Zjazd europejskiej lewicy w Warszawie; nie będzie premierów Hiszpanii i Portugalii

Zjazd europejskiej lewicy w Warszawie; nie będzie premierów Hiszpanii i Portugalii

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Pod koniec tygodnia do Warszawy na posiedzenie Rady Partii Europejskich Socjalistów (PES) przyjadą liderzy lewicowych partii z całej Europy, w tym m.in. premierzy Grecji - Jeorjos Papandreu i Słowenii - Borut Pahor. Niewykluczona jest też obecność nowego lidera brytyjskiej Partii Pracy, Eda Milibanda. W spotkaniu, które odbędzie się 2 i 3 grudnia, łącznie ma wziąć udział około 500 osób.
PES zrzesza ugrupowania socjalistyczne i socjaldemokratyczne z  państw UE oraz krajów z nią stowarzyszonych, takich jak: Turcja, Albania czy kraje bałkańskie. Jest ona obecnie drugą, co do wielkości, po centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej (EPP), siłą w europarlamencie. W Polsce, oprócz SLD, należy do niej też Unia Pracy.

Posiedzenia Rady PES, czyli szefów jej partii członkowskich, odbywają się raz do roku. W Polsce tego typu spotkanie będzie miało miejsce po raz drugi. Na przyszłotygodniowym zjeździe Rada ma podsumować roczną działalność formacji i jej partii członkowskich, określić ramy działalności na 2011 rok, a także przyjąć nowe dokumenty programowe. - Będziemy dyskutować o tym, jaka jest dziś pozycja lewicy w  Europie, jakie powinny być główne obszary naszej aktywności. Zastanowimy się nad tym, co zrobić, byśmy znów wrócili do władzy w Europie, na co zwracać uwagę, jacy powinni być nasi liderzy i jakim językiem rozmawiać z  naszymi wyborcami - podkreślił szef Sojuszu Grzegorz Napieralski. Jednym z głównych tematów obrad ma być kryzys ekonomiczny. W tej sprawie głos ma zabrać m.in. premier Papandreu. Delegaci mają się odnieść też do sytuacji ekonomicznej w Irlandii.

Wiceszef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Tadeusz Iwiński przypomniał, że lewica od dość dawna postuluje wprowadzenie w Europie podatku od transakcji finansowych (tzw. podatku Tobina). Ta  propozycja ma się znaleźć w nowym dokumencie programowym PES. Według Iwińskiego, inną ważną sprawą jest też to, jak sprawić, aby z kryzysu nie wychodzić kosztem biedniejszych i  słabszych. "To będzie ciekawa dyskusja programowa, próba zareagowania na  to, co się obecnie dzieje w Europie" - zaznaczył poseł Sojuszu.

Zdaniem Napieralskiego, przyszłotygodniowe spotkanie powinno stać się też ważnym impulsem dla SLD przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi.

Posiedzenie Rady PES rozpocznie się w czwartek. Już na wtorek zaplanowana jest jednak konferencja prasowa z udziałem m.in. Napieralskiego, szefa polskiej delegacji w grupie PES w europarlamencie, Bogusława Liberadzkiego oraz  sekretarza generalnego PES Philipa Cordery. W czwartek odbędą się panele dyskusyjne, w których głos zabiorą m.in.: były premier Włoch Massimo d'Alema, szef PES, b. premier Danii, Poul Nyrup Rasmussen, a także lider frakcji PES w  europarlamencie, który w drugiej połowie kadencji ma zastąpić Jerzego Buzka (EPP) na funkcji przewodniczącego PE, Martin Schulz. Po południu wystąpi Papandreu.

Na piątek zaplanowano m.in. wspólną konferencję prasową Napieralskiego i Rasmussena, a po południu ulicami Warszawy - z Ronda de Gaulle'a na Plac Zamkowy - przejdzie marsz, w którym wezmą udział działacze i delegaci PES.

Wśród kilkuset zaproszonych na posiedzenie Rady PES gości mają się znaleźć, oprócz Papandreu, Pahora, Rasmussena i Schulza, również: hiszpański minister ds. europejskich Diego Garrido Lopez, b. premier Słowacji Robert Fico, b. premier Bułgarii Sergiej Staniszew, liderka francuskich socjalistów Martine Aubry, oraz lider belgijskich socjalistów, Elio di Rupo.

Na spotkaniu zabraknie jednak prawdopodobnie premierów: Hiszpanii - Jose Zapatero i Portugalii - Jose Sokratesa.

pap, em

Czytaj także

 3
  • ANTY P.O. i SLD   IP
    WON Z KOMUCHAMI I LIBERAŁAMI
    • obj.   IP
      Postkomuna w Polsce mie chce rozumiec,ze socjal-demokracja ma inne zrodla.W Polsce nie ma partii socjalno-demokratycznej.
      Moga zapraszac sobie partie komunistyczne albo i postkomunistyczne jaka jest \"lewizna\" u zachodniego sasiada z przewodniczacym bylego partyjniaka z bylego DDR, Gregor Gysi.Albo lewe szkydla zielonych,jak Bendict Cohen.
      Partie socjalno-demokratyczne na zachodzie sa przedstawicielami pracoodbiorcow,ale nie na bazie komunizmu.