego systemu budowane są właśnie na odległościach pionowych od poziomu morza, a nie od wysokości lotniska, nad którym samolot się znajduje, lotniski w Smoleńsku jest nieklasyfikowane w katalogach międzynarodowych, nie posiada żadnych certyfikacji moiędzynarodowych, lotnisko jest obsługiwane przez rosyjską wojskową służbę kontroli ruchu powietrznego, a więc ludzi, którzy nie mają międzynarodowych uprawnień, certyfikatów i potwierdzeń znajomości języka angielskiego, lotniczy język angielski to odpowiednia frazeologia, która ułatwia komunikowanie się w warunkach ekstremalnych i w przypadkach wystąpienia nadzwyczajnych okoliczności, nie zażądaliśmy, by na wieży kontroli lotów był również ktoś od nas? Nie zadbano o to ani przy wizycie premiera, ani prezydenta. Niesamowite jest to, że „syreny\" na lotnisku zaczęły wyć dopiero o 8.56 i także wtedy rozpoczęto akcję ratunkową. Padł rekord świata, akcja ratunkowa zaczęła się po kwadransie, choć katastrofa miała miejsce kilkaset metrów od początku pasa. Czy służby ratownicze były przygotowane? Czy robiono jakąś łapankę? nieznany w historii lotów o najwyższym statusie bezpieczeństwa.Ten wypadek nie ma precedensu w historii lotnictwa. Dzisiaj mamy w Moskwie tylko Edmunda Klicha, który jest akredytowany przy rosyjskiej Międzypaństwowej Komisji Lotniczej. Może asystować przy wszystkich czynnościach, ale nie on trzyma pióro i nie on będzie pisał ostateczną wersję raportu. Poziom minimalny dla prowadzenia prac wyjaśniających przyczyny katastrofy to: wspólna i równoważna w składzie polsko-rosyjska komisja, która powinna pracować w trybie ICAO, czyli według standardów Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego. Co więcej, należało wspólnie z Rosjanami zaprosić do prac np. Eurocontrol (Europejska Organizacja ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej) czy EASA (Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego) po to, aby dać dodatkowy obiektywizm ekspercki. Winnych katastrofy ustalą zapewne prokuratury rosyjska i polska i komisje badające przyczyny katastrofy, ale w każdym państwie jest to sfera odpowiedzialności konkretnego rządu i konkretnych służb specjalnych, których zadaniem jest dbanie o bezpieczeństwo państwa. Mieliśmy do czynienia z ogromną tragedią. I co? Nie dzieje się nic! Szukano winnych wśród urzędniczek z Kancelarii Prezydenta, które wysyłały zaproszenia do wzięcia udziału w uroczystościach? A dlaczego żaden z szefów służb nie podał się do dymisji? Czy minister Bogdan Klich, któremu podlega dowództwo Sił Powietrznych oraz 36. SPLT, nie czuje odpowiedzialności? Honor wymagałby, aby przynajmniej oddał się on do dyspozycji premiera. Zemściła się nonszalancja i ułańska fantazja, to mówienie, że polski pilot poleci nawet na drzwiach do stodoły. Lekceważenie procedur bezpieczeństwa, polityka ciągłego PR, kłótnie o samolot. Po tych wszystkich awanturach i awanturkach okazało się, że król jest nagi, a pod Smoleńskiem zginął prezydent kraju wraz z małżonką, dowódcy wszystkich rodzajów wojsk; spłonęła jedna trzecia politycznej Polski. Przed wylotem prezydenta do Katynia przedstawiciele rządu RP, w tym i premier Donald Tusk oraz przedstawiciele PO wielokrotnie w obrażliwych słowach dopytywali po co prof. Lech Kaczyński prezydent RP udaje się do Katynia, jako, że przecież nie został zaproszony, bezczelnie sugerowali, że może to doprowadzić do jakichś nieporozumień dyplomatycznych, że nie wiadomo czy Rosjanie wpuszczą w ogóle naszego prezydenta itd.Przykład idzie z góry, są więc przesłanki ku temu aby dopuszczać fakt, że w takiej atmosferze pogardy i lekceważenia wobec prezydenta RP polskie służby odpowiedzialne za przelot głowy państwa do Katynia zbagatelizowały sprawę i jak to już wynika z rosyjskiego śledztwa nie przygotowały właściciwie samego przelotu jak i lądowania samolotu prezydenckiego co w konsekwencji mogło być jedną z przyczyn katastrofy.Obsługa lotniska podawała pilotom samolotu prezydenckiego ciśnienie wględne QFE zamiast QNH, oświetlenie pasa lotniska nie działało ze względu na brak żarówek, radiolatarnie były rozmieszczone na lotnisku niestandardowo [czytaj nieprawidłowo] - i to wszystko w warunkach silnej mgły, braku widoczności, ciężkiego terenu na osi podejścia [głęboki, kilkudziesięciometrowy wąwóz a pas lotniska dużo wyżej] radiolatarnie i wysokościomierz prawdopodobnie mogły wprowadzić pilotów samolotu w błąd przy próbie zejścia do wysokości decyzyjnej w celu sprawdzenia czy będzie widać pas; piloci samolotu prezydenckiego najprawdopodobniej byli przekonani, że są dużo wyżej ....jak się zorientowali, że są za nisko próbowali poderwać samolot ale zabrakło wysokości, kilku sekund, odrobiny szczęścia, może mocy w silnikach...[ specyfiką typu samolotu Tu-154 M jest jego niska nośność przy małych prędkościach], którym leciał prezydent RP a może właśnie wtedy wystąpiły też jakieś usterki............Zasadą stosowaną bezwzględnie przez wszystkie cywilizowane państwa jest, że po sprawdzeniu lotniska na którym lądować ma VIP-owski samolot a szczególnie  o statusie Head a tym bardziej z Głową Państwa służby specjalne tego państwa, jeżeli uznają, że samolot ich VIP-a może bezpiecznie lądować na danym lotnisku razem ze służbami gospodarza ściśle ochraniają to lotnisko aż do chwili wylądowania VIP-a. Na przedmiotowym lotnisku w Smoleńsku niby jest brama i to metalowa [bo lampy są zamontowane na kołkach drewnianych, zapewne dlatego aby były nierdzewne] ale samo lotnisko na co dzień nie jest w ogóle pilnowane nawet tuż przed przylotem samolotu prezydenckiego nie było w żaden sposób chronione co jest nie do pomyślenia w cywilizowanych krajach! Jak miał przylecieć do Polski prezydent USA to zanim jeszcze przyleciał przyleciały dwa samoloty ze służbami, które miały sprawdzić lotnisko, przyległy teren, lotniska zapasowe i trasę przejazdu do miasta Krakowa. Gdyby prezydent USA faktycznie leciał już do Polski to amerykańskie służby specjalne razem z naszymi służbami zabezpieczały by i lotnisko na którym miał wylądować i lotniska zapasowe, na każdym takim lotnisku były by ich służby, które czekały by na przylot prezydenta, karetki, straż pożarna itp. a na lotnisku w Smoleńsku nie było nic! Lotnisko nie było ani rozpoznane przez nasze służby ani chronione [w wyniku czego w lampach oświetleniowych pasa lotniska nie było żarówek]. Pomoc medyczną i straż pożarną ściągano dopiero po katastrofie samolotu prezydenckiego, z miasta Smoleńska!Jest pewne, że niewłaściwe lub żadne było przygotowanie i zabezpieczenie wywiadowcze, kontrwywiadowcze i techniczne lotu, samolotu, lotniska oraz lądowania przez polskie służby za to odpowiedzialne. Co prawda 3 dni wcześniej na tym lotnisku lądowali premierzy; Rosji Putin i Polski Tusk.Rosyjska dziennikarka Julia Łatynina pisze m.in., że w czasie spotkania premierów Tuska i Putina na smoleńskim lotnisku ustawiono nowoczesny sprzęt nawigacyjny, którym to faktom i Tusk i Rosjanie teraz zaprzeczają. Trzy dni później tych urządzeń już tam nie było. Dziennikrzom ukraińskim i polskim z tvn24.pl rosyjska obsługa lotniska złapana przez nich w czasie wkręcania żarówek do lamp oświetlających pas lotniska już po katastrofie samolotu prezydenckiego na pytanie dlaczego teraz wkręcają żarówki i dlaczego nie pozostają one stale w lampach odpowiedziała bez krępacji, że żarówki się wykręca aby nie były ukradzione przez złodziei !!! bo na codzień lotnisko jako nieczynne nie jest przez nikogo pilnowane!
            Gdy 10 kwietnia 2010 r. Zaczęły napływac tragiczne wiadomości, były i takie jakoby dwie osoby ciężko ranne w katastrofie samolotu prezydenckiego zabrano do szpitala. Póżniej podano, że nikt nie przeżył a o tych osobach juz nie wspomniano.Poczatkowo zbliżone do oficjalnych czynników podawały informację jakoby samolot prezydencki wykonał 4,3 czy 2 naloty nad pas lotniska teraz podobno ustalono, że nalot był jeden zakończony upadkiem.Na początku podawano jakoby samolot uderzył w linię energetyczną, którą uszkodził, dalej w maszt antenowy urządzeń lotniska a dopiero póżniej w sławna już brzozę – teraz podaje się tylko uderzenie w brzozę i kolejne, drzewa i krzaki. Czy ktoś sprawdził czy byli ranni w szpitalu czy to nieprawdziwa informacja, a co z tą linia energetyczna i masztem antenowym ?!.....obsługa lotniska po katastrofie podobno uciekała w las, co sił w nogach i zatrzymana została siłą przez milicję ...szok czy jakieś obawy? Dlaczego ? Podobno aresztowano kontrolera lotów i jakby zaginął, nikt go już nie widział. Dziennikarzom, w tym polskim rekwirowano kamery i nagrania...dlaczego? Lotnisku nie było karetek pomocy medycznej ani straży pożarnej, ściągano je dopiero po katastrofie z miasta, przyjechały wozy straży pożarnej a nie było karetek pogotowia, dlaczego? Skąd wiedzieli, że nie będą potrzebne ?
            Strzały z broni palnej na jedynym zachowanym, nie zarekwirowanym przez FSB, filmie. Kto strzelał ?dlaczego? Czy do kogoś ?
            Szczątki samolotu dziwnie zniszczone. Kadłub cały i kokpit. Ale ciał pilotów nie ma. Środek natomiast wypalony w pył. Zwykle samolot gdy upada - wywołuje gigantyczny pożar, jest chmura czarnego dymu, pali się paliwo. Tutaj nic, samolot rozbity i ledwo dwa małe ogniska ognia, a podobno miał bardzo dużo paliwa, gdzie podziało się to paliwo ?O której dokładnie godzinie rozbił sie samolot prezydencki ? O której godzinie, wcześniej IŁ-76 próbował lądować na tym lotnisku ?Tak cywilni jak i wojskowi eksperci stwierdzaja, że tak duży samolot, z takim wyposażeniem jakie miał nie powinien w ogóle lecieć na takie, tak wyposażone lotnisko, szczególnie w tak niekorzystnych warunkach.Piloci cywilnych linii lotniczych i eksperci mówia otwarcie, że żaden cywilny samolot pasażerski nigdy nie byłby nawet wysłany na lotnisko w Smoleńsku bo nie pozwoliłyby na to obowiązujące procedury w lotnictwie cywilnym co potwierdza kolejny raz potwierdzona opinia płk. Edmunda Klicha przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych, który dzisiaj kolejny raz stwierdził, że katastrofa jest wynikiem błędów systemowych, braku zaleceń po poprzednich katastrofachm.inn. Samolotu Casa, Bryza ...i inn.]lekceważenia obowiązków, niewłaściwych zaleceń lub nie wdrożenia tych zaleceń do wykonania.Stwierdził też, że szkolenia pilotów wdrożone po poprzednich katastrofach były szczątkowe, dla odfajkowania w dziennikach bo trwały zbyt krótko[tygodniowe] gdzy  w innych krajach np. w Wielkiej Brytanii podobne trwały rok. Gdyby polskie służby odpowiednio wcześniej jeszcze przed wylotem samolotu prezydenckiego z Warszawy sprawdziły należycie stan wyposażenia lotniska w Smoleńsku i przygotowanie wyposażenia samolotu to albo na lotnisku uzupełniono by braki i usterki a wówczas należycie działały by lampy oświetlające pas, właściwie powinne być rozmieszczone radiolatarnie, w systenie TAWS samolotu powinna być mapa lotniska w Smoleńsku, obsługa lotniska powinna podawać załodze samolotu ciśnienie QNH a nie QFE.....itd.I wtedy przy odpowiednim wyposażeniu lotniska i samolotu prezydenckiego samolot ten mógłby bezpiecznie lądować na tym lotnisku albo uznano by, że ten samolot w ogóle nie może lądować na tym lotnisku i zdecydowano by aby już z Warszawy lecieć na inne lotnisko. Tak czy inaczej należy przyjąć, że gdyby odpowiednie polskie służby podległe rządowi RP, należycie sprawdziły lotnisko, wyposażenie lotniska, wyposażenie samolotu prezydenkiego i po sprawdzeniu razem ze służbami rosyjskimi sciśle chroniły to lotnisko i jego wyposażenie tak jak to   jest bezwzględnie praktykowane we wszystkich cywilizowanych państwach na świecie nie doszło by w ogóle do żadnej katastrofy i nikt by nie zginął! Arogancja, pycha, brak poczucia obowiązku i honoru doprowadziły do przestępczych, karygodnych, zaniedbań, zaniechań i niedopełnienia obowiązków przez służby podległe Rządowi RP na czele z Jego Premierem Panem Donaldem Tuskiem, odpowiedzialne za wywiadowcze, kontrwywiadowcze i techniczne przygotowanie lotu oraz bezpieczny transport prezydenta wraz z towarzyrzącymi Jemu osobami a w konsekwencji przyczyniły się do tragicznej w skutkach katastrofy.Nikogo nie obwiniam bo to należy do Prokuratury i do Sądu, i organa te będą musiały podjąć śledztwo aby potwierdzić lub odrzucić także podniesione w tym piśmie prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa a to m.inn. obraży czci tragicznie zmarłego ś.p. Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Prof. Lecha Kaczyńskiego, przez polityków, dziennikarzy i inn. i zaniechań, zaniedbań, niedopełnienia obowiązków przez służby  i osoby podległe rządowi RP, które to w konsekwencji wg mnie przyczyniły się do katastrofy samolotu prezydenckiego. Jako Obywatele naszego Państwa nie powinniśmy spokojnie słuchać i pozostawać bezczynnymi gdy szkaluje się dobre imię, pamięć i cześć tragicznie zmarłych,  w katastrofie, w tym zmarłego tragicznie, na posterunku,   w czasie wykonywania obowiązków wobec Ojczyzny i Narodu, naszego, urzędującego Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej i innych dostojników naszego Państwa i Kościołów oraz innych osób i załogi samolotu, które leciały tym samolotem razem  z prezydentem RP aby złożyć hołd i oddać należytą cześć naszym, polskim bohaterom pomordowanym 70 lat temu w lesie, pod Katyniem.Nie można zapominać, że jeszcze tak niedawno, przed wylotem naszego prezydenta tak rosyjskie media jaki przedstawiciele naszego, polskiego, rządu i prominentni przedstawiciele PO naśmiewali się, że nikt naszego prezydenta do Katynia nie zapraszał, że nie wiadomo po co tam leci, że wręcz może to stworzyć jakoweś trudności proceduralno dyplomatyczne, przedstawicieloe PO bezczelnie poddawali nawet w wątpliwość czy naszego prezydenta wpuszczą w ogóle Rosjanie itp.Dziennikarka i publicystka rosyjska Julia Łatynina zauważa, że o ile wizyta premiera Donalda Tuska była priorytetowa dla władz rosyjskich, to wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego traktowały jak zbędną. ...................