Kompleksy, po prostu kompleksy

Kompleksy, po prostu kompleksy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Natalia Kukulska namawia, gdzie może, do kupna swojej nowej, nagranej wspólnie z mężem Michałem Dąbrówką płyty „Comix". „Myślę, że warto kupić tę płytę, ponieważ ja na niej nie gram, a Michał nie śpiewa" – mówi w  internetowym wywiadzie. Przypominam, że powyższa deklaracja wcale nie  znaczy, że Natalia na płycie nie śpiewa, a Michał nie gra. I to może być pewien problem.

Dzięki Bogu oprócz płyty Kukulskiej ukazała się również nowa płyta legendarnej formacji Apteka „Tylko dla?". Aby zachęcić do zakupu tego materiału, wystarczy przypomnieć jakąkolwiek wypowiedź lidera zespołu Jędrzeja Kodymowskiego. Na przykład taką, z „Playboya" z 2007 r.: „Myślę, że w temacie [narkotyków] Rysiek Riedel wyprzedził nas o głowę. Zap...ał konkretnie. I na dzień dzisiejszy jest festiwal jego imienia". Ja ogłaszam, że szukam chętnych do zorganizowania festiwalu imienia Kodyma.

Trwa medialno-taneczne dziesięć minut polskiej pisarkocelebrytki Katarzyny Grocholi. Nie powstanie co prawda film na podstawie jej przeżyć w „Tańcu z gwiazdami", ale pisarka raczej nie ma z tym problemu. Jak stwierdza w „Fakcie", kibicuje jej cała Polska. Ja również kibicuję pani Katarzynie w tańcu, nawet nie z gwiazdami – niech tańczy coraz częściej. Niech tańczy całymi dniami. Bo swoje już chyba napisała.

Michał Żebrowski do reszty chyba zapomniał, jak to jest mówić z sensem. W  bieżącym „Playboyu" Anna Przybylska słusznie wytyka Żebrowskiemu wielokrotne wypowiedzi o tym, jakoby aktor bez dyplomu był ćwierćartystą i aktorem nieprawdziwym. „Kompleksy, po prostu kompleksy" – mówi Przybylska. Ja dodam, że wystarczy porównać dyplomowanego aktora Żebrowskiego do aktorów niedyplomowanych Buczkowskiego czy Himilsbacha.

Oczywiście,wszystkie podane tu informacje są nic niewarte w porównaniu z  tym, że Andrzej Gołota zatańczy w „Tańcu z gwiazdami". Błagam: zamiast tańczyć jak głupek, niech po prostu będzie sobą i walnie komuś z baśki. Albo poniżej pasa. Najlepiej wszystkim.

Jan Kidawa-Błoński został nagrodzony za reżyserię w Moskwie za film „Różyczka", którego głównym atutem są widoczne w całej okazałości atuty Magdaleny Boczarskiej. No dobrze, film „Różyczka" miał jeszcze parę innych atutów – m.in. posiadanie scenariusza, reżyserii i aktorstwa, czego o reszcie pokłosia tegorocznego festiwalu w Gdyni powiedzieć się raczej nie dało.

Ruszyły zdjęcia do nowego fi lmu Jacka Bromskiego, filmowca polskiego, a nawet szefa Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Co  ciekawe, kryminał Bromskiego ma być oparty na powieści „Uwikłanie" Zygmunta Miłoszewskiego. Gratuluję Zygmuntowi i życzę, by film wyszedł trochę lepiej niż tak wielkie osiągnięcia mistrza Bromskiego jak musical „Alicja" czy „Kariera Nikosia Dyzmy".

37,5 mln dolarów – tyle warte są dzieła sztuki, które w zeszłym tygodniu przekazał państwu milioner i reklamowy guru Charles Saatchi. Jego kolekcja stanie się podstawą nowego Muzeum Sztuki Współczesnej w  Londynie. Wśród dwustu dzieł są skandalizujące prace YBA (Young British Artists), w tym instalacja „My Bed" Tracey Emin, na którą składa się jej brudne, niezaścielone łóżko ze zużytymi kondomami, paczki papierosów i  poplamiona krwią bielizna. Muzeum ma być otwarte w 2012 r., co zbiegnie się z igrzyskami olimpijskimi w Londynie. ak
Więcej możesz przeczytać w 28/2010 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0

Czytaj także