Błogosławiony z krwi i kości

Błogosławiony z krwi i kości

Dodano:   /  Zmieniono: 
 
Zanim Jan Paweł II zostanie oficjalnie błogosławionym, kościół musi się zmierzyć z  pytaniem: co z jego relikwiami? Czy otwierać grób i pobierać części ciała Ojca Świętego, czy wiernym wystarczy ampułka z krwią, która jest już w Polsce?
O relikwie Jana Pawła II od kilku lat toczy się cicha wojna. Możliwe, że ciało Karola Wojtyły zostawione będzie w – nomen omen – świętym spokoju. Wszystko zależy od tego, co w dyplomatycznych rozgrywkach w Watykanie znaczy jeszcze kardynał Stanisław Dziwisz.

O możliwości oddzielenia części ciała papieża – czy inaczej: pobraniu ciała na relikwie – nie mówiło się często i za głośno. W 2008 r. o tym, że serce papieża można by wyjąć z trumny i przenieść do Polski, na Wawel, półgębkiem wspomniał bp Tadeusz Pieronek, przewodniczący trybunału ds. beatyfikacji Jana Pawła II. Krakowski kardynał Stanisław Dziwisz, najbliższy współpracownik zmarłego papieża, powiedział wyraźnie, że nie ma zgody na dzielenie ciała: – Należy je zostawić i nie tykać. A poza tym w Krakowie są już relikwie Jana Pawła II – dorzucił. Wówczas nie powiedział, co to za relikwie.

Skąd wziął się kult relikwii, jakie relikwie Jana Pawła II posiada kardynał Dziwisz i czy łagiewnicka bazylika ma szanse stać się centrum kultu Jana Pawła II? O tym w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost", w sprzedaży od poniedziałku 24 stycznia