Wciąż ścigany i pożądany

Wciąż ścigany i pożądany

Od uwolnienia Romana Polańskiego z aresztu w Szwajcarii minęło dziewięć miesięcy. W tym czasie wyreżyserował nowy film, prowadzi rozmowy w sprawie kolejnego i nakręcił kilkadziesiąt godzin własnej „spowiedzi”! Ale na oficjalną wizytę w Polsce wciąż nie znalazł czasu.
77-letniego reżysera pochłania montaż i postprodukcja filmu „Rzeź" („Carnage”), do którego zdjęcia zakończyły się w marcu w Paryżu. To adaptacja dramatu francuskiej pisarki Yasminy Rezy, z którą reżyser przyjaźni się od 20 lat. Akcja „Rzezi” (czy też „Boga zemsty”, bo tak brzmi polski tytuł dramatu) rozgrywa się we współczesnym Nowym Jorku i opowiada o dwóch małżeństwach, które spotykają się po tym, jak między ich 11-letnimi synami dochodzi do starcia na szkolnym podwórku. Michael i Veronica to rodzice dziecka, któremu szkolny „kolega” wybił zęby kijem. Rodzice napastnika – Alan i Annette – zapraszają rodziców ofiary do domu, by naprawić szkodę. Jednak próba cywilizowanej dyskusji o tym, czyje dziecko jest winne zajścia, kto był prowodyrem i czy rodzice są odpowiedzialni za zachowanie dzieci, kończy się dramatycznie – konfrontacja przeradza się w konflikt. W bohaterów tego czworokąta wcielili się Jodie Foster, Kate Winslet, Christoph Waltz i John C. Reilly.– Jak tylko zobaczyłem sztukę Yasminy Rezy zimą 2008 r. w teatrze Antoine w Paryżu, od razu wiedziałem, że będzie z niej ekscytujący film – mówił Polański. – W pierwszej kolejności zaintrygował mnie temat – zobaczyłem ostrą i aktualną krytykę współczesnego społeczeństwa pokazaną w relacjach między dwiema parami. Ludzie, którzy na co dzień są grzeczni i dobrze wychowani, nagle zbaczają ze swojej utartej ścieżki i zaczynają zachowywać się zupełnie inaczej. Hipokryzja „poprawności politycznej" zostaje wyciągnięta na światło dzienne i wyraźnie zaakcentowana.

Film ma mieć premierę na tegorocznym festiwalu w Wenecji, gdzie przewodniczącym jury będzie wielbiciel jego twórczości Darren Aronofsky. Pod koniec roku „Rzeź" wejdzie do kin na całym świecie. Także w Ameryce. W Stanach film Polańskiego już nazywany jest „najbardziej oczekiwanym tytułem roku”, spekuluje się na temat Oscarów zarówno dla reżysera, jak i dla wybitnej obsady. – Roman jest nadzwyczajny – mówi Kate Winslet o pracy z Polańskim. – Zaraża na planie pogodą ducha. Nikt z nas nie wiedział, czego oczekiwać, bo „Rzeź” jest przecież oparta na sztuce teatralnej. Skończyło się tym, że nauczyliśmy się tekstu na pamięć i odbywaliśmy próby, dokładnie tak, jakbyśmy mieli wystawić tę sztukę w teatrze.

Jodie Foster powiedziała o filmie: – To godzina i 45 minut gorących negocjacji w czasie rzeczywistym. Coś jak „Kto się boi Virginii Woolf?", ale nieco zabawniejsze. Jest tu sporo humoru. „Bóg zemsty” to pierwsza sztuka Yasminy Rezy, która została zekranizowana. – Po raz pierwszy zgłosił się do mnie z taką propozycją ktoś, komu mogę ufać – mówi pisarka. – Roman jest geniuszem pokazywania sytuacji bez wyjścia. Dlatego się zgodziłam. A poza tym jest moim przyjacielem. Mimo rosnącego oczekiwania na jego nowy film Polański najprawdopodobniej nie będzie obecny na premierze w Wenecji.

Nadal jest poszukiwany przez Interpol i nie może mieć pewności, czy nie zostanie aresztowany. Z tego samego powodu nie ma szans na odebranie potencjalnych nagród w Los Angeles.

Prawdziwa zbrodnia

Jednocześnie Polański pracuje nad ukończeniem drugiego filmu: dokumentu o sobie! Jeszcze podczas aresztu domowego w Gstaad w Szwajcarii spotykał się z przyjacielem, producentem filmowym Andrew Braunsbergiem (produkował m.in. „Lokatora" i „Makbeta”). Braunsberg zadawał pytania, Polański opowiadał, kamera filmowała. Ma to więc być dokument w formie wywiadu rzeki. Film ma być dodatkowo ilustrowany m.in. materiałami z archiwum Filmoteki Narodowej. Fragmenty filmu widzieli producent Andrzej Serdiukow oraz operator Andrzej Kostenko, którzy odwiedzili Polańskiego w drodze na festiwal w Cannes. Kostenko twierdzi, że w dokumencie Polański opowie o swoim życiu i pracy oraz że wróci do czasów dzieciństwa. Dlaczego w ogóle taki film powstał? Andrzej Serdiukow: – W chwilach krytycznych ludzie potrzebują odreagowania. Dla Polańskiego takim odreagowaniem w Szwajcarii był ten głęboki rachunek życia. Roman robi to spod serca – mówi prawdę o sobie. To bardzo osobisty przekaz. Na pewno nie będzie się w nim wybielał, odczarowywał bolesnych epizodów.

Chęć opowiedzenia o sobie, szczególnie o ostatnich latach swojego życia, to w wypadku Polańskiego przełom. Z założenia unika on rozmów z dziennikarzami o swoim życiu osobistym. Po aresztowaniu i uwolnieniu z aresztu nie udzielił mediom żadnego wywiadu. Jeszcze w 2009 r. producent i reżyser Brett Ratner zapowiadał w amerykańskich mediach, że chciałby wraz z Mariną Zenovich, autorką głośnego dokumentu „Polański: ścigany i pożądany" (2008), zrealizować film będący jego kontynuacją. Warunkiem przystąpienia do realizacji było namówienie Polańskiego do współpracy (Marinie Zenovich reżyser odmówił wypowiedzi). Ratner był pewien, że jemu się to uda, bo przyjaźni się z Polańskim – reżyser zagrał nawet niewielką rólkę w jego „Godzinach szczytu 3”. Ale nic z tego nie wyszło.

Informacja o tym, że Polański kręci dokument o samym sobie, jest elektryzująca. Może wreszcie reżyser postanowił wypowiedzieć się o swojej sytuacji prawnej, skomentować wydarzenia ze Szwajcarii albo na przykład, na co czeka część opinii publicznej, wyrazić skruchę po gwałcie na nieletniej, którego dopuścił się 34 lata temu w Los Angeles. O filmie wiadomo tyle, że Polański mówi w nim po angielsku.

Nie przyjedzie

Trwają też rozmowy na temat następnego filmu, który miałby kręcić Polański. Scenariusz zatytułowany „True Crime" chce wyprodukować Sony Pictures, jednym z producentów ma być Ratner. Autor scenariusza Jeremy Brock zainspirował się artykułem Davida Granna opublikowanym w „The New Yorker”. Historia dotyczy wydarzeń, które miały miejsce w Polsce w 2000 r. Tę zbrodnię i proces opisywały gazety na całym świecie. W 2000 r. z Odry wyłowiono ciało uduszonego mężczyzny, Dariusza Janiszewskiego. Nie znaleziono żadnych świadków ani śladów pomocnych w znalezieniu sprawcy tej zbrodni. Ale po jakimś czasie policjanci natrafili na aukcję internetową, na której sprzedawano telefon komórkowy ofiary. Okazało się także, że ten, kto sprzedaje telefon, napisał książkę, w której opisał dokonanie morderstwa. Zgadzało się zbyt wiele szczegółów. W ten sposób Krzysztof Bala, autor książki „Amok”, trafił przed sąd, który ostatecznie skazał go na 25 lat więzienia za kierowanie zabójstwem. Już na pierwszy rzut oka widać, że to materiał na niezły thriller, ale ostateczna decyzja, czy Polański będzie go reżyserował, jeszcze nie zapadła.

Wiadomo za to, że Polański – wbrew zapowiedziom – nie pojawi się na rozpoczynającym się w tym tygodniu festiwalu w Gdyni. Wprawdzie organizatorzy zapewniali, że reżyser potwierdził swój udział w warsztatach dla młodych filmowców oraz gali przyznania nagród, podczas której miał otrzymać Platynowe Lwy za całokształt twórczości, ale Polański już parokrotnie wcześniej zapowiadał swój przyjazd, a później go odwoływał. Na pewno nie był dla niego zachęcający protest zorganizowany przez polityków prawicy Marka Jurka i Mariana Piłkę. Wzywali oni do bojkotu festiwalu. Polańskiego do przyjazdu na gdyński festiwal nie namówili nawet Andrzej Wajda ani Janusz Morgenstern.

Okładka tygodnika WPROST: 23/2011
Więcej możesz przeczytać w 23/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0