Lenin wiecznie martwy

Lenin wiecznie martwy

Rosyjscy komuniści znów obronili mumię Lenina. Rosyjskie władze zrezygnowały z pomysłu likwidacji mauzoleum na placu Czerwonym i pochowania wodza rewolucji.
Jak za dawnych czasów przed mauzoleum pojawiły się tłumy. Kilka dni temu przez plac Czerwony w centrum Moskwy przeszli weterani w wojskowych mundurach i młodzież w czerwonych chustach. Przyjechali bronić wodza rewolucji. Przed mauzoleum stanęła warta honorowa. – Będziemy pełnić wartę dzień i noc, kiedy my odejdziemy, przyjadą następni – mówił wiceprzewodniczący Komunistycznej Partii Rosji Władimir Kaszyn.

Rewolucyjny zapał w obronie wodza rewolucji okazał się niepotrzebny. Kreml szybko dał sygnał, że mumia zostaje na swoim miejscu.

Nekrofilia w centrum miasta

Na nic się zdały apele inteligencji i przypominanie wyników badań opinii społecznej. Wynika z nich, że większość Rosjan jest za tym, żeby wódz rewolucji październikowej spoczął w rodzinnym grobowcu w Petersburgu lub  w Uljanowsku, gdzie się urodził.

– Prawie 400 tys. osób podpisało się pod apelem o likwidację Mauzoleum Lenina – przekonywał „Wprost" Władimir Medinski, deputowany rządzącej partii Jedna Rosja. Apel ciągle można podpisywać na stronie internetowej Goodbyelenin.ru. – Dziwię się bezczynności naszych. To hańbiące dla naszego kraju, że w centrum miasta uprawiamy pogańskie rytuały i nekrofilię – mówi nam Medinski. To on jest głównym inicjatorem pozbycia się mumii Lenina i  zlikwidowania mauzoleum.

Nie jest tajemnicą, że mumii Lenina chętnie by  się pozbył prezydent Dmitrij Miedwiediew. Zapowiadał to nawet premier Władimir Putin. Wcześniej mówił o tym Borys Jelcyn, a także obecny patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl. Wszystkie zapowiedzi wywoływały jednak protesty, głównie osób starszych, i władze szybko wycofywały się z tego pomysłu.

Mauzoleum wciąż stoi, ale stało się dla władz miejscem wstydliwym. Podczas ostatniej parady z okazji Dnia Zwycięstwa zostało szczelnie zasłonięte. Podobnie jest w czasie wszystkich państwowych uroczystości. – Oburzamy się na koncerty rockowe w sąsiedztwie cerkwi i  cmentarzy, a w centrum miasta od 87 lat wystawiamy na widok publiczny zmumifikowane zwłoki – mówi Medinski.

Co czwartek kosmetyka

Do Mauzoleum Lenina można wejść każdego dnia oprócz czwartku. Tego dnia odbywa się kosmetyczna konserwacja zwłok. Aby zobaczyć ciało wodza rewolucji, trzeba zgłosić się do strażników pod murem Kremla. Kiedy zbierze się kilkuosobowa grupa, można przejść między bramkami do budynku mauzoleum. Wchodzący są bardzo szczegółowo kontrolowani. Nasiliło się to  po tym, jak kilka miesięcy temu grupa młodych ludzi chciała oblać ciało Lenina czerwoną farbą. Inna grupa przyszła owinięta bandażami, które miały symbolizować bezsens trzymania mumii.

W środku nie można robić zdjęć, mężczyźni nie mogą mieć nakrycia głowy. Zwiedzający idą bardzo szybko, popędzani przez strażników. Ciało Lenina widać w dole, leży na  granitowym, czerwono-czarnym sarkofagu.

Mauzoleum odwiedzają dziś głównie mieszkańcy rosyjskiej prowincji i zagraniczni turyści. Kupują zdjęcia, chętnie fotografują się też z „żywym Leninem". Siergiej Razumowski jest turystyczną atrakcją, jego praca polega na tym, że udaje Lenina. W charakterystycznej czapce, z ręką w kieszeni do złudzenia przypomina wodza rewolucji. Swoją rolę traktuje poważnie – oglądał filmy i zdjęcia z wodzem rewolucji, aby mówić i wyglądać tak jak on.

Tylko głowa

Utrzymywanie Lenina w mauzoleum jest kosztowne. Ciałem wodza rewolucji zajmuje się Instytut Technologii Biomedycznych. Raz na rok mumia jest zabierana z mauzoleum i poddawana gruntownej konserwacji. Najczęściej odbywa się to w marcu i trwa co najmniej miesiąc. W internecie można zobaczyć film, który pokazuje, jak wygląda konserwacja. To makabryczny widok. Mumia jest moczona w specjalnych wannach. – Każdy, kto zobaczy film, na pewno stanie się zwolennikiem pochowania wodza rewolucji – mówi Medinski.

Twierdzi on, że z prawdziwego Lenina po 87 latach została jedynie głowa. Reszta to tkanki pobrane od innych osób. Jego zdaniem ciało wodza rewolucji już dawno uległo rozkładowi, ale w instytucie są zmumifikowane zwłoki innych osób, które służą jako baza „części zamiennych".

Zwolennicy pochowania wodza rewolucji powołują się również na wolę samego Lenina i jego najbliższych. Wiadomo, że wódz i jego żona Nadieżda Krupska życzyli sobie, by spoczął w rodzinnym grobowcu w Petersburgu. Po  śmierci Lenina 21 stycznia 1924 r. władze radzieckie przez dwa miesiące zastanawiały się, co zrobić z jego ciałem. Już wtedy pojawiły się projekty budowy mauzoleum, które miało przypominać egipskie piramidy.

O tym, żeby zachować ciało Lenina, zdecydował Józef Stalin. Następca Lenina już wtedy myślał o stworzeniu kultu, który mógłby zastąpić tradycyjną religię. Zadanie powierzono chemikowi Borysowi Zbarskiemu i lekarzowi Władimirowi Worobiowowi. Kiedy podjęto decyzję o  mumifikacji, ciało Lenina było zamrożone. „Ale tkanki ciała już zaczęły gnić, a mój ojciec i jego współpracownicy nie mieli żadnego doświadczenia w balsamowaniu zwłok" – pisze Ilia Zbarski, syn Borysa, w  książce „Najsłynniejsza mumia świata".

Główna trudność polegała na tym, żeby podczas balsamowania nie zmniejszyć wagi ciała i nie doprowadzić do  zmiany rysów twarzy.Stworzono unikalną metodę balsamowania, używając alkoholu i gliceryny. Efekt prac naukowców zaakceptowała specjalna komisja partyjna.

W podobny sposób zabalsamowano w 1953 r. Stalina. Ale  w 1961 r. usunięto go z Mauzoleum Lenina i pogrzebano na cmentarzu pod  murem Kremla. Podobnie jak radzieckich dyktatorów zabalsamowano również kilku innych przywódców komunistycznych – Mao Tse-tunga, Georgi Dymitrowa, Ho Chi Minha. Chyba ostatnim zabalsamowanym wodzem był koreański dyktator Kim Ir Sen. Wzorem dla nich była mumia Lenina z placu Czerwonego. Dziś coraz więcej Rosjan uważa, że wodza należy wreszcie zabrać z mauzoleum w centrum Moskwy. Być może kolejna próba się powiedzie. Grób w Petersburgu jest już przygotowany. Na razie stoi pusty. Autor jest publicystą Programu 1 PR

Okładka tygodnika WPROST: 5/2011
Więcej możesz przeczytać w 5/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także