"W demokratycznym kraju rząd zostałby zniesiony z powierzchni ziemi"

"W demokratycznym kraju rząd zostałby zniesiony z powierzchni ziemi"

fot. Wprost
Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, które spotkały się z prokuratorami, mówiły przed spotkaniem, że oczekują od nich nowych informacji, nie spodziewają się jednak przełomu. Jarosław Kaczyński, brat tragicznie zmarłego prezydenta, ocenił, że do wyjaśnienia jest wiele kwestii. - Niewyjaśnianie takiej sprawy jest czymś zupełnie niebywałym. W przeciętnym demokratycznym kraju po czymś takim rząd zostałby zniesiony z powierzchni ziemi, a jego członkowie nie mieliby czego szukać w polityce - dodał.
Wchodząc na spotkanie zapowiedział, że będzie pytał m.in. o zaangażowanie w śledztwo polskich prokuratorów, ich udział w różnych czynnościach, współpracę ze stroną rosyjską i rozważane w postępowaniu hipotezy. Były premier ocenił, że jego obowiązkiem - "jako osoby o najwyższej pozycji w życiu publicznym wśród obecnych" - jest zadanie tych pytań.

"Jest szereg spraw do wyjaśnienia, w szczególności w pierwszej części, kiedy w wystąpieniach i wywiadach różnych funkcjonariuszy państwowych były oczywiste sprzeczności. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, kiedy oni mówili prawdę" - powiedział prezes PiS.

"Będę pytał o udział polskich prokuratorów w śledztwie, co oni tam robili, czy w ogóle tam byli, czy uczestniczyli w różnych czynnościach, dlaczego - jeśli nie uczestniczyli to mówiono, że jest świetna współpraca. Ile w istocie uzyskaliśmy od strony rosyjskiej, wedle mojej wiedzy bardzo niewiele. Dlaczego jedni mówili, że coś można zrobić bardzo szybko, a potem, że potrwa to bardzo długo np., jeśli chodzi o odczytanie czarnych skrzynek" - dodał.

Mówił, że "oczekuje jawności i powiedzenia jak jest naprawdę, jaka jest współpraca z Rosją, niezależnie od tego czy to dobrze będzie wpływało na nasze stosunki czy nie, bo to kwestia polskiego honoru, suwerenności i statusu".

"Niewyjaśnianie takiej sprawy jest czymś zupełnie niebywałym. Niebywałe jest też to, że nikt nie poniósł żadnej odpowiedzialności za to, co się wydarzyło. W przeciętnym demokratycznym kraju po czymś takim rządu już by nie było, co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości, zostałby zniesiony z powierzchni ziemi, a jego członkowie nie mieliby czego szukać w polityce" - dodał.

"W Polsce rząd kwitnie, inny człowiek, który ma na sumieniu dziwne wypowiedzi, jest prezydentem. Wszystko razem wskazuje sytuację, że w Polsce nie można mówić o demokracji, jest tylko jakaś przezroczysta fasada. Ale to nie jest dobra okazja, by o tym mówić" - ocenił.

"Spodziewam się, że otrzymamy informacje, których nie mamy do tej pory, że dowiemy się, jakie są zamierzenia polskiej prokuratury, zapytamy też prokuratorów, co możemy dla nich zrobić" - mówiła córka posła PiS Zbigniewa Wassermanna, Małgorzata. Podkreślała, że rodziny chcą być sojusznikiem prokuratury w wyjaśnianiu sprawy.

Jej zdaniem, problemem jest to, że nie są realizowane polskie wnioski do Rosjan o pomoc prawną. Zdaniem Wassermann, rząd powinien być może interweniować w tej sprawie.

Paweł Deresz, mąż Jolanty Szymanek-Deresz, mówił, że jest nastawiony "na dłuższe i cierpliwe czekanie" na wyniki śledztwa ws. katastrofy. Jego zdaniem, może się ono toczyć powoli, ale ważne jest, by było prowadzone w sposób dokładny. Wyraził nadzieję, że spotkania takie jak środowe będą miały miejsce co tydzień, dziesięć dni.

"Chciałbym, aby prokuratura informowała nas, jakie są osiągnięcia, ale i jakie przeszkody" - mówił.

Jeden z pełnomocników Jarosława Kaczyńskiego, mec. Piotr Pszczółkowski podkreślał, że oczekuje, iż podczas spotkania dowie się, jak wygląda współpraca prokuratury rosyjskiej i polskiej oraz czy rodziny ofiar mogą liczyć na kolejne dokumenty.

Jego zdaniem, spotkanie nie może być przełomem, gdyż wyjaśnień nie składają prokuratorzy rosyjscy. "Przełomem byłaby tylko ścisła współpraca polskiej prokuratury z rosyjską" - powiedział.

Brat Stefana Melaka, Andrzej Melak, powiedział krótko: "oczekuję wyjaśnienia sprawy".

Spotkanie ma charakter informacyjny. Śledczy, m.in. w związku z licznymi spekulacjami w prasie, chcą przekazać rodzinom ofiar kwestie dotyczące bieżącego stanu śledztwa i prawnych uwarunkowań współpracy z Federacją Rosyjską. Zaprezentowane mają zostać przyjęte przez prokuraturę wersje śledcze i omówione kwestie zabezpieczenia przedmiotów i mienia na miejscu katastrofy.

Po spotkaniu planowana jest konferencja prasowa z udziałem śledczych.

PAP, im

Czytaj także

 165
  • bez-nazwy   IP
    Myślałem, że kaczor jest cynicznie sprytny, teraz nie mam wątpliwości: on jest chory psychicznie. Jak może stary dziad pieprzyć takie bzdury?
    • mironowo@gmail.com   IP
      to prawda co mowi kaczynski bo jak by to sie stalo za rzadow pis to po stawialo by wszystkich z rzadu przed trybunalen stanu !!!!!nie raz i nie dwa tak bylo wiec po co te bajery ze kaczynski mowi bzdury jak mowi prawde !
      • jazmig   IP
        Prokuratorzy informują o ustaleniach w śledztwie, a nie zajmują się polityką. Kaczyński, który ukończył prawo, nie zna prawa. Dlatego rodziny ofiar wybuczały go, a jego adwokatowi zwracały uwagę, że zajmuje się nie tym, po co się oni zebrali.
        • g   IP
          W Polsce nie ma demokracji , bo rządzijunta PO i agresywny TUsk.
          • red   IP
            Panie Jarku żaden matoł z PO nie dorównuje Panu wykrztałceniem i zmysłem politycznym,o patriotyzmie nie ma co mówić.