W Słupsku pikieta w obronie praw człowieka na Białorusi

W Słupsku pikieta w obronie praw człowieka na Białorusi

Pikietę w obronie praw człowieka na Białorusi zorganizowali w środę w Słupsku (Pomorskie) związkowcy z NSZZ Solidarność. Manifestujący domagali się od prezydenta miasta zawieszenia kontaktów z władzami Grodna i zaprzestania kontaktów z "reżimowym Związkiem Polaków".
Pikieta miała związek z wyrokiem sądu w Grodnie, który skazał Andrzeja Poczobuta, korespondenta "Gazety Wyborczej" i działacza Związku Polaków na Białorusi, na 3 lata więzienia w zawieszeniu na 2 lata za zniesławienia prezydenta Aleksandra Łukaszenki.

W pikiecie wzięło udział kilkudziesięciu związkowców, radna miasta z Platformy Obywatelskiej Anna Bogucka-Skowońska oraz posłanka Prawa i Sprawiedliwości Jolanta Szczypińska. W przekazanym prezydentowi Słupska Maciejowi Kobylińskiemu (SLD) apelu pikietujący napisali m.in., że "w grudniu 2010 r. Rada Miejska Słupska podjęła uchwałę potępiającą działania reżimu Łukaszenki" i dlatego "nie mogą przejść obojętnie wobec polityki prezydenta Słupska Macieja Kobylińskiego, która doprowadziła, mimo ostrzeżeń, do nawiązania kontaktów z reżimowym, marionetkowym Związkiem Polaków".

Władze Białorusi wezwano w apelu do zaprzestania łamania praw człowieka, prezydenta i rząd RP - do jednoznacznego potępienia łamania praw człowieka, zaś prezydenta Słupska - do czasowego zawieszenia kontaktów z władzami Grodna i całkowitego zaprzestania kontaktów z "reżimowym Związkiem Polaków".

Ostatnie z żądań to efekt kwietniowej wizyty kilku urzędników ratusza i radnych w Grodnie. Podczas pobytu słupska delegacja m.in. spotkała się z uznawanym przez władze w Mińsku liderem Związku Polaków na Białorusi Stanisławem Siemaszko. Potwierdza to zamieszczona na stronie internetowej związku krótka relacja. Podczas rozmów miały paść ze strony członków słupskiej delegacji paść polityczne deklaracje wsparcia dla Związku Polaków.

Od 2005 roku istnieje podział na dwa kierownictwa Związku Polaków na Białorusi. Wówczas białoruskie Ministerstwo Sprawiedliwości nie uznało zjazdu organizacji, na którym wybrano na prezesa Andżelikę Borys, i zaleciło przeprowadzenie ponownego zjazdu. Na nim wyłoniony został jako prezes Józef Łucznik, jednak tej decyzji nie uznały władze polskie. Obecnie Borys w uznawanych przez Warszawę władzach ZPB zastąpiła Andżelika Orechwo, a Łucznika we władzach uznawanych za legalne przez Mińsk - Stanisław Siemaszko.

Prezydent Kobyliński przyjął w środę apel od pikietujących, ale jeszcze się do niego nie odniósł. Jego rzecznik Mariusz Smoliński powiedział PAP, że wkrótce na pewno odpowie na pismo. Odnosząc się do kwietniowej wizyty słupskiej delegacji w Grodnie rzecznik powiedział, że miała ona "jedynie i wyłącznie kontekst oświatowy, gdyż chodziło w niej o nawiązanie współpracy między szkołami, jeśli padały jakieś polityczne deklaracje, to stało to się poza wiedzą prezydenta".

Grodno od 30 lipca ub.r jest miastem partnerskim Słupska. Na podpisanie umowy w tej sprawie radni zezwoli prezydentowi Kobylińskiemu w kwietniu 2010. Stosowna uchwała trafiła już wcześniej na sesję rady, ale wówczas głosami PO i PiS wycofano ją z porządku obrad, uznając, że "w związku z nasileniem represji wobec Polaków na Białorusi, podejmowanie jej byłoby niestosowne".

pap, ps

Czytaj także

 0