PJN: nie jest łatwo, ale walczymy. Trudno rozbić duopol PO-PiS

PJN: nie jest łatwo, ale walczymy. Trudno rozbić duopol PO-PiS

Joanna Kluzik-Rostkowska i Elżbieta Jakubiak (fot. WPROST) / Źródło: Wprost
- Choć sondaże nie są dla PJN optymistyczne, politycy tej partii zapewniają, że wystartuje ona w wyborach pod własnym szyldem. Podkreślają, że nowej partii nie jest łatwo; niektórzy wśród przyczyn niskiego poparcia podają brak jasnego przekazu PJN do wyborców.
Liderzy PJN zapewniają konsekwentnie, że ich ugrupowanie wystartuje w nadchodzących wyborach pod własnym szyldem. - Nie szukamy alternatywy - powiedział wiceszef klubu Paweł Poncyljusz. Z kolei Kluzik-Rostkowska zaznaczyła, że "PJN jest jedyną partią, która odważnie mówi o tym, co w Polsce trzeba zrobić". - Walczymy. Jestem przekonana, że mamy rację - dodała Pytana o sondaże, które ostatnio dają jej ugrupowaniu jedno- lub kilkuprocentowe poparcie, z którym PJN nie przekroczyłby 5-proc. progu wyborczego, odpowiedziała, że "w polityce potrzebne są żelazne nerwy, determinacja i cierpliwość". - Do wyborów pół roku. Wygrywa się wybory, a nie sondaże - dodała.

Trudno rozbić duopol

Według Poncyljusza, wyniki jego partii w ostatnich w sondażach pokazują przede wszystkim, jak trudno jest "rozbić duopol" PO i PiS, które "robią wszystko, by żadna konkurencja nie zaszkodziła ich interesom". Poncyljusz zwrócił uwagę, że nowym partiom w Polsce nie jest łatwo - system finansowania utrudnia im - zdaniem polityka PJN - funkcjonowanie, a załatwienie koniecznych formalności także zajmuje sporo czasu.

Mimo wszystko politycy PJN mają nadzieję że ich ugrupowaniu uda się wejść do Sejmu. Jest wśród nich także poseł Jan Filip Libicki, choć - jak przyznaje - ostatnie sondaże "są, jakie są i nie ma co udawać, że są dobre, bo nie są". Jak jednak dodał, "życie polityczne w Polsce w dużej mierze jest nieprzewidywalne". Szansy dla PJN Libicki upatruje m.in. w "dość mocnym skręcie PO w lewo", co sprawia, że wielu wyborców Platformy o "wrażliwości konserwatywnej czuje się dziś nieswojo".

"Mamy wyższe poparcie!"

W ocenie niektórych polityków PJN, ich partia w rzeczywistości ma wyższe poparcie. Poseł Jacek Pilch ocenił, że PJN jest "głęboko niedoszacowany" i że nie rozumie "relacji sondaży do tego, z czym spotyka się w terenie". Podobnego zdania jest poseł Zbysław Owczarski, który zaznaczył, że jest jeszcze czas, by przekonywać Polaków do siebie. - Tutaj popełniliśmy błędy. Tezy programowe na starcie przebiły się dość mocno do dużej grupy wyborców. One później zeszły na dalszy plan - ocenił. Według niego, PJN mimo dobrego programu, ma problem "tylko i przede wszystkim z jasnym przekazem do wyborców".

Z tego, że program musi być "dobrze opakowany" zdaje sobie sprawę Poncyljusz. - Opinia publiczna, dziennikarze, wyborcy nie mają ochoty do głębokiego studiowania programów politycznych, tylko chcą mieć go w pigułce" - powiedział. Pytany, czy program PJN jest "dobrze opakowany", odpowiedział, że "coraz lepiej". "Ale dziś już trudniej nawet te jedno-, dwuzdaniowe hasła przekazywać - przyznał.

PJN ma problemy z decyzyjnością?

Jeden z polityków ugrupowania stwierdził w nieoficjalnej rozmowie z PAP, że w PJN są pewne problemy z "decyzyjnością". Jak mówił, decyzje podejmują trzy osoby: Kluzik-Rostkowska, Poncyljusz i Elżbiet Jakubiak. Tymczasem - jak mówi - lepiej byłoby, gdyby podejmowała je jedna osoba. - Że jedna osoba, to my znamy takie partie, które bokiem Polakom wychodzą - zauważył Poncyljusz. Jednocześnie przyznał, że decyzje w PJN zapadają obecnie w trzyosobowym gronie. Pytany o zarzut kłopotów z "decyzyjnością", odpowiedział: - Może tak to wyglądać z zewnątrz. Natomiast zapewniam, że od wewnątrz jest to zawsze kwestia ważenia, czy ta decyzja jest najbardziej dostrojona do sytuacji, do potrzeb.

W kreowaniu polityki PJN nie bierze udziału europoseł Michał Kamiński - w przeszłości jeden z polityków kreujących strategię PiS. Sam Kamiński mówiąc o tym w środę w TVN24, stwierdził, że koledzy z PJN odrzucili jego strategię, która miała zakładać m.in. "zakwestionowanie przywództwa" szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Kamiński zaznaczył, że choć jego pomysł został odrzucony, nie obraża się i nie odchodzi z PJN. - Mogę powiedzieć tak - Michale drogi, nie marudź, tylko po prostu pracuj - powiedziała Kluzik-Rostkowska. Z kolei europoseł Marek Migalski przyznał, że był jednym z tych, którzy uważali strategię Kamińskiego za "błędną". Jak tłumaczył, była ona skierowana głównie na krytykę Kaczyńskiego, tymczasem PJN sytuuje się "zarówno w opozycji do PiS, ale przede wszystkim wobec PO". - Jak się zakłada nową organizację, są łatwiejsze i trudniejsze momenty - skomentował słowa Kamińskiego europoseł Paweł Kowal. Według niego, "trzeba być twardym i iść do przodu", bo "nie ustały przyczyny", dla których powstał PJN.

Kamiński - rzuca pomysły i znika

W nieoficjalnych rozmowach niektórzy politycy klubu PJN mówią, że Kamiński często rzuca pomysły, a później "znika" i nie odbiera telefonów. Ironizują, że gdy PJN ma lepsze wyniki w sondażach, Kamiński mówi, że jest "wielkim strategiem PJN", a gdy gorsze - "umywa ręce" i twierdzi że nie ma na nic wpływu. Jednocześnie zaznaczają jednak, że polityk jest PJN potrzebny. PAP nie udało się w piątek skontaktować z Kamińskim. Działacze PJN podkreślali także, że obecnie skupiają się przede wszystkim na zbliżającym się pierwszym krajowym zjeździe ugrupowania. Na kongresie, który odbędzie się 4 czerwca w Warszawie, zostaną wybrane władze partii. Będzie on także okazją do debat nad programem PJN.

pap, ps

Czytaj także

 0

Czytaj także