Targi Produktów Regionalnych w Zakopanem

Targi Produktów Regionalnych w Zakopanem

Fot. Wikipedia
W Polsce coraz więcej producentów tradycyjnej żywności zabiega o certyfikat unijny, chroniący nazwę i tradycyjną recepturę danego produktu oraz pozwalający na ich promocję w całej Unii Europejskiej - powiedział Dariusz Goszczyński z resortu rolnictwa.
- W Polsce jest już ok. 150 producentów żywności posiadających certyfikat unijny, z czego najwięcej certyfikatów, bo ok. 100, wydano cukiernikom wytwarzającym tradycyjne rogale świętomarcińskie - powiedział zastępca dyrektora Departamentu Rynków Rolnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi podczas Europejskich Targów Produktów Regionalnych w Zakopanem. W Unii Europejskiej funkcjonuje system służący ochronie i promocji tradycyjnych produktów regionalnych. Można je rejestrować w trzech kategoriach: Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Oznaczenie Geograficzne i Gwarantowana Tradycyjna Specjalność. W 2008 roku certyfikaty unijne posiadało zaledwie 3 producentów tradycyjnej żywności, a rok później już 112.

W Unii Europejskiej jest 17 zarejestrowanych polskich produktów tradycyjnych, a kolejnych 17 wniosków jest rozpatrywanych przez Komisję Europejską. Pierwszymi polskimi produktami tradycyjnymi zarejestrowanymi w Unii była bryndza podhalańska, zarejestrowana w 2007 roku, i oscypek zarejestrowany rok później. Dziś w Zakopanem bardzo trudno jest znaleźć oscypka posiadającego certyfikat unijny, wykonanego zgodnie z tradycyjną recepturą o wrzecionowatym kształcie. Większość handlujących pod Giewontem oferuje "serki górskie", "scypki" lub "uscypki" oraz "serki gazdowskie", ponieważ oprócz kształtu sera i jego składu chroniona jest też sama nazwa oscypek. Goszczyński przyznaje, że na zakopiańskim targu pod Gubałówką nie ma ani jednego sprzedawcy certyfikowanych oscypków, a na Krupówkach można je kupić tylko w dwóch miejscach. - Wiemy, że tradycyjne oscypki produkuje około 100 baców, a na certyfikację unijną zdecydowało się tylko 16 z nich - ocenił przedstawiciel resortu rolnictwa. Taka liczba producentów nie zaspokaja konsumentów, dlatego na rynku przeważają wyroby podobne do oscypków i nie posiadające certyfikatów.

O konieczności certyfikowania tradycyjnie produkowanej żywności jest przekonany starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski. - Walka o produkt regionalny to pewien sztandar dla danego regionu. Przez produkt spożywczy można promować gminę, miasto i samych producentów. Trzeba pokazać konsumentom inny, niszowy rynek. Te produkty są droższe, ale o niepowtarzalnych walorach smakowych - mówił. W Europejskich Targach Produktów Regionalnych w Zakopanem bierze udział 65 producentów wytwarzających łącznie ponad 150 tradycyjnych produktów spożywczych z Polski i z zagranicy. Przyjechali tu producenci tradycyjnej żywności z 7 województw: dolnośląskiego, lubuskiego, lubelskiego, wielkopolskiego, małopolskiego, łódzkiego i podlaskiego. Mają też być wystawcy z 15 krajów: Bułgarii, Włoch, Litwy, Hiszpanii, Grecji, Gruzji, Turcji, Słowacji, Węgier, Ukrainy, Niemiec, Łotwy, Czech, Francji i Danii.

Na zakopiańskiej Równi Krupowej codziennie odbywają się pokazy kulinarne i degustacja wyrobów tradycyjnych. Dodatkowo na Krupówkach będą ustawione stoiska dla przedstawicieli wszystkich krajów europejskich, na których znajdą się tradycyjne produkty spożywcze posiadające unijne certyfikaty. Turyści odwiedzający targi żałują, że tych produktów nie można dostać w sklepie, a jedynie bezpośrednio u producentów. - Do kupowania produktów tradycyjnych przekonuje mnie ich niepowtarzalny smak. Wiedząc, że są to produkty ekologiczne, jestem w stanie więcej za nie zapłacić; szkoda tylko że tak trudno je dostać - ocenia Elżbieta Zbeluk z Wrocławia. Europejskie Targi Produktów Regionalnych odbywają się w Zakopanem po raz pierwszy. Głównym organizatorem imprezy, która potrwa do niedzieli, jest Tatrzańska Agencja Rozwoju Promocji i Kultury.

Czytaj także

 0