Radek Sikorski walczy o nasze, czyli prezydencja

Radek Sikorski walczy o nasze, czyli prezydencja

Dodano:   /  Zmieniono: 4
OPIS: Radek Sikorski stoi przed wejściem do jakiegoś gabinetu, można pomyśleć, że jest zdenerwowany. W końcu decyduje się wejść.
JOSÉ MANUEL DURAO BARROSO: A to pan, no cóż, proszę. Choć głowa boli mnie jeszcze dziś.

RADEK SIKORSKI: Ciśnienie.

JOSÉ BARROSO: Ciśnienie to mi skacze, jak przypominam sobie pana opowieść o winnicach Północy, o Portugalii północy itd. A ból głowy to  już efekt degustacji, która po tej opowieści nastąpiła.

RADEK SIKORSKI: Mówiłem o kierunku północno-wschodnim. Bukiet może i  ubogi, ale ja w innej sprawie. Bo widzi pan, dostałem straszną burę za  te wina i muszę się zrehabilitować. Więc pomyślałem, że winę za wina odkupię, promując w ramach prezydencji kilka polskich bajek. Zresztą pan też mówił, że nienawidzi Disneya…

JOSÉ BARROSO (nerwowo): Cholerny Kaczor Donald.

RADEK SIKORSKI: Otóż to – cholerny kaczor – więc jest okazja, żeby go  polską bajką zaatakować. Więc jak? Przeglądał pan płytki, które podesłałem?

JOSÉ BARROSO: Tak.

RADEK SIKORSKI: I?

JOSÉ BARROSO: I mam kilka pytań…

RADEK SIKORSKI: Zamieniam się w słuch i jednocześnie odpowiadam.

JOSÉ BARROSO: Ci chłopcy z dużymi głowami…

RADEK SIKORSKI: Bolek i Lolek.

JOSÉ BARROSO: Właśnie. Oni mieszkają sami? Rodziców nie ma? Są braćmi? I  ten większy ciągle tłucze i upokarza mniejszego? I obaj kochają się w  swojej kuzynce. W sumie dosyć to mroczne. Te relacje rodzinne i w ogóle. Ludzie lubią, jak sierotka na koniec odnajduje jakąś ciocię wróżkę albo księcia. A tutaj ciągły znój, nawet w kopalni te dzieci robią!

RADEK SIKORSKI (twardo przerywając): No cóż, takie jest u nas życie na Północy! Na północnym-wschodzie. I nie ma co tego ubarwiać. Niech się Europejczycy z tą bolesną prawdą konfrontują.

JOSÉ BARROSO: Rozumiem, że ta sama prawda dotyczy zwierząt. Reks…

RADEK SIKORSKI: Reksio, Reksio.

JOSÉ BARROSO: Właśnie. Reksio. Mieszka sam w takim drewnianym domku, dziupli jakby, tylko na ziemi stojącej.

RADEK SIKORSKI: To jest buda, buda dla psa.

JOSÉ BARROSO: Rozumiem. On też jest sam. Nie ma przyjaciół, prawda? Czasami wchodzi tylko w krótkie relacje z przedstawicielami innych gatunków. Jego pan pojawia się rzadko. Nigdy go nie głaszcze, nie  wyprowadza na spacer. Czasami go zawoła, ale jakimś takim dziwnym głosem.

RADEK SIKORSKI: Pan przesadza. Wiadomo, że zwierzęta…

JOSÉ BARROSO (zaczynając płakać): To wszystko takie smutne, tak strasznie smutne! Proszę mnie zrozumieć. Wystarczy, że za  długo na morze popatrzę i już łkam – saudade mnie chwyta i puścić przez tydzień potem nie chce.

RADEK SIKORSKI (wściekły): To na Pomysłowego Dobromira pewnie pan nawet nie spojrzał! Bo któryś z wymyślonych taśmociągów może mu rączki poobcinać? A Koziołek Matołek co? Zbyt nostalgicznie meczy?! A Colargol – zresztą ten akurat nie nasz. U nas mężczyźni tak kobieco nie śpiewają!

JOSÉ BARROSO (wycierając oczy mankietem): Colargol akurat mi się podobał…

RADEK SIKORSKI: No właśnie… Żegnam! Wino – „nie". Bajki – „nie”. To ja ci dam przez pół roku taki wycisk, że nawet bigos pokochasz!

JOSÉ BARROSO (do siebie, patrząc w dal, pewnie w stronę Cabo da Roca): Jakie wino, takie bajki czy może jakie bajki, takie wino? No właśnie. Ten ciągły dylemat przyczynowości. Czy wy, Polacy, jesteście tacy, bo  takie bajki w dzieciństwie oglądacie? Czy przeciwnie – ponieważ tacy jesteście, to takie bajki tworzycie? (Barroso nie próbuje już powstrzymywać łez).

=====
Więcej możesz przeczytać w 26/2011 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 4
  • marika   IP
    P. Grzegorzu dlaczego pan tak lobbuje za PJN kiedy w niedzielę pan prowadzi \"Szkło kontaktowe\"? Reklamuje Pan PJN jako jedyną rozsądną partię, a obśmiewa wszystkie inne aby tamci lepiej wypadli na ich tle??? Czym oni tak pana fascynują??? Przecież oni byli ministrami w rządzie Kaczyńskiego i niczym pozytywnym nie zasłynęli. I przykład Poncyljusz -w rządzie Kaczyńskiego odp. za stocznie (wiceminister gospodarki), totalnie sobie z tym problemem nie poradził, a wręcz doprowadził do tego, że PO-PSL nie mogły w gruncie rzeczy nic zrobić. Proszę przeczytać raposrt min, Grada jak działał PiS i w tym Poncyljusz ws. stoczni. Kowal poproszony dzisiaj o komentarz to słów Rydzyka, nie odniósł się, widocznie boi się narazić o. Tadeuszowi, tylko zarzuca dziennikarce że tak długo o tym mówią. A przecież to m.in. Kowal z Fotygą (Kowal był wiceministrem spraw zagranicznych). zerwali szczyt weimarski bo niemiecki rysownik przyrównał braci Kaczyńskich do kartofli. Czyli wówczas jakiś nieznany pewnie 3/4 niemcom rysownik, karykaturzysta obraził majestat RP, a teraz Kowal uważa, że Rydzyk nic takiego nie zrobił i nie ma czym się zajmować. Żendada. Naprawdę nie widzi pan, że ci ludzie wyszli z PiS-u ale PiS z nich nie? Oni grają na wzmocnienie Kaczyńskiego i będzie panu głupio jak się pan o tym dowie po wyborach, tak jak dowiedzieliśmy sie po wyborach jak właśnie ci ludzie z PJN ubarwili kampanię prezesa.
    Może nie warto narażać swojej reputacji dla niepewnych ludzi, bo po wyborach może panu byc naprawdę głupio, a pan ewidentnie tak się nimi przejmuje, że nie potrafi pan nawet się z tego PJN zaśmiać i już niedzielne SK ciężko się ogląda.
    A tak na margiensie każdy inny lider i partia (np. Korwinna-Mikke czy Marka Jurka)która dostawałaby tyle czasu antenowego co PJN (są codziennie) i była w spoób tak lukrowany pokazywana miałaby do tej pory conajmniej 10% poparcia. Oni są nieudoni i tam nie ma zdecydowanego lidera. Kowal i Jakubiak zakochaS ni w PiS to widać, słychać i czuć
    Pzdr:)

    Czytaj także