Naciąganie seniora

Naciąganie seniora

Uważaj! Oni mogą przyjść też do twoich starych rodziców i namówić ich na zakup zupełnie niepotrzebnego drogiego bubla. Bo czują się bezkarni.
Kiedy Krzysztof Lipiec z podwarszawskiego Pruszkowa dowiedział się, jak oszukano jego matkę, zalała go krew. Przed oczami latały mu mroczki, a w klatce piersiowej poczuł gwałtowny ucisk. To było pod koniec listopada, wpadł odwiedzić swoją 86-letnią mamę i zastał ją zapłakaną. Na podłodze przed nią leżało kilka kołder i stosik dokumentów. Wynikało z nich, że aby zapłacić za zestaw „leczniczych kołder z australijskiej wełny", pani Jadwiga wzięła 36-miesięczny kredyt na 4,7 tys. zł. – Przy podpisywaniu umowy nie miałam okularów, a mówili, że to tylko zobowiązanie do zapłaty 200 zł, a teraz się okazuje, że będę musiała co miesiąc 197 zł płacić – płakała staruszka.

Okazało się, że kilka dni wcześniej do Jadwigi Lipiec zadzwoniła jakaś firma z zaproszeniem na prezentację „naturalnych wyrobów medycznych". Kobieta nawet się ucieszyła, że będzie miała okazję wyjść z domu. Od śmierci męża cztery lata temu czuje się bardzo samotna. Poszła i dała się namówić na kupno kaszmirowej pościeli, która – jak tłumaczył pan prowadzący prezentację – pomaga na bóle reumatyczne. Pan był tak uprzejmy, że odwiózł panią Jadwigę do domu, razem z cudowną leczniczą pościelą. – Z pościelą, która w sumie będzie mamę kosztowała ponad 7 tys. zł – mówi z goryczą Krzysztof Lipiec.

Wielka ściema

67-letnia Wiesława Kowalska z Krakowa regularnie dostaje pocztą zaproszenia na pokazy różnych produktów. Najczęściej kuszą sprzedawcy cudownej pościeli. W takich prezentacjach pani Wiesława uczestniczyła już kilka razy, ostatnio w listopadzie. Nie kupiła, bo pościel wydawała jej się o wiele za droga. Ale przyznaje, że się wahała, bo organizator dokładał sztućce ze stali szlachetnej i garnki. – Każda rzecz miała osobną cenę, więc jak człowiek sobie porachował, to mogło mu wyjść, że zbije na pościeli niezły interes – opowiada pani Wiesława.

Kilka lat temu dostała pocztą ulotkę zachęcającą do udziału w prezentacji masującego fotela, najnowszego cudu techniki. Poszła, dała się fotelowi wymasować i pomyślała, że skoro nieustannie boli ją kręgosłup, to może warto byłoby takie cudo za 5 tys. zł kupić. Zwierzyła się ze swoich planów dorosłym dzieciom, a one zaoferowały pomoc. Gdy jednak zaczęły szperać w internecie, okazało się, że producentem fotela jest zarejestrowana w prywatnym mieszkaniu firma ze Śląska, która nie ma żadnych atestów na swój produkt. Na dodatek zięć wykrył, że porządny masujący fotel nie może kosztować 5 tys. zł, tylko co najmniej dwa razy tyle. Dzieci przekonały matkę, by zrezygnowała z zakupu.

Z pani Wiesławy nie zrezygnowali jednak organizatorzy prezentacji. Jakiś czas później przysłali jej zachętę do kupna masującej poduszki. Kręgosłup nadal ją bolał, więc uległa. – Kosztowała tysiąc złotych. Wtedy myślałam, że to niezła cena, ale dziś wiem, że słono przepłaciłam. Proszę napisać, że prezentacje to zwykła ściema – mówi. Dlaczego więc na nie nadal chodzi? – Trochę z nudów, ale też dlatego, że zawsze pokazują coś ciekawego. No i zawsze obiecują dać na zakończenie jakieś prezenciki. Chociaż ostatnio nawet z tym oszukali. Miał być wózek na zakupy, a dali końską maść na reumatyzm – śmieje się pani Wiesława.

Taki miły konsultant

– Manipulowanie starszymi osobami i oszukiwanie ich to dziś prawdziwa plaga – mówi Jan Sozański, katowicki rzecznik praw konsumenta. – Seniorzy to wymarzony cel dla naciągaczy: są podatni na wpływy, mają niewielkie, ale stałe dochody. Na dodatek zazwyczaj trochę się boją policji, więc niechętnie idą na komisariat, by złożyć skargę. Korzystają z tego firmy akwizytorskie, pośrednicy telekomunikacyjni i najzwyklejsi oszuści. Bez skrupułów wyciągają od nich ostatnie pieniądze. Czasem działają tylko nieetycznie, a czasem łamią prawo.

Emeryci rzadko szukają pomocy na policji, ale chętnie dzwonią na skargę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Liczba zgłaszanych spraw jest w ostatnim czasie tak duża, że Urząd postanowił zbadać, co seniorzy wiedzą o swoich prawach. Okazało się, że niestety bardzo niewiele.

Zbadania, jakie kilka tygodni temu przeprowadził na zlecenie UOKiK instytut badawczy ARC Rynek i Opinia, wynika m.in., że seniorzy rzadko składają reklamacje, bo nie przychodzi im do głowy, że mogą to zrobić. Nie wiedzą również, że gdy cena jakiegoś towaru w sklepie jest wyższa od tej, jaką zapłacili organizatorowi „jedynej w swoim rodzaju prezentacji", to mogą od niego zażądać zwrotu różnicy w cenie. A 40 proc. starszych osób w ogóle nie dopuszcza do siebie myśli, że bank czy inna instytucja mogłyby ich wykorzystać, więc nie czytają umów.

– Są ufni, a na dodatek spragnieni towarzystwa. Więc gdy puka do drzwi młody, ujmująco uprzejmy człowiek, nie potrafią powiedzieć nie. Nic dziwnego, że wiele firm specjalnie tak szkoli swoich pracowników, by właśnie do seniorów kierowali swoje pierwsze kroki – tłumaczy Jan Sozański.

Efekt? Według UOKiK już co dziesiąta osoba po 60. roku życia padła ofiarą nadużycia. Federacja Konsumentów szacuje, że skala problemu jest jeszcze większa. Znaczna część spraw, jakie co roku do niej trafiają, to właśnie skargi starszych osób.

Bardzo droga wycieczka

Oszuści stosują coraz bardziej wyrafinowane metody wyciągania pieniędzy, o czym boleśnie przekonała się 62-letnia pani Zdzisława z Kostrzyna nad Odrą. W styczniu ubiegłego roku, podobnie jak wielu mieszkańców miejscowości przy zachodniej granicy, znalazła w skrzynce pocztowej zaproszenie na darmową wycieczkę w okolice Berlina. Miała być ona połączona z wykładem na temat zdrowego trybu życia oraz prezentacją bliżej nieokreślonych produktów. Organizator wyjazdu obiecywał gratisowy transport autokarem, obiad na trasie przejazdu, zwiedzanie Berlina i prezent o wartości 20 euro.

Pani Zdzisława skorzystała z oferty. W Berlinie wysłuchała informacji na temat „elektrosmogu" i obkupiła się w drogie witaminy gwarantujące świetne samopoczucie i kondycję. A na końcu spotkało ją wielkie szczęście: wylosowała wycieczkę do Turcji. Jedyny warunek: musiała zapłacić 498 euro za osobę towarzyszącą. Nie zastanawiając się długo, pani Zdzisława zarezerwowała wycieczkę. Kilka tygodni później dostała potwierdzenie rezerwacji oraz wezwanie do przelania opłaty na konto organizatora wyjazdu. Kiedy zapłaciła, kontakt z firmą się urwał.

Mieszkanka Kostrzyna nad Odrą miała pecha, bo trafiła na zwykłego złodzieja. Inni organizatorzy jednodniowych bezpłatnych wycieczek połączonych ze sprzedażą lamp leczących artretyzm, zestawów garnków gotujących bez prądu i gazu czy cudownych ziół są zazwyczaj tylko perfidni. Wciskają ludziom produkty po horrendalnie zawyżonej cenie i bezczelnie im wmawiają, że robią interes życia. Jak ostrożnie szacują rzecznicy prawa konsumenta, ofiarami takich praktyk padają co roku setki, jeśli nie tysiące starszych osób.

Kup, dziadku, dekoder

Kilkanaście dni temu policja z Hrubieszowa aresztowała dziesięciu pracowników i szefów firmy Euroactive z Zamościa, która sprzedawała dekodery telewizji cyfrowej. Znaleźli niezwykłą metodę na poprawę wyników sprzedaży. Jeździli po wsiach, pukali do domów, w których mieszkali ludzie po siedemdziesiątce, i tłumaczyli, że władze zdecydowały właśnie o zastąpieniu telewizji analogowej przez cyfrową. Ostrzegali staruszków, że jeżeli szybko nie kupią dekodera za 450 zł, ich telewizor przestanie odbierać.

– Byli bardzo uprzejmi, posługiwali się trudnymi do zrozumienia zwrotami technicznymi. Dzięki temu udało im się namówić na zakup co najmniej 11 starszych osób – opowiada sierż. Edyta Krystkowiak z Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie.

Kilka osób próbowało się wycofać z zawartej już umowy, ale sprzedawcy grozili, że będą musieli zapłacić blisko 3 tys. zł kary.

– Sprawa wydała się dopiero wtedy, gdy akwizytorzy trafili na 46-latkę, a ta przyszła do nas. To pozwoliło namierzyć całą grupę – mówi sierż. Krystkowiak. Jej zdaniem poszkodowanych seniorów może być znacznie więcej, bo zapewne wiele osób nie poskarżyło się nikomu.

Prawdopodobnie są i tacy, którzy nadal uważają, że dzięki dekoderowi za 450 zł telewizor, ich jedyne okienko na świat, nie zamilknie, gdy analogowa telewizja przestanie działać. I może byłoby nawet lepiej, by się nie dowiedzieli, bo – jak twierdzą psycholodzy – dla seniora najgorsza i najbardziej upokarzająca jest chwila, gdy sobie uświadamia, że dał się podejść jak dziecko.

Okładka tygodnika WPROST: 2/2011
Więcej możesz przeczytać w 2/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 5
  • vvvvv IP
    trzeba nie mieć sumienia, żeby starszych ludzi, nei mających takiego rozezniania na rynku, naciągać na produktu warte 1/10 tego za ile są sprzedawane. spotyka mnie to non stop, bo osoba z mojej rodziny jest regularnie, nawet CODZIENNIE nagabywana telefonami odnośnie spotkań i prezentacji. została juz naciągnięta na około 8 tysięcy złotych, nie wiem jak sprawić, żeby przestali dzwonić. to sie powoli robi niebezpieczne, nie jestem w stanie odbierać każdego telefonu bo pracuję, a nawet jesli odbiorę, to przychodzą zaproszenia drogą pocztową. czy mogę pozwac ich do sądu o nękanie?
    • sprawiedliwa IP
      dzisiaj był taki pokaz w Pile .Firma z Poznania chciała wcisnąć starszym ludziom pościel z wikunii za 7 tys.zł.Nie można wejść na stronę internetową firmy,/która działa ponoć od kilkunastu lat/Prowadzący młodzi ludzie byli nieuprzejmi,aroganccy i bezczelni.Nabierają tych biednych staruszków.,Dlaczego na pokazy nie są zapraszani młodzi ludzie?? Może urząd konsumenta coś by z tym zrobił?Trzeba w telewizji i prasie ,a także w kościele na ambonie przemówić starszym ludziom do rozsądku,żeby nie dali się złapać na tanie chwyty oszustów!!!!!
      • Dżejms IP
        Nie radzę sobie z moim seniorem- daje się naciągać na wszystko co oferują na pokazach. wczoraj wydał 1800zł na \"ampułki z Q10\" czyli rozwodniony miód
        plus witaminy. Niech ktoś powstrzyma tych złodziei !
        • daro IP
          Bezczelność naciągaczy nie zna granic. Teraz jest tak często. Kilku cwaniaków pozakładało firmy i teraz trzepią kokosy na naiwnych. Najgorsze jest to, że bez żadnych skrupułów wyciągają ostatnie pieniądze staruszków.

          I tu zwracam się do wszystkich: nie dajcie sobą manipulować!
          • bez-nazwy IP
            Lecznicze kołdry ?????????????? A gdzie przeciętny Polak
            nie stać go na utrzymanie rodziny a co mówić o luksusach.
            Niektórym się w głowie poprzewracało.

            Czytaj także