Sąd: Gucwiński znęcał się nad niedźwiedziem

Sąd: Gucwiński znęcał się nad niedźwiedziem

Antonii Gucwiński, były dyrektor wrocławskiego ZOO, jest winny wieloletniego znęcania się nad niedźwiedziem brunatnym Mago - orzekł w poniedziałek wrocławski sąd, który odstąpił od wymierzania kary. O znęcanie się nad niedźwiedziem oskarżyła Gucwińskiego Fundacja Viva.
Jak poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy Sądu Okręgowego we Wrocławiu Marek Poteralski, sąd odstąpił od wymierzenia kary Gucwińskiemu nakazał jedynie wpłacić tysiąc zł na cele społeczne. Wyrok nie jest prawomocny.

Fundacja Viva zdecydowała się wystąpić z oskarżenia prywatnego po tym, jak wrocławska prokuratura dwukrotnie umarzała dochodzenie w sprawie niedźwiedzia Mago i warunków, w jakich żył on we wrocławskim ZOO, gdy dyrektorem ogrodu był Gucwiński. Według Fundacji Mago był trzymany w bardzo złych warunkach, mieszkał w małym - 2 metry na 2 metry -bunkrze bez światła dziennego, ani dostępu do wybiegu. Niedźwiedź brunatny spędził w tym bunkrze dziewięć lat.

Były dyrektor nigdy nie przyznał się do winy. Przed sądem utrzymywał, że klatka, w której mieszkał niedźwiedź, nie była ani za mała, ani za niska. Jej rozmiary miały być podyktowane względami bezpieczeństwa. - Dla zwierząt drapieżnych wejścia do klatek powinny być możliwie niewielkie. Zwierzęta powinny móc spokojnie przez nie przechodzić, ale nie można się spodziewać, że będą miały rozmiar domowych drzwi. Podyktowane jest to głównie względami bezpieczeństwa - mówił w maju ubiegłego roku Gucwiński. Były dyrektor odrzucał także zarzut jakoby klatka była zbyt niska. - Niedźwiedź jest zwierzęciem poruszającym się na czterech łapach, i to jest dla niego naturalna postawa. Oprócz tego pomieszczenie miało ok. 2,5 metra wysokości i niedźwiedź, gdyby chciał, mógł spokojnie stanąć na dwóch łapach - zaznaczył.

Gucwiński przyznał, że Mago nie miał założonej karty chorób, ale wszystkie zabiegi i choroby wpisywane były do prowadzonej karty ambulatoryjnej. - Nigdy nie twierdziłem, że warunki są idealne, ale lepszych lub równie bezpiecznych ogród w tamtym czasie nie miał. Nigdy nie było moim celem męczenie zwierząt, tylko ich ratowanie. Moim obrońcą z prawdziwego zdarzenia byłby Mago, gdyby tylko mógł tu stanąć, bo żyje tylko dzięki temu, że zgodziłem się przyjąć go do zoo w 1991 r. - dodał.

Proces toczył się już po raz drugi, po tym jak Sąd Najwyższy uchylił w listopadzie 2009 r. wyrok uniewinniający byłego dyrektora zoo i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sąd pierwszej instancji uznał, że chociaż niedźwiedź rzeczywiście przez dziewięć lat przebywał w złych warunkach, w betonowej gawrze, nie można uznać tego za znęcanie, ponieważ Gucwiński starał się cały czas poprawić te warunki, m.in. szukając dla Mago miejsca w innym ogrodzie zoologicznym. Wyrok ten podtrzymał także sąd odwoławczy.

Sąd Najwyższy uznał jednak, że oba sądy, orzekające w tej sprawie, niewłaściwie oceniły okoliczności, w jakich doszło do przetrzymywania niedźwiedzia. Zwrócił też uwagę, że znęcanie się nad zwierzęciem może mieć miejsce niezależnie od tego, czy sprawca dążył do zadania mu swoim zachowaniem cierpień, czy nie. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt już samo przetrzymywanie niedźwiedzia w niewłaściwych warunkach wyczerpuje znamiona przestępstwa, jakim jest znęcanie się nad nim. We wrześniu 2006 r. zaniepokojeni wrocławianie oraz lokalna prasa alarmowali, że zwierzęta w tamtejszym zoo są przetrzymywane w złych warunkach i zbyt małych klatkach, jak właśnie niedźwiedź brunatny Mago, który do wrocławskiego ogrodu trafił w 1991 r. z Tatr. Niedźwiedź żył w betonowej klatce od chwili, gdy zaatakował karmiącego go pracownika.

pap, ps

Czytaj także

 6
  • aj IP
    to zbyt mala kara !!!! za takie znęcanie
    • Jer IP
      Masakra, 10 lat w betonowym kwadracie dla niedźwiedzia, który żył na wolności. Nie sposób pojąć makabry tej sytuacji i wpływu takiego pomieszczenia na psychikę dzikiego zwierzęta - to tortura największego kalibru. Gucwiński to człowiek totalnie bez wyobraźni, szkoda że nie spędzi 10 lat w betonowym sześcianie 1,5 x 1,5 x 2 m.
      • janowicz@ IP
        on już teraz wie co to znaczy życ bez wybiegu ...
        • emilianzniemiec@gmail.com IP
          Gucwińscy popełnili chyba błąd angażując się politycznie po stronie SLD więc szukano HAKA i znaleziono.Przyprawiono im gębę najgorszą z możliwych.Czy owa fundacja wiosła oskarżenia w sprawie wiejskich psów które są przetrzymywane w gorszych warunkach?To jest mentalność Kalego panowie i panie z fundacji.Hańba!!!
          • dinozaur IP
            Ludzie, do czego to doszło. Całe życie poświęcił dla zwierząt, ich ochrony. Ja i moi bliscy wychowaliśmy sie na programach o zwierzętach prowadzonych przez Państwa Gucwińskich. Obrońcy zwierząt niech się wezmą za ujawnianie rzeczywistych przypadków znęcania sie nad zwierzętami, zwłaszcza na polskiej wsi. Ale tam strach jechać bo można zarobić grabiami i tyle.