"Robert chwycił się za rękę i stracił przytomność"

"Robert chwycił się za rękę i stracił przytomność"

Robert Kubica (fot. Wikipedia)
Jadący Skodą Fabią S2000 w rajdzie Ronde di Andora kierowca Formuły 1 Robert Kubica miał na pierwszym odcinku specjalnym Val Merula wypadek - poinformowali organizatorzy. Agencja ASNA poinformowała, że w wyniku odniesionych obrażeń polskiemu kierowcy Formuły 1 grozi utrata dłoni. Przyczyną wypadku Kubicy był prawdopodobnie mokry asfalt oraz jego wybrzuszenie z powodu wystającego korzenia drzewa. Sprawę bada policja.
- Po uderzeniu zobaczyłem, że Robert trzyma się za rękę, a po chwili stracił przytomność - relacjonował okoliczności wypadku pilot Kubicy Jakub Gerber. - Pokonaliśmy cztery kilometry pierwszego odcinka specjalnego. Ja patrzyłem na notatki i nie zauważyłem momentu, w którym samochodem zarzuciło. Dopiero w chwili uderzenia zobaczyłem, że Robert trzymał się za rękę i po chwili stracił przytomność - dodał Gerber.

Kubica przechodzi właśnie operację dłoni w szpitalu w Pietra Ligure - podała agencja ANSA. Operacja powoli dobiega końca. Polskiego kierowcę operuje m.in. profesor Igor Rossello z regionalnego centrum chirurgii, który został wezwany do szpitala by przeprowadzić operację zmiażdżonej prawej dłoni polskiego kierowcy Formuły 1. Według włoskiej agencji prasowej ANSA celem operacji jest zatrzymanie krwotoku wewnętrznego oraz nastawienie złamań, których doznał w czasie wypadku.

- Lekarze starają się przywrócić funkcjonowanie prawej dłoni Roberta Kubicy - poinformował po trzech godzinach trwającej wciąż operacji menedżer kierowcy Formuły 1 Daniele Morelli. - Robert ma bardzo silny organizm i da radę - dodał Morelli. Zapowiedział, że do szpitala przyjadą wkrótce rodzice kierowcy.

26-letni Kubica został ranny w odległości ok. 5 km od startu odcinka pierwszego rajdu Ronde di Andora w rejonie Savony. Jego Skoda Fabia S2000 wypadła z trasy i z dużą prędkością uderzyła w mur kościoła. Gerber wyszedł z wypadku bez obrażeń. - Robert Kubica w rezultacie wypadku, który wydarzył się w czasie rajdu we Włoszech doznał wielomiejscowych złamań prawej ręki i nogi oraz uszkodzenia kości dłoni - poinformował oficjalnie zespół Formuły 1 Lotus Renault w barwach którego jeździ polski rajdowiec.

Wcześniej portal Il Vostro Giornale podał, że polski kierowca jest przytomny i przebywa w szpitalu Santa Corona w Pietra Ligure. Po wstępnej diagnozie stwierdzono złamanie nogi w kilku miejscach, w tym kości udowej. Kierowca jest przytomny, a według włoskiej agencji ANSA - ciężko ranny. Z doniesień ze szpitala w miejscowości Testico wynika, że dłoń kierowcy Formuły 1 jest zmiażdżona. Poza tym doznał on kilku złamań nogi. Kubica poddany został rezonansowi magnetycznemu.

Po wypadku Polaka drugi odcinek specjalny został odwołany, a dwa odcinki kończące rajd skrócono o 4 km. Kierowcy mieli początkowo cztery razy przejechać odcinek Val Merula o długości 13,35 km.

PAP, arb



Czytaj także

 27
  • Dotyczy kierowców i pasażerów IP
    Polecam na czasie \" Co śpiewać ?!!
    Ogłoszenie Proboszcza ks. Roberta Jakubowskiego
    ze Smołdzina.
    http://wiadomosci.wp.pl/gpage,17,topgaleria.html
    • dad IP
      ...po cholere wystawiają takich kierowców do tak badziewskich wyścigów, zawsze miałem wątpliwości co do żabojadów, w tym kraju jest wszystko przeciętne i kupa narwańców...
      ...zmarnowali nam polski talent, nie ma się co łudzić do formy już nie powróci...
      • WYROCZNIA IP
        ROBERT TRZYMAJ SIĘ-- I SZYBKO WRACAJ DO ZDROWIA
        • bez-nazwy IP
          Szkoda chłopa, oby nie było żadnych komplikacji.Dochodź szybko do zdrowia. Jesteśmy z Tobą w tych trudnych chwilach.
          • annastasia IP
            Módlmy się za Roberta i jego powrót do zdrowia. Módlmy się i trzymajmy za Niego kciuki.

            Wyzdrowieje, to sam zdecyduje co będzie dalej robił. Jak wróci do wyścigów, będziemy Mu kibicować, cokolwiek zdecyduje będziemy z Nim.

            To dorosły facet, lubi ten sport od małego, wie co robi i tak On, jak i szefostwo teamu Lotus Renault GP zdawali sobie sprawę z ryzyka ale podjęli je i to ich sprawa i wola. Nic nikomu do tego!

            Waldemar Marszałek, sześciokrotny mistrz świata, czterokrotny mistrz Europy, w zawodach motorowodnych. Jeden z najbardziej utytułowanych motorowodniaków na świecie,

            w czasie swojej zawodniczej kariery wielokrotnie ulegał ciężkim wypadkom, w tym, przeżył śmierć kliniczną, po bardzo groźnym wypadku, podczas zawodów, pod Berlinem, na jeziorze Gatow (1982),

            \"posklejali\" Go i już w następnym roku zdobył kolejny tytuł mistrza świata a póżniej następne.

            Robert Kubica, tak jak Waldemar Marszałek, uwiellbia się ścigać, traktuje ten sport poważnie, wie czego chce a jest dużo młoszy.

            Miejmy nadzieję i wiarę, że da Bóg, iż Robert prędko wyzdrowieje i jeszcze nieraz przysporzy Polakom emocji i radości, na chwałę Ojczyzny naszej!

            Wiara, czyni cuda!

            Ufajmy Bogu! Bóg jest wielki! Chwała MU!