Sześć godzin rozmów premiera z rodzinami ofiar katastrofy

Sześć godzin rozmów premiera z rodzinami ofiar katastrofy

Donald Tusk (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Premier Donald Tusk kolejny raz spotka się z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej 11 grudnia. Takie ustalenie zapadło w środę na spotkaniu premiera i ministrów jego rządu z przedstawicielami rodzin smoleńskich.
Z prośbą o spotkanie do szefa rządu zwróciły się rodziny 37 ofiar. Zdaniem rodzin, spotkanie z premierem było konieczne w związku z istniejącymi wątpliwościami, z których najważniejsze dotyczą m.in. identyfikacji ciał i sekcji zwłok. Pod listem do premiera podpisali się przedstawiciele rodzin, m.in. Andrzeja Błasika, Franciszka Gągora, Grażyny Gęsickiej, Przemysława Gosiewskiego, Janusza Kochanowskiego, Janusza Kurtyki, Stefana Melaka, Tomasza Merty, Aleksandry Natalli-Świat, Arkadiusza Protasiuka, Krzysztofa Putry, Sławomira Skrzypka, Aleksandra Szczygły, Anny Walentynowicz i Zbigniewa Wassermanna.

Prokuratorów nie było

Prosząc o rozmowę rodziny zaznaczyły w liście, że zależy im, by w spotkaniu uczestniczyli: minister zdrowia Ewa Kopacz, szef MSWiA Jerzy Miller, szef kancelarii premiera Tomasz Arabski oraz prokuratorzy: prokurator generalny Andrzej Seremet i naczelny prokurator wojskowy gen. Krzysztof Parulski. Na spotkaniu z rodzinami byli obecni - oprócz premiera - ministrowie Kopacz, Arabski i Miller i szef doradców premiera Michał Boni. Prokuratorzy nie uczestniczyli w spotkaniu. Rozmowy trwały około 6 godzin.

Wassermann: jest wola, choć ciężko

Małgorzata Wassermann, córka Zbigniewa - posła tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej powiedziała dziennikarzom, że jest tak wiele pytań do premiera, że kolejne spotkanie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej z szefem rządu i ministrami odbędzie się prawdopodobnie 11 grudnia. - Pan premier powiedział, że jest gotów siedzieć tak długo, jak będziemy chcieli. Premier jest do naszej dyspozycji, ale nie ma szans, abyśmy dzisiaj skończyli - zastrzegła. - Idzie ciężko, mimo że obie strony się starają. Jest bardzo wiele pytań szczegółowych. Mamy zapowiedziane, że otrzymamy precyzyjne odpowiedzi na piśmie - powiedziała Wassermann. Wassermann przyznała, że jest wola premiera, aby odbyło się kolejne spotkanie z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej.

Polacy nie chcieli wspólnego śledztwa

Mecenas Rafał Rogalski, przedstawiciel części rodzin smoleńskich powiedział dziennikarzom, że spotkanie było owocne i dobrze przygotowane pod względem organizacyjnym. Rogalski ocenił, że spotkanie odbyło się w miłej atmosferze, ale - jak zastrzegł - były też pewne incydenty. - Najważniejsza informacja to taka, że strona rządowa nigdy nie występowała do strony rosyjskiej w sprawie możliwości prowadzenia wspólnego śledztwa. Jest to informacja niezwykle przykra. Mamy bardzo duże opóźnienia w przekazywaniu materiału dowodowego i wiele komplikacji, których można było uniknąć, gdyby śledztwo było prowadzone na zasadzie wspólności - zaznaczył.

Żona Przemysława Gosiewskiego, Beata powiedziała dziennikarzom, że nie jest usatysfakcjonowana rozmową z premierem i ministrami. Jak dodała, nie udało jej się uzyskać deklaracji premiera, aby razem z ministrami zgłosili się - jako świadkowie - do prokuratury badającej okoliczności tragedii smoleńskiej. Zdaniem Gosiewskiej, takich spotkań z premierem powinno odbyć się dużo więcej, już od kwietnia.

Dostojna atmosfera

Paweł Deresz, mąż Jolanty Szymanek-Deresz, posłanki SLD, która zginęła w katastrofie, powiedział dziennikarzom, że członkowie rodzin ofiar katastrofy na spotkaniu z premierem zadali mu "mnóstwo drażliwych pytań". Jak dodał, pytania kierowane do Donalda Tuska były jednak formułowane w "niezwykle spokojny sposób". Według Deresza, członkowie rodzin pytali premiera i jego ministrów o sprawy dotyczące m.in. konwencji chicagowskiej (reguluje kwestie międzynarodowego lotnictwa cywilnego), śledztwa, sekcji zwłok ofiar katastrofy dokonywanych bez udziału - jak mówili - polskich patologów. Deresz podkreślił, że spotkanie przebiegało w "spokojnej, rzetelnej i dostojnej atmosferze".

Spór o konwencję chicagowską

Z kolei Andrzej Melak, brat przewodniczącego Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka, powiedział dziennikarzom, że premier upierał się, że badanie katastrofy smoleńskiej w oparciu o konwencję chicagowską było najlepszym rozwiązaniem. - Duża część rodzin nie zgodziła się z tym - podkreślił Melak. Jego zdaniem, najczęściej w pytaniach rodzin kierowanych do premiera pojawiał się postulat przekazywania klarownych informacji o śledztwie smoleńskim.

Część przedstawicieli rodzin ubolewała, że na spotkaniu zabrakło przedstawicieli prokuratury. Jak mówiła Małgorzata Wassermann, w trakcie spotkania Tusk dzwonił jednak do prokuratorów, aby otrzymać odpowiedzi na pytania nurtujące rodziny ofiar.

zew, PAP

Czytaj także

 14
  • Zenek IP
    Tusk do tego stopnia zaprzyjaźnił się z wdowami i wdowcami ofiar katastrofy, że gotów jest oddać im bez sądu, z własnej nie przymuszonej woli 100 milionów wyjętych z kieszeni Polaków , taki z niego cudak.
    • Radek IP
      Tusk = IV KOLUMNA. Szkoda słów.
      • NOWAK IP
        MA TALENT-POTRAFI BAJEROWAC?SZKODA CZASU-PORWAC DURNIA I WYKAJSTROWAC -SAM SIE PRZYZNA?STRACH WIDAC W TYCH WILCZYCH OCZACH?
        • TRAMPEK Z POLTUSKA IP
          MATOL KRECIL TAK SAMO JAK DWA TYGODNIE PO KATASTROFIE -JAK USTALALI Z PUTINEM GODZINE-TO KRETACZ GORSZY JAK OLEK KWASNIAK-BIEDNY NAROD POLSKI LUBI BYC BAJEROWANY?
          • ORLIK IP
            DERESZ TY KOMUNISTYCZNA SWINIO-INTERESY Z MORDERCAMI CHCESZ ROBISZ :GNIDO FUNDACJE SAM SOBIE ZALOZ ALE NIE Z MORDERCAMI TWOJEJ ZONY -IDIOTO?