FIM nieugięta w sprawie tłumików

FIM nieugięta w sprawie tłumików

Maleją szanse na kompromisowe rozwiązanie konfliktu w sprawie tłumików w sporcie żużlowym. W piątek Międzynarodowa Federacja Motocyklowa (FIM) potwierdziła, że w tym roku w zawodach pod jej auspicjami będzie można korzystać tylko z nowego sprzętu.
To odpowiedź FIM na decyzję Głównej Komisji Sportu Żużlowego, która w środę postanowiła wycofać polskie zespoły z udziału w drużynowych mistrzostwach świata na  wszystkich poziomach. GKSŻ podzieliła zdanie czołowych polskich żużlowców: mistrza świata Tomasza Golloba, wicemistrza Jarosława Hampela i mistrza kraju Janusza Kołodzieja. Argumentują oni, że nowe tłumiki obniżają moc silników, a ich stosowanie jest niebezpieczne. Według FIM żadne testy techniczne tego nie potwierdzają.

Przewodniczący GKSŻ Piotr Szymański liczył na to, że do zmiany zdania uda się przekonać dyrektora komisji wyścigów torowych FIM Roya Otto, który 2 i 3 kwietnia będzie w Krakowie. Jednak to właśnie Otto poinformował w piątek Polski Związek Motorowy o tym, że w tym roku będą obowiązywać tylko nowe tłumiki. - Potwierdzam, że nie zamierzamy zmieniać przepisów w sprawie stosowania nowych tłumików i tylko one będą dopuszczane w zawodach FIM, w tym m.in. w cyklu Grand Prix i w Drużynowym Pucharze Świata - oświadczył Otto.

Jeśli do kompromisu nie dojdzie, biało-czerwonych zabraknie m.in. w rywalizacji o Drużynowy Puchar Świata, którego bronią. Gollob, Hampel i Kołodziej nie mają zakazu startu w cyklu GP, ale to właśnie ta trójka najgłośniej protestuje przeciwko nowym tłumikom i trudno się spodziewać, by zmieniła zdanie.

Nie wiadomo, jak na ewentualny brak reprezentantów Polski zareagują gospodarze eliminacji GP w Lesznie (30 kwietnia), Toruniu (27 sierpnia) i Gorzowie Wlkp. (8 października), którzy zapłacili niemałe kwoty za prawo organizacji mistrzostw świata.

zew, PAP

Czytaj także

 0