Ministrowie nieformalnie rozmawiają o klimacie

Ministrowie nieformalnie rozmawiają o klimacie

(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
O ochronie klimatu i adaptacji do zmian klimatycznych rozmawiają na nieformalnym spotkaniu w Sopocie ministrowie środowiska krajów UE. Polska prezydencja chce też omówić wspólne stanowisko UE na konferencję klimatyczną w Durbanie (RPA).
Przed rozpoczęciem obrad drugiego dnia spotkania, przewodniczący obradom minister Andrzej Kraszewski mówił, że jednym z efektów zmian klimatycznych są powodzie, które zdarzają się obecnie coraz częściej. - Jest to jeden z efektów zmian klimatycznych. Musimy dokładnie zrozumieć te zmiany i jako politycy musimy zastanowić się, co powinniśmy zrobić, jakie miary powinniśmy przyjąć, aby zminimalizować skutki zmian klimatu - oświadczył.

Wspólny mianownik temperamentów

Minister poinformował, że druga sesja wtorkowego spotkania będzie poświęcona Konferencji Klimatycznej ONZ, która ma się odbyć pod koniec roku w Durbanie (RPA). - Musimy jako Unia Europejska znaleźć wspólny mianownik i pewien nasz wspólny pogląd na to, jak chcemy Unię reprezentować na tej konferencji. Ta wspólna polityka nie jest łatwa. Tutaj trzeba pogodzić racje i temperamenty 27 państw - stwierdził.

Kraszewski dodał, że podczas obrad nie będzie omawiane polskie stanowisko w sprawie redukcji emisji CO2. Wcześniej mówił, że mimo objęcia przez Polskę prezydencji, polskie stanowisko w sprawie redukcji emisji CO2 nie zmieni się. Polska wywiąże sie z obecnie obowiązującego celu emisji - 20 proc. do 2020 r., ale nie zgadza się na jego podwyższenie.

Według ministra Polska rozumie ambicje, jednak "chodzi nie tylko o  ochronę klimatu, ale też interesy poszczególnych krajów. - Musimy stawiać sprawy redukcji CO2 bardzo jasno. To nie jest tylko stanowisko Polski, to jest sprawa wielu państw, które myślą podobnie jak my. No cóż - tak się ta sprawa ułożyła, że tylko Polska zawetowała propozycję zwiększenia redukcji emisji CO2 do 2020 r. (do 25 proc. - red.) - mówił Kraszewski.

Komisarz chce mniej CO2

We wtorek w obradach bierze udział unijna komisarz ds. klimatu Connie Hedegaard. Hedegaard opowiada się za podwyższeniem unijnych zobowiązań do 30 proc., z czego 5 proc. pochodziłoby z inwestycji UE poza jej granicami. Polska, mimo własnych zastrzeżeń, będzie prezentować wspólne stanowisko UE m.in. w Durbanie. - To niezbity fakt, że Polska reprezentuje w tej chwili interes całej UE, ale w Sopocie nie będzie mowy o celach redukcyjnych - powiedział Kraszewski. - Będziemy mówili o tym, czy chcemy jako UE przedłużenia działania protokołu z Kioto w sprawie ochrony klimatu po zakończeniu jego obowiązywania - poinformował.

Ministrowie zjechali nieformalnie

W poniedziałek ministrowie rozmawiali m.in. o racjonalnym wykorzystaniu zasobów planety. Do października ma być gotowy unijny plan "mapy drogowej" unijnych działań dla efektywnego wykorzystania zasobów. Ministrowie chcą, by korzystając z zasobów planety przestać żyć "na ekologiczny kredyt". Udział w spotkaniu biorą prawie wszyscy szefowie resortów środowiska krajów Unii, krajów Europejskiej Przestrzeni Gospodarczej: Norwegii, Szwajcarii oraz krajów kandydujących do UE: Chorwacji, Czarnogóry i  Macedonii. Nieformalne spotkanie ministrów środowiska UE w Sopocie, to trzecie tego typu spotkanie podczas polskiej prezydencji. Dwa poprzednie dotyczyły zdrowia i pracy. Zazwyczaj na tego typu spotkaniach nie zapadają żadne wiążące decyzje.

zew, PAP

Czytaj także

 0