Luksus. Ten prawdziwy

Luksus. Ten prawdziwy

Ubrań i butów z najwyższej półki nie zobaczymy w kolorowych magazynach ani na pokazach mody w Paryżu czy Mediolanie. aby je kupić, trzeba się zapisać na specjalne listy oczekujących, a na wykonanie czekać nawet kilka miesięcy.
Wydaje ci się, że torebka Louis Vuitton, szpilki marki Christian Louboutin czy garnitur z metką Armani to luksus? Nic bardziej mylnego. Dla prawdziwych elegantów produkt, który może kupić każdy, kto wejdzie do jednego z setek butików na świecie, to żaden prestiż. Naprawdę luksusowe towary powstają w niewielkich zakładach na specjalne zamówienie. Mało kto rozpoznaje ich nazwy, bo te firmy nie muszą nigdzie się reklamować. Im mniej osób o nich wie, tym lepiej.
Obuwie dla królów
Buty to najważniejszy element stroju i to po nich najłatwiej poznać fashion victim. Jednak szpilki od Manolo Blahnika, które można kupić już za 1500 zł, to najwyżej średnia półka. Najdroższe damskie buty świata kosztują 3 mln dolarów. To pantofelki projektu Stuarta Weitzmana, których wyprodukowanie zajęło 200 godzin. Zostały przyozdobione rubinami, szafirami i diamentami z oryginalnych kolczyków Rity Hayworth. Dziś należą do córki legendarnej aktorki Yasmin Agi Khan. Nic dziwnego, że buty tej firmy to obiekt pożądania każdej hollywoodzkiej gwiazdy. Co roku przed galą rozdania Oscarów właściciel wybiera jedną z nominowanych osób i specjalnie dla niej projektuje parę szpilek wartych... milion dolarów. Weitzman nigdy jednak nie stawia na  wielkie nazwiska, woli wschodzące gwiazdy. Dlatego gdy Diablo Cody, która zdobyła statuetkę za scenariusz do filmu „Juno", odmówiła założenia sławnych butów, wybuchł skandal.

W porównaniu z cenami, jakie osiągają damskie szpilki, męskie buty to niewielki wydatek. Najdroższy model włoskiej marki Testoni kosztuje 38 tys. dolarów. Jest wykonany ze  skóry aligatora oraz puchu i przyozdobiony pozłacanymi klamrami wysadzanymi diamentami. Wielkim uznaniem cieszą się wyroby londyńskiego zakładu John Lobb, w którym szyje się wyłącznie na zamówienie i ręcznie. W Paryżu po buty ( jeśli ma ktoś walizkę pieniędzy) warto się wybrać do  salonu Berluti przy ulicy Marbeuf. To tam kupowali Andy Warhol i  członkowie rodziny Rockefellerów. Chociaż luksusową markę wykupił koncern LVMH, jej produkty wciąż można nabyć zaledwie w kilku miejscach. Z kolei we Włoszech największym prestiżem cieszą się buty marki Angelo Gatto, o której król Hiszpanii Alfons XIII miał powiedzieć: „W Rzymie są dwie wspaniałości – Kaplica Sykstyńska i buty od Gatta".

Po luksusowe buty nie trzeba jechać za granicę. Jednymi z najbardziej cenionych są bowiem te z warszawskiej pracowni Jan Kielman i Syn działającej od 1883  r. Buty zamawiali tam m.in. Adolf Dymsza, Jan Kiepura, a nawet Charles de Gaulle. Na zapleczu sklepu na ulicy Chmielnej przechowywane są formy sporządzone dla aktora Stevena Seagala. Tych należących do de Gaulle’a już nie ma, bo Wacław Kielman w 1945 r. wyciągnął je ze zgliszczy spalonego sklepu i za pośrednictwem ambasady francuskiej wysłał generałowi na pamiątkę. W odpowiedzi z Pałacu Elizejskiego nadszedł list z podziękowaniem, ale Kielman spalił go z obawy przed UB.

Co w butach Kielmanów jest wyjątkowego? – Są szyte ręcznie i to jest podstawowy wyróżnik. Metody szycia nie zmieniły się od czasu założenia naszej firmy. Sądzę, że przed wojną dobry szewc, podobnie jak obecnie, nie  uszył w tygodniu więcej niż dwóch, trzech par butów. Rękodzieło to  prawdziwy slow fashion, zarówno podczas celebry składania zamówienia, jak i w trakcie kolejnych etapów jego realizacji – mówi Jan Kielman. Jego salon został zaliczony do tysiąca najbardziej ekskluzywnych i  elitarnych marek w Europie przez angielski almanach „Europe’s Elite 1000", a do klientów Kielmanów należą m.in. Jeremy Irons i Sophie Marceau.

Zagraniczne gwiazdy w Polsce kupują nie tylko buty, ale również garnitury. Zamawiają je we wrocławskiej firmie Twins. Tak ekskluzywnej, że przeciętny Polak nawet nie kojarzy jej nazwy. Garnitury szyje się tam ręcznie, na miarę i z surowców, które z masowego użytku wyszły jeszcze w XIX w.: guzików z masy perłowej lub bawolego rogu, nici z jedwabiu, wkładów krawieckich z włosia wielbłądziego. Stroje wrocławskiej pracowni mają w swoich szafach Richard Gere, Anthony Hopkins i Helmut Kohl, a z Polaków m.in. Andrzej Olechowski, Bogdan Zdrojewski i Mateusz Kusznierewicz.

– Szyliśmy także stroje dla  saudyjskich książąt. Jeden z garniturów kosztował ponad 50 tys. złotych. Warto podkreślić, że tacy klienci nie zamawiają jednej sztuki ubrania –  mówi- Bogdan Zieniewicz, współwłaściciel Twins. W wełnianym garniturze tej marki podczas uroczystości wieńczącej igrzyska olimpijskie w Pekinie pojawił się David Beckham. Zapłacił za niego 40 tys. zł, ale właściciele zapewniają, że nie ma górnej granicy cenowej. Marynarka z logo Twins to  dzieło sztuki krawieckiej. Każdy element krojony jest ręcznie, dlatego praca nad garniturem trwa cztery tygodnie, a każdy szyty jest na  indywidualne zamówienie.

Ceny wrocławskiej firmy i tak wydają się niewygórowane w porównaniu z  sumami, jakie za swoje projekty żąda włoska marka Brioni. Za utkany z  rzadkich włókien wigonia, paszminy i sierści wołu piżmowego garnitur trzeba zapłacić 43 tys. dol. Przeciętnie modele tej firmy kosztują ok. 25 tys. dol. Do ich wielbicieli należą m.in. Donald Trump, George Bush, Nelson Mandela, odtwórcy roli Jamesa Bonda Pierce Brosnan i Daniel Craig, a w kraju Marek Profus, który zajmuje 19. miejsce na liście najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost".

Tylko dla VIP-ów
Kobiecym symbolem prestiżu jest torebka. Tu prym wiedzie firma Herm?s. Jej prestiż ilustruje scena z serialu „Seks w wielkim mieście" – gdy jedna z bohaterek wchodzi do salonu, by kupić przedmiot marzeń –  czerwony model Birkin, okazuje się, że na egzemplarz musi czekać pięć lat. „Mam czekać pięć lat na torebkę?" – pyta. „To nie torba! To  Birkin!" – odpowiada sprzedawca. Torebki są wykonywane ręcznie, z  rzadkich materiałów i ponoć przez miesiąc powstaje jedynie 20 sztuk. Dlatego tworzone są specjalne listy oczekujących, na które wcale nie  jest łatwo się dostać. Jak oficjalnie utrzymuje Herm?s, kupienie Birkin wymaga „nawiązania osobistej więzi ze sprzedawcą”. Jak tego dokonać? Bohaterka „Seksu w wielkim mieście” zdobywa torebkę, utrzymując, że  kupuje ją dla aktorki Lucy Liu, której jest agentką. Podobną metodę zastosował w rzeczywistości fryzjer i stylista gwiazd Michael Tonello, który kupował torby Birkin podstępem, podając się za przyjaciela wysoko postawionych osób, by potem odsprzedawać je celebrytkom po znacznie wyższej cenie. Przez dziesięć lat kupił tysiące sztuk w ponad stu salonach. Potem napisał książkę „Zabrać Birkin do domu”, która stała się bestsellerem. Ceny torebek marki Herm?s wahają się od 10 tys. do 100  tys. do, a ich największą fanką jest Victoria Beckham, która twierdzi, że to najlepsza inwestycja.
Okładka tygodnika WPROST: 52/2010
Więcej możesz przeczytać w 52/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”

Czytaj także

 0

Czytaj także