Zły to szpak

Zły to szpak

Rodzinne Jasło nie pokochało Michała Szpaka. – Zrobił z nas miasto pedałów – słychać na ulicy.
Na dźwięk słowa „Szpak" sprzedawczyni z papierniczego w samym centrum Jasła, młoda i ładna blondynka, przestaje się uśmiechać i wydyma usta z  pogardą. Wcale jej nie imponuje, że wokalistę z jej miasteczka rozpoznają miliony Polaków, że niemal wygrał telewizyjny konkurs „X Factor", że zaśpiewał w Warszawie przed samym Mobym.

W ramach osobistego protestu sprzedawczyni przestała nawet chodzić do fryzjera, tego na  jasielskim rynku. Bo dowiedziała się, że w tym właśnie salonie fryzjerki kręciły, podczas Dni Jasła, loki Michała Szpaka. Przy okazji zachwycając się jego obcisłym kombinezonem. I butami na obcasach.

– Jak on się nie  wstydzi? A ci wszyscy, którzy mu dziś wchodzą, za przeproszeniem, w te wychudzone pośladki? Słyszałam nawet, że miasto obiecało mu dać mieszkanie – kobieta nie kryje wzburzenia. Zwłaszcza że ona mieszkanie musi dzisiaj wynajmować, bo jej własne zniszczyła ubiegłoroczna powódź. – Moim losem nikt się nie przejmuje, urzędnicy przejmują się obibokami. Teraz doszli jeszcze transwestyci – dodaje blondynka. I zastanawia się nawet, czy na dobre nie pożegnać się z Jasłem. – Obciach tu mieszkać. Prawie każdy to powie, Jasło to dziś „miasto pedałów". A że sam Szpak mówi, że gejem nie jest? W Jaśle wiedzą swoje.

Jak płachta na byka

Andrzejowi Szpakowi, mistrzowi produkcji w fabryce styropianu, kiedyś dobrze zapowiadającemu się klarneciście, rodzinne Jasło nie kojarzy się z pedałami. Raczej z parkami, bo to miasto pełne zieleni. I z alejkami, po których jeszcze niedawno biegał z synami. W biegach Damian, jedyny w  rodzinie bez zainteresowań muzycznych, był lepszy od Michała. W końcu to  sportowiec, służył w czerwonych beretach. Dlatego dziś ma posłuch. Zwłaszcza wśród łysych i zakapturzonych.

Te znajomości przydały się w  czerwcu. Gdy Michał uświetniał głosem i pomalowanymi rzęsami festyn na  Podkarpaciu, Damian, bezrobotny bokser, kończył nerwowe pertraktacje z  kolegami z siłowni. Ostatecznie Dni Jasła zakończyły się sukcesem. Zapowiedziany w internecie lincz jaślan na gwieździe „X Factora" nie  doszedł do skutku. Choć na kilka godzin przed koncertem Michała, mniej więcej wtedy, gdy ulicami miasta przechodziła procesja z relikwiami św. Antoniego, kilkudziesięciu jaślan, którzy nigdy nie założą szpilek, zastanawiało się, czy obrzucić długie loki Szpaka tylko jajkami, czy może przywalić butelkami po piwie.

– Michał działa jak płachta na byka na tych, którzy swoją męskość muszą podkreślać wyraźnymi atrybutami. Dla  nich ktoś, kto miesza dwa porządki, męski i kobiecy, jest niebezpieczny – przyznaje Daniel Sroka, psycholog szkolny z Jasła, który tylko raz spotkał Szpaka, jednak nigdy o nim nie zapomniał. – Ujrzałem wrażliwego chłopaka, ale z nieprawdopodobną siłą i uporem. Człowieka, który ma  pełną świadomość, że jest inny. I wcale go to nie przeraża – uważa Sroka. – Irytujące, prawda?

– Pewnie, że jestem inny, mówię nawet o  sobie „kolorowy ptak" – śmieje się sam Michał. Inny to znaczy jaki? Michał odrzuca podejrzenia o homoseksualizm. – Ja się po prostu dobrze bawię – zapewnia. – Lubię się przebierać, lubię się podobać innym.

Nie zawsze się jednak podobał. Prawdę mówiąc, zanim stał się znany, nie  podobał się wcale. Teraz, choć mieszkanie dla młodego Szpaka okazało się plotką, Jasło postanowiło ufundować mu stypendium. – To będzie sprzedaż wiązana – przekonuje burmistrz Andrzej Czernecki. – My pomożemy Michałowi, Michał pomoże nam. Rozsławi Jasło w Polsce. A kto wie, może i  na świecie?

– Tylko czy Jasło jest tego warte? – zastanawia się Andrzej Szpak.

Czerwony paznokieć

Szpak senior już dziś nie pamięta, kiedy jego syna po raz pierwszy obrzucono w mieście złym słowem. Nie, w podstawówce na pewno na Michała krzywo jeszcze nie patrzono, choć nauczycielki nie kryły zdziwienia, że  ojciec pozwala mu upinać włosy spinkami.

– Oczywiście, że na początku próbowałem przekonywać Michała, by nie nakładał na siebie błyskotek, by nie sięgał po tusz do rzęs – przyznaje Andrzej Szpak. Kiedyś, chyba zaraz po wyjeździe żony do Włoch, przyłapał syna na malowaniu paznokci u nóg. Kazał mu je zmyć. Więc Michał zmył, ale nie wszystkie. – Tato, zostawię sobie tylko jeden czerwony paznokieć. Tylko jeden – poprosił. Może, ale to tylko ojcowskie przypuszczenia, gdyby wtedy Andrzej Szpak miał wsparcie, jakąś życzliwą podpowiedź, byłby bardziej stanowczy. Ale dziesięć lat temu matka dwuletniej Ewci, dziesięcioletniego Michała, a także nastoletnich Damiana i Marleny spakowała walizki i wyjechała pod Neapol. Miała wyemigrować tylko na chwilę, żeby zarobić na długi, które zostały jej po  zbankrutowanej firmie. We Włoszech została do dziś.

– Michał rozstanie z  mamą przeżył najbardziej, nie mógł zrozumieć, dlaczego nagle jej nie ma  – przyznaje Szpak senior. Nie widzi jednak związku między wyjazdem żony, a tym, jaki jest Michał. Inaczej sprawę widzą terapeuci. – Mało prawdopodobne, by taki wyjazd nie zostawił śladów w psychice silnie związanego z matką dziesięciolatka – twierdzi doktor Tomasz Piss, który z fascynacją przygląda się medialnej drodze Michała Szpaka. Zdaniem psychiatry, jeżeli matka zostawia dziecko, zawsze będzie to  interpretowane przez nie jednoznacznie. – Że ktoś był ważniejszy. To  musi w nim zrodzić bunt i poczucie, że trzeba się wyróżnić. Tak bardzo, by w przyszłości nie ryzykować, że nie zostanie dostrzeżone – mówi specjalista.

Tata Szpak wpadł w końcu na pomysł, by kupić synowi psa. Przyszło mu to do głowy gdzieś między przewijaniem małej Ewy a  reprymendą dla Michała, bo ten postanowił pójść do szkoły z kwiatami we  włosach. Za Dżaną Michał szalał przez rok. Kilka dni zajęło ojcu wytłumaczenie zrozpaczonemu chłopcu, że ktoś z zimną krwią otruł mu psa.

Potem było już tylko gorzej. A najgorzej, gdy Michał trafił do pierwszej klasy liceum w jasielskim Zespole Szkół numer 3. – Moloch z  nieprzeciętną liczbą uczniów w dresach na metr kwadratowy – wspomina ojciec. – Z nauczycielami, którym bardziej przeszkadzały spinki we włosach Michała niż scyzoryki w kieszeniach jego kolegów.

Przestał śpiewać

Że syn ma kłopoty, Andrzej Szpak zorientował się w połowie roku szkolnego. Bo nagle Michał przestał śpiewać. A śpiewać lubił dotąd tak bardzo, że ojciec zastanawiał się, czy nie wysłać syna do szkoły muzycznej do Krakowa. Wcześniej pod Wawel wyjechała jego najstarsza córka Marlena. Dziś uczy się śpiewu klasycznego we Włoszech. Ostatecznie Michał został w Jaśle, głównie ze względów finansowych.

W połowie pierwszej klasy prosto z liceum w Jaśle tata z synem trafili do poradni psychologiczno-pedagogicznej. – Usłyszałem, że to nie ja mam problem ze  szkołą, tylko problem ma szkoła, bo nie jest w stanie oswoić mojej odmienności – mówi Michał. Przeniósł się wtedy do innej szkoły, w  oddalonych o 10 km od Jasła Kołaczycach.

– Oj, nie było nam z Michałem łatwo, czasami mieliśmy ostro pod górkę – wspomina dyrektor kołaczyńskiego liceum Antoni Salacha. – Nawet na rozdanie świadectw maturalnych, zamiast jak inne dzieciaki w garniturze, przyszedł w bluzce z falbankami i chuście na głowie. Irytujące, prawda?

– Na początku Michał wpadł na pomysł, aby w konkursie zaśpiewać „Jestem kobietą" Edyty Górniak. Wybiłem mu to z głowy. Zaśpiewał więc inny przebój piosenkarki – „To nie ja byłam Ewą" – wspomina były wychowawca Zbigniew Szczerba. Co  ciekawe, Michała słuchała wówczas po raz pierwszy równoległa klasa strażacko-policyjna, złożona głównie z  chłopców. – Na początku z niego sobie drwili, ale śmiech całkowicie zamarł, kiedy zaczął się występ – dodaje Szczerba. – Potem były gromkie brawa. Z czasem, powoli, oprócz aplauzu pojawiła się akceptacja. W sumie dla nas wszystkich przypadek Michała okazał się potężną lekcją tolerancji.

W szpilkach przy herbatce

Po maturze Michał wrócił do Jasła. Chciał studiować archeologię, ale  znów nie bardzo miał za co. Nie było dnia, by nie usłyszał w mieście bluzgów. W gruncie rzeczy – jak sam przyznaje – miał to gdzieś. Zaszył się w domu, zajął muzyką. I wyszukiwaniem konkursów wokalnych w  telewizji. Został frontmanem rockowej kapeli Whiplash, założonej przez gitarzystę Kamila Czaplę. Dwa lata temu zespół dał w ciągu roku 40  koncertów. Poza Jasłem.

– To był cudowny czas, jeździliśmy po Polsce, a  Michał z każdym koncertem unosił się coraz wyżej nad ziemią – wspomina Kamil. Czego przejawem były nie tylko jego coraz lepsze popisy wokalne, ale także coraz bardziej szokujące stroje. – Robił takie rzeczy, szczególnie z makijażem, że czasami normalnie robiło nam się słabo –  dodaje Kamil. Po koncercie, gdy reszta zespołu imprezowała przy piwie i  papierosach, Michał w zwiewnych fatałaszkach, z wydepilowanymi nogami w  szpilkach raczył się herbatką.

– W tym akurat Michał mnie posłuchał. Zawsze mu mówiłem, że używki to wyjątkowe świństwo – zauważa Andrzej Szpak. On sam, kiedy żona wyjechała do Włoch, rzucił papierosy. Nie  chciał palić przy dzieciach, a bez dzieci się nie dało. – Stałem się twardy. I jednocześnie bardziej niż kiedyś wyrozumiały.Nie dla świata, dla dzieci – kiwa głową Andrzej Szpak. I dodaje, że choć ma świadomość, iż jego kolorowy ptak za chwilę z Jasła wyfrunie na zawsze, to będzie tutaj często wracał. Nie do miasta, do rodziny.

Także do brata, który jest jego, Michała, całkowitym zaprzeczeniem. Ma krótkie włosy i kaptur. Jednak mimo to – tak przynajmniej zapewnia Szpak senior – kocha Michała tak mocno, że ryzykując utratę kolegów spod bloku i z siłowni, jest w  stanie, znanymi tylko sobie sposobami, uchronić go przed linczem. O tym, że to Damian, w trakcie nerwowych pertraktacji z ziomalami, „załatwił" Michałowi koncert bez fruwających butelek, wiedzą w Jaśle wszyscy, od  urzędników po sprzedawczynie w sklepach.

Michał się śmieje

– Nie wiem, dlaczego u nas toleruje się ludzi, którzy pod osłoną nocy demolują samochody, a nie toleruje się zawsze uśmiechniętego chłopca tylko dlatego, że pomalował sobie oko? – myśli głośno Andrzej Szpak. –  Dlaczego ktoś, kto nikogo nie krzywdzi, budzi tyle agresji?

– Może dlatego, że Michał nie tylko ciągle się uśmiecha, ale również trochę się z nas wszystkich śmieje? Z naszych dobrze upudrowanych, wygodnych form i  masek? – zastanawia się doktor Piss. – On nie mieści się w żadnej formule, żongluje nie tylko fatałaszkami, ale też tożsamościami. Lubi być kobiecy, ale – jeśli mu wierzyć – nie jest gejem. Na scenie zachowuje się jak transwestyta, a jak zapewnia, nim nie jest. Takiego ptaka nawet, a może przede wszystkim, w małym mieście trudno jest złapać i uwięzić. Irytujące, prawda?

Okładka tygodnika WPROST: 26/2011
Więcej możesz przeczytać w 26/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 83
  • SCEPTYK IP
    ... a może Pan Szpak to typ buntownika, prowokatora i gdyby wszyscy mieli irokezy na głowie to On ubierze garnitur, koszule, krawat. To wszystko jest O\'K i jakakolwiek agresja wobec takiej postawy jest karygodna. Tyle że z takiej inności niewiele wynika.
    • piqś IP
      Pan Michał byłby dla mnie bardziej wiarygodny jako osoba reklamująca środki pielęgnacyjne do włosów gdyż śpiewakiem to On jest takim jak jego czerwonowłosy imiennik.
      • Kasia IP
        Ja rowniez jestem mieszkanka Jasla i jestem dumna z tego iz mamy w Jasle takich zdolnych mlodych ludzi jak Michal. I nie rozumie pani ze sklepu papierniczego. Co za nietolerancja i to u mlodej osoby. Wstyd mi za takich ludzi. Wstyd mi za takich Jaslan.
        • [email protected] IP
          Boże, żeby chłopak tak był odbierany w mieście, w którym żył przez całe życie... To się nie mieści w głowie. W Polsce nie ma tolerancji i to jest straszne. Ludziom może się to nie podobac, bo każdy jest inny, ale szanujmy ludzi. Każdego - pijaka spod sklepu, panią doktor i takiego Michała. To wszystko jest bez sensu. Czy gdyby Szpak założył dżinsy i zwykłą koszulkę, ściął włosy, zmył makijaż, zapomniał o bransoletach i wysokich butach, ale nadal śpiewał, ludzie by go pokochali? Teoretycznie - tak, ale to nie prawda. Polacy zaraz znaleźliby inny powód. Cokolwiek! Byle tylko zniszczyc człowieka, którym jest pan Michał. Byle tylko zdusic jego oryginalnośc, zanim okaże się, że ludzie mają rozum i chcą byc wolni, i zaczną podziwiac Michała za jego odwagę. Będą chcieli byc tak samo odważni, jak on. I dobrze. Tak powinno byc. Bez względu na to, czy Michał poradzi sobie w show biznesie i czy zapomnimy o nim za kilka lat, szanujmy go. Myślę, że należy nazwac go artystą za sam sposób myślenia i za wrażliwośc, nawet, jeśli zaniknie w polskim show biznesie. Trzymam za niego kciuki, bo żal, by jego talent się zmarnował. Nie przeczę, że Michał nie ma wad. Na pewno je ma, jak każdy człowiek i dlatego jeszcze bardziej zazdroszczę mu uporu i odwagi do wygłaszania własnego zdania, tak odmiennego od tego, które mają do powiedzenia ,,zwykli śmiertelnicy\". Michał, nie daj się!
          • demola IP
            nie można oceniać całego miasta przez pryzmat jednej kobiety każdy może mieć swoje zdanie nietolerancja zdarza się wszędzie
            • Wojtek IP
              Nie wiem co publicznosc polubila u tego Szpaka? Ale dziwadlo jest. Czy to baba czy to chlop powiedzial nawet prowadzacy.
              • marek emigrant IP
                Tym co tak sie Polski i Polakow wstydza opowiem te historie. Mieszkam w tej czesci Europy co to jest i cool i poprawna politycznie. Kiedy popjalem z kumplem - autochtonem Guinnessa w TV byl wystapil Pan Szpak. TV ma z talerza wiec to byla polska TV nie lokalna. Rzeczony kolega ujrzawszy imc Pana Szpaka zawolal -\"Who the f**k is this fu***g fagot?\" Czyli tlumaczac wg. politycznej porawnosci zasad - Kim o rany jest ten przmily Pan o innej orintacji? Spojrzalem nan zdziwiony i spytalem dlaczego tak nazywa tego mlodego czlowieka i czy by tak do niego na ulicy powiedzial? Zapytany spojrzal na mnie jak na dziecko i rzekl. No co ty glupi jestes.... facet by poszedl na policje i 3000 Euro nie ma... Moralow z tej historii kilka. Nic tak nie robi dorze statystykom przestepczosci jak nieuchronnosc kary i bezwzgledne egzekwowanie prawa, po drugie cudze chwalicie , swego nie znacie, po trzecie prosze sie za Polske nie wstydzic, a przynajmniej nie w moim imieniu, wszak Polska to tez ja. Po czwarte, rzadajac praw dla wszystkim nie odmawiajmy prawa do wyrazania swego zdania, nawet jezeli to boli. A Pan Szpak.... ot zerwie wisienki z drzewka i odleci po sezonie... chyba ze sie w orla zmieni i bedzie dumnie trwal, czego jemu i fanom jego zycze z glebi polskiego(zawistnego, koltunskiego, nie poprawnego.....*)serca zycze.
                * prosze wstawic co tam sie komu podoba
                ** przepraszam za brak polskich literek
                • kamyk75 IP
                  Jak widać Polska nadal jest krajem nietolerancji i zawiści! A ja mówię , że nie jest ważne jak kto wygląda ale jakie posiada talenty. Szpak to utalentowany artysta . I chwała mu za to , że pozostaje sobą nie bacząc na zdania niecywilizowanych Polaczków! Szpak ! rób swoje i nie patrz na nic.
                  • [email protected] IP
                    co sie dziwc ,ze w takich malych miescinach jak Jaslo jest tyle nietolerancji,Polacy z natury nie sa ludzmi tolerancyjnymi,Michal Szpak ignoruje ta prowincjonalna nietolerancje i zlosliwe komentarze na swoj temat,slusznie robiac swoje,mlodzi ludzie maja prawo do ekstrawagancji,on przede wszystkim nikomu swoim ubiorem nie robi zadnej krzywdy,jest utalentaowanym i inteligentnym mlodym czlowiekiem i topowinno byc zauwazalne i doceniane ,ta pani ze sklepu ma bardzo ograniczone widzenie rzeczywistosci,ona niestety widzi swiat tylko w kolorach czarno-bialym i na nieszczescie takich ludzi w Polsce jest bardzo duzo,Polacy tylko krytykuja i narzekaja i niedaj boze zeby sie wyrozniali od innych od szarosci innych
                    • magdalena. IP
                      mój poprzedni komentarz pewno nie zostanie zaakceptowany, chciałam tylko powiedzieć, że Jasło trzyma kciuki za karierę Michała! :)
                      • magdalena. IP
                        przykro czytać ten wywiad tym bardziej, że pochodzę z Jasła i myślę, że niewielu ludzi uważa tak, jak wspomniana w artykule \'blondynka\'. Fakt, Michał różni się swoim wyglądem, zachowaniem, ale czy nie o to chodzi w polskim showbiznesie? czy nie tak właśnie robią wielkie, polskie \'gwiazdy\'? (Nie każdemu może się to podobać, racja. mnie również się to nie podoba, ale to nie powódd, aby publicznie wypowiadać obraźliwe komentarze na jego temat). Życzę Michałowi, aby osiągnął swoje cele i nie zagubił się w świecie gwiazd, które na pewno mu nie pomogą. Powodzenia ! :)
                        P.S. A tak nawiasem mówiąc to powinna się liczyć muzyka, a nie jego styl i poglądy. A poglądy Michała moim zdaniem są całkiem na miejscu. Jeśli wygląda inaczej to czy od razu musi być homoseksualistą? Kretynizm. Jeśli ludzi tak bardzo szukają sensacji to niech najpierw na siebie popatrzą. Może w nich także kryje się jakiś talent do wzbudzania sensacji? : ) Pomyślmy nad tym wygłaszając sądy o innych.
                        • mnieniu IP
                          Trafny test o Szpaku mnie się podoba. To jest PRAWDA.
                          • marta IP
                            To nie jest kraj dla Szpaków ? Oby nie okazało się, że jest to kraj dla pijaków, nierobów, agresywnych ogolonych na łyso dresiarzy, kibiców niszczących stadiony, pogubionych młodych ludzi bez zajęcia, bez zainteresowań i pasji, czy też takich co to nosa nie wychylą zza komputera. Czemu komukolwiek przeszkadza młody, pogodny chłopak, który chce śpiewać, bawi go moda, zabawa sceną i wizerunkiem na tejże scenie ? A robi to z sercem, swoim pomysłem i pasją. Bo pieniędzy na szkoły jednak nie miał ? Czy ten młody człowiek nie powonień stanowić swoistego przykładu, miast być narażonym na wulgaryzmy, chamstwo i poniżenia? Od początku jestem w szoku - i zastanawiam się kto daje ludziom prawo do takich podłych i niegodnych wypowiedzi.
                            • crissssss IP
                              treść wywiadu z tą kobietą uważam za wulgarność.. WPROST zatem wulgaryzuje..
                              • powiatowy IP
                                Kocham ptaka.

                                Czytaj także