Hołownia: sprofanowano i splugawiono krzyż

Hołownia: sprofanowano i splugawiono krzyż

fot. Wprost
– Nie mówmy o tych ludziach „obrońcy krzyża”, oni go dziś sprofanowali – stwierdził w TVN24 Szymon Hołownia z religia.tv. – Swoje dołożył też PiS, który na symbolu religijnym pichci jakieś polityczne danie – dodał.
Hołownia zwracał uwagę na opozycję, która według niego stara się na dzisiejszych wydarzeniach „pichcić jakieś polityczne danie". – To cyniczne wykorzystywanie do partykularnych interesów i szczucie na siebie ludzi. To przerażające – komentował Hołownia.

Dziennikarz winą za wydarzenia sprzed Pałacu Prezydenckiego obarcza niektórych polityków i dziennikarzy. – Chciałbym, żeby zobaczyli to, co się tam działo. Żeby zobaczyli, jakiego demona obudzili ludziach. Bo to demon agresji, przemocy – powiedział Hołownia.

Dodał też, że nie należy mylić znaczenia kilku pojęć, w tym w szczególności „obrońców krzyża". – Czym innym jest radykalizm ewangeliczny, a czym innym fanatyzm religijny. Czym innym obrona krzyża, a czym innym mentalność krzyżowca. Nie mówmy o nich "obrońcy krzyża", bo obrońcami krzyża byli księża, których przywitano modlitwami egzorcyzmującymi. Dziś wielokrotnie pod pałacem sprofanowano, splugawiono krzyż – argumentował dziennikarz.

TVN24, ps


Czytaj także

 462
  • roberto   IP
    MON już udzieliło zgody – dodał Ewsiejenkow. Polska wojskowa prokuratura, zażądała od rosyjskiej, informacji na temat stanu lotniska przed katastrofą. POLSCY ŚLEDCZY CHCĄ WIEDZIEĆ, JAKI SPRZĘT ROSJANIE USTAWILI, NA LOTNISKU 7 KWIETNIA, GDY LĄDOWALI TAM TUSK I PUTIN I DLACZEGO TYCH URZĄDZEŃ NIE BYŁO NA LOTNISKU, CZY NIE DZIAŁAŁY, 10 KWIETNIA ! DO DZISIAJ NASZ WNIOSEK, NIE ZOSTAŁ ZREALIZOWANY MÓWI PŁK. ZBIGNIEW RZEPA, rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Znana rosyjska, niezależna, dziennikarka i komentatorka Julia Łatynina napisała m.inn. w \"Moscow Times\", a w rozmowie z korespondentem RMF FM Przemysławem Marcem powiedziała, że o ile wizyta Tuska była przygotowana, to wizytę prezydenta Kaczyńskiego rosyjskie władze traktowały jak zbędną. Kiedy 7 kwietnia Putin i Tusk przylatywali, na miejsce przywieziono specjalne radiolokacyjne przyrządy. Ponieważ nie było śladu takich urządzeń, gdy przylatywał Kaczyński, to oznacza, że je zabrano - powiedziała Łatynina. \"Otwarcie mówiąc ja nie potrafię sobie wyobrazić naszego premiera, który ląduje na starym lotnisku wojskowym, na którym niczego nie przygotowano. W takiej sytuacji łatwiej przylecieć śmigłowcem lub przyjechać z Moskwy. Ta sprawa wydaje mi się bardzo ważna dla śledztwa\" - zaznaczyła.. Źródłem informacji mieli być piloci znający procedury lotów rosyjskiego premiera. GDYBY LOT PREZYDENTA BYŁ WŁAŚCIWIE PRZYGOTOWANY I ZABEZPIECZANY PRZEZ POLSKIE SŁUŻBY PODLEGŁE PREMIEROWI DONALDOWI TUSKOWI A LOTNISKO W SMOLEŃSKU I JEGO URZĄDZENIA WCZEŚNIEJ SPRAWDZONE I PILNOWANE DO CHWILI WYLĄDOWANIA SAMOLOTU, NIE BYŁOBY TYCH PROBLEMÓW I WSZYSTKO BYŁOBY WIADOME. Być może odpowiedzi uda się poznać po 17 sierpnia – tego dnia Krzysztof Parulski, naczelny prokurator wojskowy, ma w Moskwie odebrać kolejne tomy akt rosyjskiego śledztwa. Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
    • roberto   IP
      SMOLEŃSKIE LOTNISKO DO NICZEGO SIĘ NIE NADAWAŁO! Rosyjskie MSZ w marcu 2010 r. oficjalnie ostrzegało polskie MSZ, że lotnisko w Smoleńsku jest zaniedbane i nie nadaje się do przyjmowania samolotów rejsowych. Wg zeznań pracowników MSZ na temat tamtejszego lotniska, na początku marca Jerzy Bahr, ambasador RP w Moskwie, rozmawiał z Siergiejem Nieczajewem, dyrektorem departamentu europejskiego w MSZ Rosji, ustalając przylot polskiej grupy, która w Smoleńsku i w Katyniu miała przypilnować przygotowań do obchodów 70. rocznicy katyńskiej. „Nieczajew poinformował, że według jego wiedzy jakiekolwiek korzystanie z lotniska w Smoleńsku może stanowić poważny problem” – napisał 11 marca ambasador Bahr w depeszy dyplomatycznej wysłanj m.in. do Mariusza Kazany, który później zginął w Smoleńsku. O jaki „problem” chodziło wyjaśnia wcześniejsza depesza Bahra z 9 marca do Jarosława Bratkiewicza, dyrektora departamentu MSZ: „ (...) w związku z likwidacją jednostki wojskowej obsługującej lotnisko w Smoleńsku nie ma technicznej możliwości wylądowania samolotu specjalnego z grupą przygotowawczą wizyty premiera RP (brak sprzętu zabezpieczenia lotów w tym cystern paliwowych, mobilnych agregatów prądotwórczych, sprzętu utrzymania pasa startowego)”. Z zeznań polskich urzędników MSZ wynika, że by mógł na to lotnisko przylecieć polski premier i prezydent, POTRZEBNA BYŁA DECYZJA PREMIERA WŁADIMIRA PUTINA, KTÓRY MIAŁ POLECIĆ, BY NA LOTNISKO PRZYWIEZIONO SPRZĘT NIEZBĘDNY DO BEZPIECZNEGO LĄDOWANIA REJSOWYCH SAMOLOTÓW. TEN SPRZĘT PRZYWIEZIONO PRZED 7 KWIETNIA, GDY LĄDOWALI TAM TUSK I PUTIN, ROSJANIE USTAWILI NA LOTNISKU TEN SPECJALNY SPRZĘT UMOŻLIWIAJĄCY LĄDOWANIE SAMOLOTÓW REJSOWYCH W TRUDNYCH WARUNKACH ATMOSFERYCZNYCH. 10 KWIETNIA TEGO SPRZĘTU NA LOTNISKU JUŻ NIE BYŁO ! – Wiedzieliśmy, że lotnisko nie jest czynne w sposób ciągły. Wedle mojej wiedzy strona rosyjska zapewniła, że smoleńskie lotnisko będzie gotowe na przyjęcie wizyty premiera Tuska...
      • roberto   IP
        Wszyscy,którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, zginęli na służbie Ojczyżnie, na służbie naszego państwa, reprezentowali nas wszystkich ! Cześć ich pamięci ! Mają już swój pomnik na Węgrzech; godnie upamiętnili ich zamieszkali tam polonusi i ich współobywatele Węgrzy! I my wszyscy,nasze państwo, winni jesteśmy im szacunek, pamięć, cześć i godne upamiętnienie pomnikiem w miescu gdzie stoi krzyż! Prezydent RP prof. Lech Kaczyński z małżonką i towarzyszące im osoby delegacji polskiej na uroczystości katyńskie zginęli w służbie Ojczyzny, w służbie naszego państwa. Rząd RP, z premierem Tuskiem i ministrem Sikorskim fałszywie manipulując proceduralnymi kruczkami dyplomatyznymi, faktycznie powodowani jedynie pogardą i nienawiścią do prof. Lecha Kaczyńskiego, urzędującego prezydenta RP w porozumieniu z premierem Putinem, lekceważąco wykluczyli osobę prezydenta, z woli Narodu, najważniejszą osobę w Państwie, piastującą zgodnie z tradycją i Konstytucją urząd uosabiający powagę Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej, z udziału w uroczystościach, mimo, że uroczystości co rok odbywały się pod przewodnictwem prezydenta, i udział w nich oficjalnej delegacji pod przewodnictwem prezydenta postanowione były już w styczniu, poinformowany był o tym oficjalnie rząd RP, i strona rosyjska! Donald Tusk wdarł się jak Piłat w credo, skuszony przez Rosjan możliwością wystąpienia przed Polską i Europą na katyńskich grobach jako współarchitekt historycznego pojednania z Rosją. Wizycie prezydenta i licznych ważnych w państwie osób odebrano status wizyty oficjalnej, co sprawiło, że nie stosowano procedur bezpieczeństwana, nie zabezpieczono lotniska, na lotnisku nie było systemu bezpiecznego lądowania w warunkach ograniczonej widoczności, samolot rządowy z prezydentem i delegacją, ani sam lot nie były należycie przygotowane przez polskie służby podlegające premierowi.
        • roberto   IP
          Oficjalne stanowisko Obrońców Krzyża, Warszawa 04.08.2010. Krzyż przed Pałacem Prezydenckim został ustawiony, aby łączyć Polaków gromadzących się w dniach żałoby po tragicznej katastrofie. Chociaż został tam umieszczony przez harcerzy, to setki tysięcy rodaków przybywających pod Pałac Prezydencki uczyniły go niejako własnością całego Narodu. Czuwamy pod tym Krzyżem, ponieważ jest znakiem naszej wiary, a ponadto stał się tymczasowym upamiętnieniem 96 naszych tragicznie zmarłych rodaków. Jest on także pamiątką dni narodowego poruszenia. Dla wielu z nas stał się znakiem sprzeciwu wobec stosunku władz do sprawy katastrofy i skandalicznie prowadzonego śledztwa. Apelujemy o godne i trwałe upamiętnienie ofiar oraz domagamy się wyjaśnienia przyczyn i okoliczności katastrofy. Jesteśmy to winni ofiarom tragedii, ich rodzinom i całej Polsce. Przychodziliśmy pod Krzyż, również po to, aby zanieść tam nasze obawy i troskę o Polskę, nasz sprzeciw wobec przejawów upadku życia politycznego. Krzyż przypomina nam o Ofierze Chrystusa i uczy także ofiarności i służby zarówno w życiu prywatnym, jak i publicznym, gdzie polityka jest wyrazem troski o dobro wspólne. Ubolewamy że pod pozorem kompromisu realizuje się polityczną awanturę sprowokowaną przez Gazetę Wyborczą i prezydenta elekta. Protestujemy przeciw wikłaniu w spór o Krzyż młodych, niepełnoletnich harcerzy oraz narażaniu kapłanów na udział w akcjach z udziałem oddziałów policji. Jako prowokację odbieramy zaostrzanie środków prewencji przy jednoczesnym niekonkretnym i mętnym oświadczeniu kancelarii i kurii, w którym nadal brak stanowczej deklaracji ustanowienia w miejscu Krzyża trwałego znaku upamiętnienia ofiar katastrofy. Wobec tego odpowiedzialność za rozwój wypadków ponosi wyłącznie kancelaria prezydenta. Podpisali: Włodzimierz Bajak, Mariusz Bulski, Adam Domański, Paweł Hermanowski, Elżbieta Hurman, Dariusz Komorowski, Artur Konowrocki, Krzysztof Plewka, Bogumiła Śliwka, Dariusz Wernicki....
          • roberto   IP
            ,Co do obrońców krzyża przed pałacem prezydenckim, to nie ma prawa nikt, nawet księża i hierarchowie, mówić o nich żle \"zaocznie\", nie rozmawiając z nimi, ja rozmawiałem z kilkoma z nich osobiście. Ci z nich, którzy przedstawiali swoje oczekiwania a potrafili je jasno wyrazić, wbrew temu o czym stale bębnią media oświadczali, że wcale nie sprzeciwiają się przeniesieniu krzyża, ani nie są przeciw prezydentowi Komorowskiemu, chodzi im tylko o zapewnienie, że przed pałacem w godny sposób, pomnikiem, obeliskiem czy tablicą upamiętnione zostaną wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej a wówczas oni sami, czy uczestnicząc w uroczystej procesji, przeniosą lub pomogą przenieść krzyż do kościoła. Nic by się nie stało gdyby kancelaria prezydencka zaprosiła harcerzy, stronę kościelną, przedstawicieli gospodarzy miasta, w tym może architekta, konserwatora zabytków i kogo tam jeszcze trzeba a także przedstawiciela \"obrońców krzyża\", w osobie chociażby tego młodego pana, który bardzo kulturalnie, treściwie i jasno wypowiedział się dla TVN. Uzgodniono by formę upamiętnienia, termin etc. Osobiście uważam, że najlepiej uzgodnić, wykonać, przenieść krzyż a postawić tę tablicę czy co tam uzgodnią. Przecież nie ma pośpiechu, będzie remont pałacu, jest czas a wykonanie nie zajmie dużo czasu. To jest jedyne wyjście, pozwalało by wszystkim stronom honorowo wyjść z impasu i godnie upamiętnić wszystkie ofiary katastrofy. I nie ma tu co opowiadać o łamaniu prawa, czy zakłócaniu spokoju, bo obrońcy krzyża jak nie są prowokowani siedzą cichutko, modląc się a najwięcej szumu robią media i te różne sztucznie organizowane, wrzaskliwe happeningi.