"Asia, Asia". Ostatnie słowa z pokładu Tu-154

"Asia, Asia". Ostatnie słowa z pokładu Tu-154

Dodano:   /  Zmieniono: 35
(fot. O.Lisinova/ITAR-TASS/Forum)
Z 57 tomów akt śledztwa smoleńskiego, które zdobył "Wprost", wynika, że poseł PSL Leszek Deptuła w momencie katastrofy dzwonił do swojej żony. Jej relacja złożona w prokuraturze jest poruszająca.
Wdowa po pośle PSL Joanna Krasowska-Deptuła zeznała, że mąż dzwonił do niej w momencie wypadku. Kobieta nie odebrała i po telefonie zostało nagranie na jej poczcie głosowej. - Między godziną 9 a 9.30 na mój telefon przyszła poczta głosowa, na której było zarejestrowane nagranie głosu mojego męża, który krzyczał: "Asia, Asia". W tle słychać było trzaski, a właściwie to głos mojego męża był w tle. Słychać było też głosy ludzi, jakby głos tłumu. Nie rozpoznałam słów, był to krzyk ludzi. Nagranie trwało 2-3 sekundy. Trzaski były krótkie, ostre dźwięki. Tak jakby łamał się wafel lub plastik plus dźwięk przypominający hałas wiatru w słuchawce telefonu – zeznała Krasowska-Deptuła, która odsłuchała tę wiadomość dopiero, gdy usłyszała o katastrofie w telewizji. Potem nagranie się skasowało. Dzień później kobieta poinformowała o wszystkim Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która miała odnaleźć nagranie i je zbadać.

Rozmawialiśmy z wdową po pośle Deptule. – Jestem na sto procent pewna, że to był głos męża i że nagranie pochodziło z chwili katastrofy. Niestety nie znam wyniku ekspertyzy ABW – mówi. Czy to oznacza, że ktoś mógł przeżyć zderzenie samolotu z ziemią? Funkcjonariusze BOR, którzy zeznawali w prokuraturze zgodnie twierdzą, że nie. Choć faktem jest, że kilkadziesiąt minut po wypadku na lotnisku rozeszła się plotka, że trzy osoby przeżyły. - Dotarła do nas informacja, że w stanie ciężkim przewieziono je do szpitala - zeznał funkcjonariusz BOR Krzysztof D.

- Okazało się, że nic takiego nie miało miejsca – powiedział w prokuraturze Andrzej R. z Biura Ochrony Rządu. Pogłoska miała pochodzić z polskich mediów, które podały, że z lotniska odjechały trzy karetki. A zweryfikowali ją BOR-owcy i jeden z konsuli ambasady w Moskwie.

O smoleńskim śledztwie czytaj w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost", w sprzedaży od 2 listopada.

Czytaj także

 35
  • dr   IP
    Fakty dowodza niezbicie, ze byly naciski na pilotow ze strony Lecha Kaczynskiego ,
    ktory jako glowa panstwa polskiego mial najwiecej do powiedzenia . Nie zgodzil sie na lotnisko zapasowe bo opozniloby to uroczystosc , a poza tym Kaczynski byl za wygodny , zeby jeszcze dojechac samochodem. Dziwie sie , ze te 48% , ktore glosowalo na Jaroslawa tego nie pojelo , spoleczenstwo dalo sie wmanipulowac w demagogie Jaroslawa . Jego obecne wystapienia sa tylko i wylacznie obrona , ktora bedzie mu potrzebna . Skonczy sie mit o bohaterstwie Lecha !!!!!!!!!!!!!!!!
    • u pisiakow liczy sie tylko slowo PANA (jara lub   IP
      faszysci z SEKTY PISIATO RYDZYKOWEJ maja tak zacmione mozgi, ze gdyby nagle znalazl sie film w ktorym widac jak na dloni, ze prezydent K wydaje rozkaz generalow B, I TAK BY NIE UWIERZYLI
      • JASNA   IP
        to już teraz wiadomo czemu Jarek trzęsie portkami i bzdury głośno opowiada. Najlepszą obroną jest atak, a on świetnie wie, kto kazał lądować jednak w Smoleńsku. Jeszcze do kompletu potrzebna jest rozmowa satelitarna braci, czemu tego nikt nie ujawnia????
        • bez-nazwy   IP
          koniec obłudy i kłamstwa koniec pomników krzyży tablic dla mordercy ;))))
          • barnaBA   IP
            A temu potencjalnemu mordercy pomniki stawiać i ulice imieniem jego nazywać chcą.

            Czytaj także