Sagan liderem Tour de Pologne

Sagan liderem Tour de Pologne

Słowak Peter Sagan z ekipy Liquigas wygrał w Cieszynie czwarty etap 68. wyścigu kolarskiego Tour de Pologne i zdobył żółtą koszulkę lidera. W klasyfikacji generalnej Tomasz Marczyński z ekipy CCC jest szósty, a lider reprezentacji Bartosz Huzarski - dwunasty.
Sagan zaatakował pół kilometra przed metą. Finiszował samotnie na rynku w Cieszynie, wyprzedzając o trzy sekundy grupkę 17 kolarzy, z Marczyńskim i Huzarskim. W kolejnej 23-osobowej grupie, z dziesięciosekundową stratą, skończyli etap Marek Rutkiewicz, Maciej Paterski, Przemysław Niemiec i Michał Gołaś. Wszyscy zachowali realne szanse na wysoką pozycję w wyścigu.

Jak przewidywali eksperci, etap z Oświęcimia do Cieszyna podzielił stawkę. Kolarze przejechali w zwartej grupie przez Beskidy, ale peleton rozsypał się na bardzo trudnych technicznie rundach w Cieszynie, po polskiej i czeskiej stronie Olzy. Niektórzy ponieśli ogromne straty, m.in. dotychczasowy lider, zwycięzca trzech poprzednich etapów Niemiec Marcus Kittel, który przyjechał siedem i pół minuty za najlepszymi i rozstał się na dobre z żółtą koszulką.

Od pierwszych kilometrów w peletonie nie było spokoju. Ponownie atakował jadący w trykocie najlepszego "górala" Bartłomiej Matysiak z ekipy CCC, Amerykanin Chad Beyer i Włoch Federico Rocchetti, do których dołączył później Kamil Gradek z reprezentacji Polski. Uciekający szybko uzyskali ponad 7 minut przewagi i mogli między sobą dzielić punkty na lotnych i górskich premiach. Dwie górskie premie na Kubalonce wygrał Matysiak i umocnił się na prowadzeniu w rywalizacji o różową koszulkę.

Jeszcze przed Cieszynem nie było już śladu po ucieczce, a na rundach w mieście z rozpadającego się peletonu szedł atak za atakiem. Próbował Mołdawianin Aleksander Pliuszyn, potem na solowy atak odważył się Australijczyk Simon Clarke, przez chwilę prowadził Jarosław Marycz, ale nie były to rozstrzygające akcje. Pod nadmuchiwaną bramą oznaczającą 1 kilometr do mety przejechała grupa 40 kolarzy. Finisz był popisem Petera Sagana, który wyrasta na faworyta wyścigu.

- Runda była ciężka, ale odpowiadała mi. Lubię takie finisze - opowiadał łamaną polszczyzną Sagan. Kolarz z Żyliny mimo młodego wieku (21 lat) odniósł już imponujące sukcesy. Lista jest długa. Tylko w imprezach najwyższej rangi są to: dwa etapy wyścigu Paryż-Nicea, etap na Tour de Romandie, dwa etapy w Dookoła Szwajcarii i teraz etap na Tour de Pologne. Sylwester Szmyd mówi o swoim słowackim koledze z zespołu, że jest talentem najczystszej wody, który w przyszłości wygra Tour de France. - Ja? Tour de France? Na razie jestem na to "za mały". Muszę jeszcze dużo pracować - powiedział Sagan.

Zadowoleni z rozstrzygnięć w Cieszynie byli dyrektorzy sportowi obu polskich ekip - prowadzący reprezentację Piotr Kosmala i szef ekipy CCC Polsat Polkowice Piotr Wadecki. Obaj mają swoich zawodników w czołówce klasyfikacji generalnej. - To był trudny etap. Ja i Marek (Rutkiewicz) chcieliśmy przyjechać do Cieszyna z przodu, nie ponosząc strat. Udało się - skomentował Marczyński.

Nieco zawiedziony wydawał się Adrian Kurek, który do środy zajmował doskonałe drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Nie wytrzymał trudów etapu i dojechał do mety w tej samej grupie co Kittel. - Nie zawsze można wygrywać. Krótkie i sztywne podjazdy to nie moja bajka. Czułem jak grawitacja ściąga mnie do dołu - żartował dwumetrowy kolarz reprezentacji Polski.

pap, ps

Czytaj także

 1
  • aleksanderkara. IP
    zdrowa walka.NAJLEPSI ZAWSZE POWINNI WYGRYWAC!!ZAWSZE I WSZEDZIE.W KAZDEJ DZIEDZINIE I UCZCIWIE..W POLITYCE TEZ...

    Czytaj także