Serce sportowca

Serce sportowca

Regularna aktywność fizyczna to oprócz właściwej diety najlepszy sposób na zachowanie zdrowia i utrzymanie serca w dobrej kondycji. To fakt, którego nie podważają argumenty o tym, że co jakiś czas sportowiec umiera nagle z powodu problemów z sercem.
Brak ruchu jest jednym z największych zagrożeń dla naszego zdrowia – mówili kardiolodzy z Sekcji Kardiologii Sportowej Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podczas II Olimpijskiego Dnia Kardiologii pod hasłem „Ruch lekiem XXI wieku".Serce to mięsień – jeśli ma być sprawne, potrzebuje regularnego wysiłku. Podczas aktywności wywołującej lekkie zmęczenie, przyspieszony oddech (ale nie kołatanie serca czy zawroty głowy) trening jest najefektywniejszy: serce otrzymuje więcej krwi i składników odżywczych, staje się bardziej wytrzymałe, silniejsze, naczynia krwionośne uelastyczniają się, co zmniejsza ryzyko ich zatkania. Obniża się też tętno. U przeciętnego człowieka serce w czasie spoczynku uderza 70 razy na minutę, czyli 100 tys. razy na dobę. Obniżenie tego tempa do 60 uderzeń na minutę to oszczędność, która może dać sercu kilka dodatkowych lat pracy. Poza tym po 20 minutach wysiłku glukoza krążąca we krwi zostaje zużyta i organizm sięga po zapasy energetyczne zgromadzone w tłuszczu (tym na brzuchu, biodrach czy udach). A zrzucanie wagi odciąża serce. Nawet osoby z nadciśnieniem zachęca się do uprawiania sportu. Jeśli choroba jest zaawansowana, trzeba się wcześniej porozumieć z lekarzem. Osoby z nadciśnieniem mogą uprawiać na przykład marsze, nordic walking i pływanie. Lepiej, by unikały wioślarstwa i sprintu, a także sportów górskich, bo rozrzedzone powietrze i niskie temperatury w górach podnoszą ciśnienie krwi.

Wybór: bieganie czy spacery warto skonsultować z lekarzem. Choroba niedokrwienna, nieleczona cukrzyca, niepoddające się leczeniu nadciśnienie to niektóre bezwzględne przeciwwskazania do biegania. Jeśli lekarz wykluczy je wszystkie, to osoby, które nie odczuwają dolegliwości podczas biegania, mogą wybrać ten rodzaj ruchu.

Przedawkowanie sportu

Choć określenie „serce sportowca" teoretycznie powinno być używane do nazywania wyjątkowo wydolnego narządu, to jest ono potoczną nazwą fizjologicznych zmian występujących u osób wyczynowo uprawiających biegi, kolarstwo i inne dyscypliny wytrzymałościowe. Te zmiany to powiększenie lewej komory serca, a także przerost całego mięśnia oraz zwolnienie tętna. U sportowców zwykle uznaje się je za normę, ale jeśli występują u osób, które nie uprawiają sportu wyczynowo, są patologią. Podobnie jest bowiem w świecie zwierząt – takie same różnice obserwuje się między zwierzętami bytującymi na wolności i w niewoli, na przykład żyjącym w wiecznym stresie i biegu zającem a niepodejmującym znacznego wysiłku królikiem.

Niestety, czasem trudno jest precyzyjnie ustalić granice między zmianami fizjologicznymi a patologicznymi, tym bardziej u osób z zespołem serca sportowca. Niemożliwe jest też badanie wszystkich zawodników specjalistycznym sprzętem pod kątem wszystkich schorzeń. Dlatego przeprowadza się badania uznane za podstawowe dla danej dyscypliny i te, do których wskazaniami są objawy występujące u poszczególnych sportowców. A diagnoza często decyduje o życiu lub śmierci. 27-letni Reggie Lewis, kapitan Boston Celtics, w 1993 r. zasłabł podczas treningu. Przewieziono go do szpitala i przeprowadzono badania kardiologiczne, które nie wykazały zmian wykluczających koszykarza z udziału w rozgrywkach. Kilka miesięcy potem Lewis zmarł podczas meczu. Dopiero autopsja pozwoliła zdiagnozować powiększenie całego serca oraz liczne blizny w mięśniu sercowym.

Przerost lewej komory serca występuje u jednej na pięćset osób. Jest on uznawany za główną przyczynę nagłych zgonów młodych sportowców (do 20. roku życia). Zwykle jednak nie jest tak zaawansowany, by zagrażać życiu. U większości z nas nie wynika ze zbyt aktywnego trybu życia, ale wręcz przeciwnie – jest związany z otyłością lub nadciśnieniem.

U osób, u których ciśnienie krwi jest podwyższone, występuje tzw. przeciążenie oporowe – serce jest przeciążone zwiększonym oporem, który musi pokonać. Aby wykonać tę dodatkową pracę, potrzebuje więcej tlenu i składników energetycznych. Musi być silniejsze, dlatego wzrasta liczba komórek mięśniowych. Z natury grubsze ściany lewej komory serca (tłoczącej krew do najdalszych organów, prawa komora pompuje krew tylko do pobliskich płuc) stają się przerośnięte, a naczynia doprowadzające do nich krew nie dostarczają im wystarczającej ilości składników odżywczych. Niedobór tych składników jest szczególnie odczuwalny podczas wysiłku – to dlatego sportowcy umierają w czasie treningu lub zawodów; kiedy niedożywiona część ich serca obumiera, dochodzi do zawału. I dlatego osoby z nieustabilizowanym nadciśnieniem powinny unikać nadmiernego wysiłku.

Tak właśnie było w wypadku Frederico da Costy Pinheiro, brazylijskiego piłkarza, który w maju zmarł na zawał serca w trakcie meczu. Niestety, zanim zaczęto udzielać mu pierwszej pomocy… otrzymał żółtą kartkę, bo sędzia uznał, że piłkarz symuluje. Takie pomyłki nie mogą się powtarzać, gdyż w przypadku zawału liczy się każda sekunda – obumieranie kolejnych komórek serca należy zatrzymać jak najszybciej. Przerost lewej komory doprowadził także do zawału i śmierci kameruńskiego piłkarza Marca-Viviena Foégo. 26 czerwca 2003 r., podczas półfinałowego meczu FIFA Kamerunu z Kolumbią, Foé zasłabł. Zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala.

Bomba w żyłach

Wyczynowe uprawianie sportów wymagających krótkotrwałego wysiłku nie prowadzi jednak do przerostu serca. Mimo to przypadki nagłych śmierci zdarzają się u sprinterów, gimnastyków czy miotaczy. Trzeba pamiętać o tym, że sportowcy to nie superherosi ulepieni z innej niż my gliny, tak samo jak my bywają obciążeni genetycznie. Kamila Skolimowska, mistrzyni olimpijska z Sydney, zmarła nagle podczas zgrupowania reprezentacji w Portugalii. Przyczyną jej śmierci był zator tętnicy płucnej – w jej naczyniach krwionośnych powstał skrzep, który zablokował dopływ krwi do serca. Niedotleniony narząd przestał pracować. Skrzep powstaje najczęściej z powodu zbyt dużego zagęszczenia krwi. Robert Skolimowski, ojciec Kamili, po konsultacji z lekarzami powiedział, że najprawdopodobniej do śmierci jego córki doprowadziło nagromadzenie czynników zagęszczających krew: uwarunkowania genetyczne (spowodowały one śmierć wujka Kamili Edwarda Wenty, który zmarł niemal w taki sam sposób jak Kamila we wrześniu 2008 r.), przyjmowanie leków antykoncepcyjnych, odwodnienie. O tym, że decydujące znaczenie miały geny, jest przekonany kuzyn Kamili, strongmen Sebastian Wenta, wicemistrz świata, także obciążony skłonnością do zatorowości. On na szczęście w porę podjął leczenie.

Zator spowodował śmierć łyżwiarza Siergieja Grinkowa. W 1995 r. Grinkow zasłabł podczas treningu. Autopsja wykazała, że światło jego tętnicy płucnej było porównywalne z łebkiem szpilki, a także że Grinkow cierpiał na genetyczną wadę PLA-2 predysponującą do zatorowości i przedwczesnych zawałów, od śmierci łyżwiarza nazywaną także czynnikiem podwyższonego ryzyka Grinkowa.

Nagłe zgony sportowców poruszają opinię publiczną. Lekarze szukają przyczyn tych tragicznych wydarzeń już od 490 r. p.n.e., kiedy Filippides przybiegł z Maratonu do Aten z wiadomością o zwycięstwie nad Persami. Po pokonaniu 42,195 km dzielących miasta nagle zmarł. Mimo to biegi maratońskie wciąż zyskują na popularności.

To dobrze, bo jak mówił Wojciech Oczko, nadworny lekarz Stefana Batorego i Zygmunta III Wazy, ruch może zastąpić niemal każdy lek, ale żaden lek nie zastąpi ruchu. Trenując amatorsko i po konsultacji z lekarzem, możemy tylko zyskać. – Na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi od ponad 30 lat prowadzona jest obserwacja kilkuset osób. Aktywni fizycznie w wieku średnim i starszym wiekiem biologicznym są młodsi o 20-30 lat od rówieśników, mają wysokie wskaźniki wydolności fizycznej, wyglądają młodziej. Są wśród nich 85-letni mężczyźni, którzy startują w zawodach sportowych – zachęca prof. Wojciech Drygas z Instytutu Kardiologii w Warszawie.

Okładka tygodnika WPROST: 39/2010
Więcej możesz przeczytać w 39/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • Karina HICKS, W-wa IP
    SPORTOWIEC UMIERA, bo brak MU energii i wiedzy nt biologicznie wzorcowego odżywiania (mąka i cukier spożywczy to błąd człowieka powielany przez wieki).

    Nasi piłkarze także przegrali mistrzostwa ponieważ brakowało IM ENERGII !! *****

    P. S. Gdyby wykluczyli tzw. WYSOKIE WĘGLOWODANY, TJ. OD 26,01% WZROSTU. to wówczas realia byłyby INNE. No ale nie wykluczyli.

    Adres do tej wiedzy: INSTYTUTIRL

    Czytaj także