Miedwiediew starał się opatrzyć bolesną dla Polaków ranę

Miedwiediew starał się opatrzyć bolesną dla Polaków ranę

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew starał się w poniedziałek w Katyniu "opatrzyć" bolesną dla Polaków ranę pamięci o zbrodni na polskich oficerach, odcinając się od wszystkich osób negujących mord katyński - pisze we wtorek francuski dziennik "Le Figaro".
Konserwatywna gazeta komentuje wspólne polsko-rosyjskie obchody rocznicy zbrodni katyńskiej oraz katastrofy smoleńskiej sprzed roku z  udziałem prezydentów obu krajów Bronisława Komorowskiego i Dmitrija Miedwiediewa. "Le Figaro" podkreśla, że szef państwa rosyjskiego nie szczędził wysiłków, aby pokazać dobre intencje Moskwy w relacjach z Warszawą. Dziennik przypomina, że Miedwiediew poinformował w czasie obchodów, że  wraz z polskim prezydentem porozumieli się w sprawie zbudowania pomnika na miejscu katastrofy Tu-154M i że treść napisu na tym monumencie będzie wynikiem uzgodnień Polaków i Rosjan.

"Ta inicjatywa (pomnik w Smoleńsku) powinna zamknąć polemikę, która wybuchła w wyniku niedawnego zdemontowania przez lokalne władze w  Smoleńsku płyty, zainstalowanej wcześniej przez rodziny ofiar katastrofy lotniczej, i zastąpienia jej przez inną" - zauważa "Le Figaro".

Gazeta zaznacza, że zamiana tablic odbyła się "bez zgody władz w  Warszawie" i że rosyjska płyta pomija fragment mówiący o tym, że  prezydent Kaczyński i 95 pozostałych ofiar katastrofy lotniczej zginęli w  drodze na obchody rocznicy zbrodni katyńskiej. "Od czasu odkrycia tej zamiany płyt przez rodziny ofiar konserwatyści polscy nie  posiadają się z oburzenia" - pisze "Le Figaro".

Zauważa, że "ze swojej strony, dyplomacja rosyjska zachowywała się w  sprawie płyty chwiejnie, według scenariusza przypominającego sprawę wojny w Libii". Francuski dziennik wyjaśnia, że w tej ostatniej kwestii "premier Władimir Putin, sprzeciwiający się interwencji militarnej przeciw Kadafiemu, wszedł w konflikt z Miedwiediewem, >przyjacielem< Zachodu".

Według "Le Figaro", podobny dwugłos władz w Moskwie można było zauważyć w sprawie zamiany płyty w Smoleńsku. Dziennik przypomina, że w  poniedziałek rosyjski MSZ uzasadnił usunięcie polskiej tablicy ku czci pamięci ofiar katastrofy twierdząc, że "Warszawa się temu nie  sprzeciwiała". Zdaniem gazety, proponując teraz wzniesienie pomnika rosyjsko-polskiego w Smoleńsku, Miedwiediew "odgrywa rolę strażaka", który odcina się od Rosjan wciąż negujących zbrodnię katyńską. "Le Figaro" zaznacza również, iż w trakcie obchodów "Miedwiediew obiecał zrobić wszystko, by wyjaśnić przyczyny katastrofy lotniczej i  sławił polsko-rosyjskie >więzy przyjaźni<, oparte na interesach ekonomicznych, co spodobało się jego polskiemu odpowiednikowi".

PAP