WikiLeaks: mafia korumpuje władze Bułgarii

WikiLeaks: mafia korumpuje władze Bułgarii

Bułgarski dziennik "Dnewnik" przytacza w środę za portalem Wikileaks raport ambasadora USA w Sofii Jamesa Pardew z lipca 2005 r., który opisując przestępczość zorganizowaną w Bułgarii, ocenia, że ma ona korumpujący wpływ na rząd, parlament, partie i sądy.
Część raportu dotyczy rosyjskich interesów politycznych i ekonomicznych w Bułgarii. Pełny tekst dokumentu ukazał się wyłącznie w rosyjskim wydaniu tygodnika "Russkij reportior", wyjaśnia "Dnewnik". Na portalu Wikileaks dotychczas pojawiło się osiem dokumentów, dotyczących Bułgarii. Część osób, wymienionych w raporcie amerykańskiego ambasadora, nie żyje, inni nadal są czołowymi osobistościami życia politycznego i gospodarczego. Raport dotyczy m.in. okresu, w którym obecny premier Bojko Borysow był szefem służb operacyjnych MSW i odpowiadał za zwalczanie przestępczości. Wśród przedstawicieli świata przestępczego wymieniony jest były sportowiec, z którym w latach 90. obecny premier miał wspólną firmę.

"Można powiedzieć, że siła przestępczości zorganizowanej i jej immunitet wobec prawa są najpoważniejszym problemem dzisiejszej Bułgarii. Jej działalność leży u podstaw korupcji i braku efektywności systemu sądowniczego i stanowi główną przeszkodę dla gospodarczego rozwoju kraju. Do dnia dzisiejszego ani jedna z czołowych postaci świata przestępczego nie została skazana" - pisał w 2005 r. James Pardew. W następnych latach procesy kilku wymienionych w raporcie osób, m.in. braci Krasimira i Nikołaja Marinowów, zakończyły się uniewinnieniem.

Wiele grup przestępczych wykorzystuje legalne firmy w kraju lub za granicą, żeby prać pochodzące z nielegalnej działalności. Ambasador pisze, że najczęściej brudne pieniądze są lokowane w drużynach sportowych, nieruchomościach, instytucjach finansowych, turystyce, hazardzie i firmach ubezpieczeniowych.

"Rosja nadal ma znaczny wpływ na bułgarską gospodarkę poprzez import nośników energii, w tym ropy, gazu ziemnego i paliwa jądrowego" - stwierdza ambasador. Według niego z Rosją powiązani są biznesmeni, łączeni ze strukturami gospodarczymi mafii, których polityczne wpływy sięgają szczytów władzy.

"Przestępczość zorganizowana na korumpujący wpływ na wszystkie instytucje bułgarskie, w tym na rząd, parlament i władzę sądowniczą. W dążeniu do zachowania wpływów, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę, przestępczość zorganizowana finansuje wszystkie podstawowe partie polityczne. Poprzez swoje legalne biznesy te osoby próbują, z pewnym skutkiem, kupić sobie miejsca w korytarzach władzy" - pisał amabsador. Finansowanie z takich źródeł otrzymywali według raportu m.in.: partia byłego cara Symeona Sakskoburggotskiego i prezydent Georgi Pyrwanow.

Raport pochodzi z okresu poprzedzającego wejście Bułgarii do UE. Jej przyjęcie do Unii w 2007 r. było związane z udowodnieniem, że władze mają polityczną wolę zwalczania przestępczości zorganizowanej. Kilka głośnych procesów zakończyło się wyrokami uniewinniającymi lub ciągnie się latami. Kolejne raporty KE nadal jednak mówią o niewystarczających wynikach walki z korupcją i przestępczością zorganizowaną oraz o słabej efektywności systemu sądowniczego.

PAP

Czytaj także

 2
  • lukandiego@   IP
    U nas już dawno tak zrobili..
    • bez-nazwy   IP
      Wyrzucmy ich z UE !