"Ta tragedia obciąża całą klasę polityczną"

"Ta tragedia obciąża całą klasę polityczną"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. Michał Tuliński /FORUM 
- Jarosław Kaczyński przekracza wszelkie granice przyzwoitości - mówi o reakcji prezesa PiS na wydarzenia w Łodzi wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski z PO. Nieco łagodniej, ale też krytycznie oceniają słowa Kaczyńskiego Bartosz Arłukowicz z Lewicy i Eugeniusz Kłopotek z PSL. Ten ostatni apeluje do polityków, by przyjęli bolesną prawdę, że cała klasa polityczna jest odpowiedzialna za tragedię w Łodzi.
- To jest śmierć z powodów politycznych. Nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości i tutaj odpowiedzialność polityków PO z Donaldem Tuskiem na czele jest zupełnie jasna, chociaż oczywiście jest to odpowiedzialność o charakterze moralnym i politycznym - mówił Jarosław Kaczyński tuż po tym, jak 62-letni Ryszard C. zastrzelił asystenta eurodeputowanego Janusza Wojciechowskiego i ciężko ranił asystenta posła Jarosława Jagiełły. Stefana Niesiołowskiego te słowa oburzają. - Robienie problemu politycznego z ataku psychopaty, człowieka nienormalnego to niezwykle podłe, to nikczemność - denerwuje się w rozmowie z Wprost24 Niesiołowski. Jego zdaniem słowa Jarosława Kaczyńskiego to "problem psychiatryczny". - Z tego co mówi Kaczyński wynika, że dziś każda krytyka PiS to podżeganie do morderstwa - denerwuje się wicemarszałek. - To obraża ludzki rozum - dodaje i zapowiada, że PO oficjalnie nie zabierze głosu w kwestii wypowiedzi prezesa PiS.

 Śmierć w biurze PiS w Łodzi

Polityk zwraca też uwagę, że takie tragedie zdarzają się na całym świecie. - Bardzo współczuję ofiarom, ich rodzinom, kolegom z PiS-u - deklaruje.

"Wszyscy jesteśmy winni"

- My, przedstawiciele klasy politycznej, musimy przyjąć bolesną prawdę, że przynajmniej w części jesteśmy współodpowiedzialni za to, co się stało w Łodzi. Również Jarosław Kaczyński powinien uderzyć się w piersi - uważa poseł PSL Eugeniusz Kłopotek. Jego zdaniem, zabójcą Marka Rosiaka jest człowiek "o słabej konstrukcji psychicznej bądź niezrównoważony psychicznie". - Ten atak wynika z coraz głębszych podziałów w naszym społeczeństwie - twierdzi Kłopotek. W jego ocenie, przyczyną ataku było też budowane wśród obywateli "napięcie". - To napięcie budują w dużej części politycy - dodaje poseł PSL. Jednak jego zdaniem tragedia niczego w polskiej polityce nie zmieni. - Nie wierzę, że po tragedii w Łodzi poprawi się jakość polskiej polityki - przyznaje poseł PSL. Przypomina, ile "obiecywaliśmy sobie" po śmierci papieża i po katastrofie smoleńskiej. - Wszystkie zmiany były krótkotrwałe, tak będzie i tym razem - przepowiada.

- Ja też otrzymuję listy, najczęściej anonimowe, z pogróżkami - mówi poseł PSL. Pytany, czy zgłaszał te incydenty na policję, zaprzecza. - Do dziś nie zdarzyło się, żeby wobec kogokolwiek z nas została użyta siła - tłumaczy. - Natomiast dzisiaj stała się rzecz niewyobrażalna - mówi Kłopotek dodając, że należy podjąć "pewne przedsięwzięcia", które wzmocnią poziom bezpieczeństwa pracowników biur poselskich.

"Będzie eskalacja"

- Oburzające - mówi o słowach prezesa PiS poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz podkreślając, jak krótko po tragedii Kaczyński zaatakował PO, obciążając polityków tej partii polityczną i moralną odpowiedzialnością za śmierć Rosiaka. - Zastanawia mnie, czy jest rzecz lub wydarzenie, których Kaczyński potrafi nie używać w walce politycznej - dodaje Arłukowicz.

Arłukowicz obawia się, że obecna sytuacja w Polsce może wywołać eskalację emocji społecznych. - Chciałbym, żebyśmy się skupili na tym, jak takim sytuacjom zapobiegać, a nie jak wykorzystywać je w walce politycznej - mówi.