"Rosjanie przywiozą jakieś dokumenty"

"Rosjanie przywiozą jakieś dokumenty"

- Władze Rosji ujawnią wszystkie 183 tomy akt śledztwa Głównej Prokuratury Wojskowej w sprawie zbrodni katyńskiej - uważa były minister spraw zagranicznych Adam Daniel Rotfeld. Jak poinformował, 6 grudnia prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew przywiezie do Polski najprawdopodobniej ok. 20 kolejnych tomów.
- Rosjanie odtajnią wszystkie dokumenty, tylko nie 6 grudnia. Chodzi o to, że w Rosji proces odtajniania jest bardzo skomplikowany. Przypuszczam, że podczas wizyty prezydenta Miedwiediewa otrzymamy kolejne 20 tomów akt - powiedział Rotfeld, który jest współprzewodniczącym Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych. - W Rosji w sprawie zbrodni katyńskiej zapewne ścierają się różne stanowiska, ale generalnie rzecz biorąc uważam, że Rosjanie przywiozą jakieś dokumenty, prawdopodobnie 20 tomów, i to będzie proces, który będzie trwał, aż ujawnią wszystkie 183 tomy akt - wyjaśnił Rotfeld.

Plugawy list Rosjan

Zdaniem Rotfelda, uchwała rosyjskiej Dumy w sprawie zbrodni katyńskiej to pozytywny krok w normowaniu relacji polsko-rosyjskich. - Tam jest takie zdanie, że "stanowczo potępiając reżim, który gardził prawami i życiem ludzi, deputowani do Dumy Państwowej w imieniu narodu rosyjskiego wyciągają przyjazną dłoń do narodu polskiego" - przypomniał Rotfeld, podkreślając znaczenie politycznego gestu Rosjan.

- To jest zupełnie inna terminologia niż ten nieszczęsny i plugawy list, który oni posłali do Strasburga - podkreślił. W ten sposób nawiązał do pisma przesłanego przez władze Rosji w połowie października do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Toczy się tam sprawa skarg, które przed Trybunałem złożyły rodziny ofiar zbrodni katyńskiej, oskarżające rosyjskie władze m.in. o brak skutecznego postępowania wyjaśniającego mord NKWD z 1940 roku. Rosjanie napisali, że nie mają obowiązku wyjaśniać losu zamordowanych polskich oficerów, zaginionych - jak to określili - w  wyniku "wydarzeń katyńskich". Pod pismem podpisał się wiceminister sprawiedliwości Georgij Matiuszkin.

Najważniejszych nie dostaliśmy

8 maja prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew przekazał w Moskwie, wówczas pełniącemu obowiązki prezydenta Bronisławowi Komorowskiemu, 67 tomów kopii akt śledztwa, które w latach 1990-2004 prowadziła w sprawie zbrodni katyńskiej Główna Prokuratura Wojskowa Federacji Rosyjskiej. Umarzając śledztwo strona rosyjska utajniła 116 ze 183 tomów akt i  Polsce przekazano właśnie jawne 67 tomów.

23 września kolejne 20 tomów kopii akt śledztwa przekazała Polsce prokuratura generalna Rosji. Spośród 116 utajnionych tomów, 36 opatrzono gryfem "tajne" lub "ściśle tajne", a 80 - "do użytku służbowego". Część komentatorów, m.in. z Instytutu Pamięci Narodowej, zwraca uwagę, że przekazane Polsce dokumenty nie są najważniejsze. Inni podkreślają wagę samego przekazania akt.

zew, PAP

Czytaj także

 0