Zdrada jak rak

Zdrada jak rak

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Zdrada spowszedniała, znajdujemy dla niej wiele uzasadnień, nie jest już tak mocno obarczona poczuciem grzechu. Ale nadal boli i zdradzanych, i często zdradzających – mówi Zofia Milska-Wrzosińska, psycholog i szefowa warszawskiego Laboratorium Psychoedukacji.
Renata Kim: Często pani słyszy od swoich pacjentów: wszystko zaczęło się od jednego niewinnego SMS-a, od zalotnej rozmowy na czacie i nie wiadomo, jak rozwinęło się w romans?

Zofia Milska-Wrzosińska: Nie, rzadko ludzie są aż tak nieświadomi tego, co im się przydarza. Zdradzający na ogół zaczynają od tego, że w ich związku od dawna się nie układa. Zresztą zdradzani podobnie.

Ale chyba w dobie telefonów komórkowych, portali społecznościowych i innych nowinek technologicznych ułatwiających kontakty międzyludzkie łatwiej o pokusę?

Wiele wskazuje na to, że współcześnie jest więcej zdrad niż kiedyś, ale obwiniać o to komórki i internet to tak, jakby powiedzieć, że kiedyś za zdrady odpowiadały konie, bo karetą można było szybciej dostać się do ukochanego niż pieszo. Nie mylmy sposobu z przyczyną.

Więcej możesz przeczytać w 23/2011 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1
  • ertert@wp.pl   IP
    tryrty

    Czytaj także