Bukiet męskiej szatni

Bukiet męskiej szatni

Jeszcze tydzień temu Marcin Kydryński był koneserem muzyki do windy. Dziś tabloidy obwołują go pedofilem i rasistą, bo ktoś przeczytał jego książkę o Afryce sprzed 15 lat, w której Marcin fantazjuje o  afrykańskich dwunastolatkach. Oj tam, dajcie facetowi spokój. Tak jak jego idol, Sting, on po prostu kocha Czarny Ląd.

Polaków za wielką wodą czeka wielkie kulturalne wydarzenie. Discopolowcy z Boys i pop-rockpolowcy z Feel odwiedzą polonijne ośrodki w USA. Mają już w Ameryce Polish sausages, więc potop piwa i kiełbachy jakoś przeżyją.

Nadchodzi kolejna, po „Solaris", amerykańska ekranizacja powieści Lema. W „The Congress”, na podstawie „Kongresu futurologicznego”, ma zagrać Harvey Keitel. No cóż, akurat my, Polacy, nie musimy sami brać się do  Lema, bo prawie każdy polski film ma w sobie coś z ducha jego prozy. W  sensie, jest kosmicznie wręcz kretyński.

Jarek Kuźniar, prowadzący „X Factor", wyznał w „Vivie!”, że stresy związane z pracą rozładowuje, opróżniając przed snem butelkę wina. Media wmawiają Jarkowi chorobę alkoholową. Ja natomiast szczerze zazdroszczę Jarkowi, że tak niewiele potrzeba mu do szczęścia.

Niektórzy nie dają za wygraną. Weronika Rosati miała zagrać w „The Iceman", ale marzenia wylądowały chyba w koszu montażowni. Miała zagrać w serialu „Luck”, ale zamiast niej wystąpi, o dziwo, Dustin Hoffman. Dziewczyno, odpuść sobie. Przestań doklejać się Photoshopem do zdjęć amerykańskich aktorów i zostań, jak wszyscy, gwiazdą TVN.

Kazik Staszewski zadeklarował w „Newsweeku", że na razie nie nagra nowej płyty z Kultem, bo po tym, co dzieje się w Polsce, nie chce mu się ani śpiewać, ani nawet gadać. Odpowiedź na pytanie, które Kazik zadał polskim politykom 15 lat temu: „Czy wy nas macie za idiotów?” – nadal brzmi: „tak”. I Wałęsa prawdopodobnie wciąż nie przelał stu milionów.

Małgorzata Potocka udzieliła Interii wywiadu, w którym zauważa, że  „szmira wkradła się do polskiej kinematografii". „Wkradła” to złe słowo. Nie wiem, dlaczego ktoś miałby „wkradać się” do własnego domu.

Jolanta Rutowicz ma wydać książkę. Jej treść mają stanowić prowadzone podobno od dzieciństwa dzienniki. Lektura może być fascynująca. W  pierwszej części Jola zapisuje nowo poznane słowa, takie jak „kot", „Ala” i „dom”. W drugiej Jola odkrywa istnienie wyrazów dwusylabowych.

Agent Radka Majdana zapowiedział, że piłkarz finalizuje wypuszczenie na  rynek własnych perfum. Zapach o nieznanej jeszcze nazwie dojrzewa we  Francji. Z tego, co wiemy, perfumy mają emanować wytrawnym bukietem męskiej szatni, skarpet futbolówek, zaschłego żelu do włosów i surówki z  kiszonej kapusty.

To nie koniec newsów o Majdanie. Piorun Pogoni pojawił się w  teledysku „Mega luzik" formacji Monopol, aby z członkami zespołu poinformować naród o tym, że „mega luzik” jest dopiero wtedy, gdy pojawia się „arbuzik”. Nie chcę wiedzieć, co oni wciągali, skąd to mieli i co próbują teraz powiedzieć.

„Przepis na życie" to nowy serial TVN, w którym Borys Szyc gra kucharza, a Magdalena Kumorek główną bohaterkę. Życie owej bohaterki nagle, przynajmniej według materiałów promocyjnych, „rozsypuje się w drobny mak jak porcelanowa filiżanka". Mnie do „rozsypania się w drobny mak jak porcelanowa filiżanka” wystarczy zapewne pierwszy odcinek.

Karolina Gruszka jest bodaj jedyną osobą w polskim show-biznesie, która ma mniej niż 40 lat i coś sobą reprezentuje – na przykład odwagę wcielenia się w brudną, dopalającą niedopałki żulówę z Warszawy Centralnej w teledysku „Rewind" zespołu Dom. Teledysk również coś reprezentuje, mianowicie talent reżysera, Floriana Malaka. Karolina i  Florian, zróbcie razem film. To taka nieśmiała sugestia. Zapłaciłbym za  bilet.

Wciąż nie wiadomo, kto zagra Lecha Wałęsę w mitycznym już filmie Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie. „Dziennik Bałtycki" zapytał Andrzeja Grabowskiego, czy przyjąłby tę rolę bez wahania. „Bez wahania pewnie nie” odpowiedział aktor. Fakt – pan Andrzej musiałby już po raz drugi, po roli Ferdka Kiepskiego, zmierzyć się z odegraniem symbolu polskości.

Okładka tygodnika WPROST: 8/2011
Więcej możesz przeczytać w 8/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 3
  • znawca IP
    ŻUL-czyk. Nazwisko w sam raz dla wykształciuchowego pismaka-POlitruka
    • Jestem murzynem z Zimbabwe...serdecznie IP
      zapraszam p. Marcina K. do siebie, chcialbym porownac z nim dlugosc czlonka, mam 29, sluchajac Osibisa.
      • africando IP
        Czegokolwiek by nie mówić o wypocinach Marcina Kydryńskiego nt wyższości białego człowieka nad zwierzęcymi mieszkańcami Afryki to określanie muzyki promowanej przez niego w Trójce mianem muzyki do windy jest co najmniej przejawem ignorancji. Dzięki tej audycji Polacy od kilku lat mogą doceniać niesamowite bogactwo world music i za to mu chwała. Szkoda że nie potrafi wprost przyznać się do błędu swoich obrzydliwych terii sprzed lat.