Berlusconi: Unia to "wielkie ciało z bardzo małą głową"

Berlusconi: Unia to "wielkie ciało z bardzo małą głową"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Silvio Berlusconi, fot. Wikipedia 
Premier Włoch Silvio Berlusconi nazwał w piątek Unię Europejską "wielkim ciałem z bardzo małą głową". Krytycznie wypowiedział się, choć nie wymienił nazwisk, o stojących na czele UE Hermanie Van Rompuyu i Catherine Ashton.
W przemówieniu do działaczy młodzieżówki rządzącej partii Lud Wolności szef włoskiego rządu oświadczył: "Jesteśmy wciąż Europą złożoną z wielu państw, które nie są w  stanie trzymać się razem dla jednolitej polityki zagranicznej, fiskalnej, imigracyjnej". - Kiedy prowadzono rozmowy na temat powołania przywódcy, my w Europejskiej Partii Ludowej proponowaliśmy duet Tony Blair-Franco Frattini, ale  (prezydent Francji Nicolas) Sarkozy i (kanclerz Niemiec Angela) Merkel postanowili zachować dla siebie politykę zagraniczną i zdecydowali o nominowaniu dwóch osób porządnych, ale kompletnie nieznanych Europejczykom, także międzynarodowym rozmówcom - powiedział Berlusconi, czyniąc wyraźną aluzję do przewodniczącego Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya i wysokiej przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Catherine Ashton.

Włoski premier wyraził ubolewanie z powodu braku decyzji w Unii w sprawie podniesienia wieku emerytalnego we wszystkich krajach; "w ten sposób - dodał - by rządy mogły powiedzieć: to nakazuje Europa, musimy to zrobić". W tym samym wystąpieniu Berlusconi ujawnił, że przed marcowym szczytem w Paryżu, na którym zapadła decyzja o interwencji militarnej w Libii, chciał ustąpić ze stanowiska. - Myślałem, że powinienem podać się do  dymisji, by być wiernym moim przyjacielskim relacjom z Kadafim - wyjaśnił. - Ale odkryłem, jak postępował ze swoim narodem, i posłuchałem tego, co myślą we Włoszech instytucje - podkreślił.

W sprawie Libii "nie popełniliśmy wtedy błędu, nie mylimy się teraz, zawsze postępowaliśmy w  słuszny sposób" - ocenił premier. Poinformował, że od czasu podjęcia przez Włochy decyzji o udziale w interwencji w Libii siły tego kraju uczestniczyły w około 900 akcjach, w  tym w 200 nalotach na cele militarne. - Musieliśmy to zrobić, także by bronić naszych interesów i by w obliczu nowej Libii nie znaleźć się w drugim czy trzecim rzędzie w  porównaniu z krajami, które bardziej popierały tak zwanych buntowników -  oświadczył Berlusconi.

pap, ps