Wyprawa

Wyprawa

To miała być wyjątkowa wyprawa. Podróż, która zadziwi świat. Wspinaczka, która nie może się równać z żadnym znanym do tej pory osiągnięciem sportowym.
Wszyscy jej uczestnicy stanowili grupę bardzo doświadczonych podróżników. Wielu z nich miało na koncie wybitne osiągnięcia globtroterskie. Elitę grupy stanowili wybitni alpiniści, kilku z nich zaliczyło szczyty Himalajów, a jeden z uczestników osiągnął nawet szczyt głupoty, zakładając koszulkę Korony Kielce na finałowy koncert konkursu chopinowskiego.
Wyprawa wzbudzała naturalne zainteresowanie mediów. Jej plan ogłoszono na specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Gdy ujawniono cel wyprawy oraz skład uczestników, wybuchła istna histeria. Prezydent Bronisław Komorowski życzył uczestnikom wyprawy sukcesu i przy kamerach podarował szefowi niebezpiecznej ekspedycji latarkę z herbem rodu Komorowskich oraz  prezydenckim logo. Premier Donald Tusk zapewnił, że uczestnicy wyprawy mogą liczyć na moralne wsparcie rządu i wręczył ekipie śmiałków komplet ciepłych skarpet górskich z owczej wełny. Rzecznik rządu Paweł Graś uznał wyprawę za doskonałą reklamę Polski, „kraju ludzi, którzy radzą sobie z największymi nawet wyzwaniami" i wspaniałomyślnie (oczywiście po  konsultacji z ministrem finansów) z żelaznej rezerwy rządowej przekazał na rzecz wyprawy trzy opakowania tabletek wzmacniających organizm Rutinoscorbin.

Po tym oficjalnym namaszczeniu najwyższych władz uczestnicy wyprawy stali się celem dziennikarzy i sponsorów. Szef wyprawy i dwóch jego najbliższych współpracowników byli gośćmi wielu programów telewizyjnych. Opowiadali o przygotowaniach do wyprawy w programach telewizji śniadaniowej, przekąskowej, obiadowej, podwieczorkowej i kolacyjnej. Stali się bohaterami licznych programów typu gadka show, dowcip show i  bryndza show. O wywiady z nimi zabiegali dziennikarze prasy sportowej, plotkarskiej, erotycznej i „Gazeta Codzienna Osób, Które Siorbią podczas Jedzenia Zupy Pomidorowej". Przemaglował ich w swoim programie Kuba Wojewódzki, sparodiował w swoim show Szymon Majewski, a jeden z  uczestników wyprawy wziął nawet udział w specjalnej edycji programu „Taniec ze szmatami".

Do głównego księgowego wyprawy ustawiały się kolejki sponsorów. Producenci odzieży sportowej chcieli wypuścić na  rynek specjalne kurtki propagujące cel wyprawy. Producenci alkoholi wymyślili specjalny drink, „po którym zdobyć można każdy szczyt". Prezes PZU Andrzej Klesyk ubezpieczył za darmo wszystkich podróżników – pod  warunkiem że gdy dojdą do celu, wbiją tam proporczyk z logo jego firmy.

Nie brakowało też przeciwników wyprawy. „Gazeta Polska" w demaskatorskim artykule ujawniła, że wyprawa jest niczym więcej jak tylko kolejną akcją służb specjalnych. Podejrzenia gazety potwierdził w telewizji Bronisław Wildstein, informując, że przed wojną ciotka jednego z uczestników wyprawy czytała dzieciom przed snem bajkę o Czerwonym Kapturku. Przywódca opozycji Jarosław Kaczyński ogłosił, że cyrk medialny wokół tej rzeczywiście niebezpiecznej i trudnej wyprawy to nic innego jak cyniczna gra rządu, by odwrócić uwagę od rzeczywistych problemów społecznych i gospodarczych kraju.

Nim wyprawa wystartowała, napisano na  jej temat dwie sprzeczne z sobą książki, setki wykluczających się artykułów, nakręcono dwa seriale i jeden film dokumentalny oparty na  plotkach. Tuż przed wyruszeniem w ciężką i trudną podróż zwolennicy i  przeciwnicy wyprawy zorganizowali kilka manifestacji i happeningów. Odbyły się też uroczyste bankiety i huczne pożegnania w świetle kamer. Jedni postawili wódkę i darmowe bilety do klubu ze striptizem, inni zamówili msze patriotyczne i na wszelki wypadek wbili w chodnik kilka krzyży.

Tak wielkie emocje towarzyszące wyprawie nie dziwią, była to  bowiem pierwsza w historii ekspedycja, która korzystając z  najnowocześniejszego sprzętu, takiego jak tytanowe raki do wbijania w  skały, linki alpinistyczne wyprodukowane przy użyciu kosmicznych technologii czy buty wspomagane przez wysokiej klasy urządzenia elektroniczne, miała dojść tam, gdzie ludzkość wielokrotnie się już gubiła. Miała dojść do słusznego wniosku.
Okładka tygodnika WPROST: 45/2010
Więcej możesz przeczytać w 45/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0