Napieralski przedstawił gabinet cieni

Napieralski przedstawił gabinet cieni

(fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Marek Siwiec (MSZ), Stanisław Wziątek (MON), Bogusław Liberadzki (infrastruktura) - te osoby zostałyby ministrami, gdyby to szef SLD Grzegorz Napieralski decydował o obsadzie stanowisk.

Siwiec to europoseł, były szef BBN. Zasłynął, gdy wraz ze swym ówczesnym przełożonym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim parodiował papieża Jana Pawła II, całując ziemię kaliską.

Kandydat na szefa MON to Stanisław Wziątek, przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Według szefa SLD, resort edukacji narodowej mogliby objąć: była szefowa MEN Krystyna Łybacka lub poseł Artur Ostrowski, a infrastruktury - europoseł, były minister transportu Bogusław Liberadzki. Za sprawy społeczne z kolei mogłaby odpowiadać była prezes ZUS Anna Bańkowska.

Ministrem finansów "ekspert", jak Kołodko

Pytany, kto mógłby zostać ministrem finansów, Napieralski zapewnił w rozmowie z TVP Info i Polsat News, że byłby to "naprawdę dobry ekspert". - Za każdym razem, kiedy SLD było przy władzy, ministrem finansów nie był polityk, który startował z list wyborczych SLD, tylko był ekspert - mówił Napieralski. W tym kontekście przypomniał nazwiska byłych ministrów finansów: prof. Marka Belki, prof. Grzegorza Kołodki, prof. Mirosława Gronickiego, prof. Andrzeja Raczko. - Zawsze zdawaliśmy egzamin na piątkę. I teraz składam deklarację, że jeżeli będziemy współrządzić, na fotelu ministra finansów zasiądzie ekspert, który jest świetnie zorientowany nie tylko w tym, co się dzieje w Polsce, w polskim budżecie, w polskich finansach publicznych, ale również w Europie i na świecie - obiecał lider Sojuszu.

Napieralski nie ujawnia nazwiska

Napieralski nie chciał ujawnić nazwiska tego eksperta, ponieważ - tłumaczył - SLD nie chce go "wikłać w politykę". Powiedział jedynie, że jest to osoba "z dobrym doświadczeniem również międzynarodowym" i pod jej kierownictwem powstała część ekonomiczna programu SLD. - To jest dobry program ekonomiczny, który pochwaliły nawet izby gospodarcze - stwierdził przewodniczący.

"Mieliśmy sukcesy..."

Napieralski był również pytany o największe sukcesy i porażki SLD w obecnej kadencji Sejmu. Do sukcesów zaliczył "zatrzymanie prywatyzacji szpitali". - To wielki sukces SLD. Sytuacja była bardzo trudna również dla lewicy, była nagonka na SLD, ale udało nam się powstrzymać ten bardzo zły projekt - podkreślił szef Sojuszu.

Jego zdaniem zasługą jego formacji jest również "tonowanie bardzo mocno debaty publicznej". - Nie zawsze to wychodziło tak, jak byśmy chcieli, ale narzucaliśmy całkowicie inny ton - merytoryczny, nie sporu i kłótni" - powiedział Napieralski. Pod koniec tej kadencji politycy nawoływali do postawienia przed Trybunał Stanu polityków PiS Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry, w związku z samobójczą śmiercią Barbary Blidy - byłej posłanki SLD.

Do sukcesów Napieralski zaliczył "ofensywę legislacyjną" swego klubu. - Jakie to ustawy? Płaca minimalna, ustawa dotycząca emerytury, ustawa o świadczeniach społecznych i rodzinnych, ustawa o żłobkach i przedszkolach, ustawa dotycząca metody in vitro - wyliczał lider Sojuszu.

"...i porażki"

Za porażkę uznał z kolei uchwalenie (też głosami SLD) ustawy o emeryturach pomostowych. "Daliśmy się wprowadzić w błąd. Też był spór w samym SLD, nie udało się tego powstrzymać, wiele niesprawiedliwości z tym teraz mamy" - ocenił. Według niego porażką są również "trochę słabe notowania" Sojuszu oraz fakt, iż nie udało się przeforsować w Sejmie większej liczby własnych, dobrych ustaw. - Ze 120 złożonych ustaw przez SLD przegłosowaliśmy tylko 35. Tu arytmetyka pokazała, że jest bezwzględna i niestety nie udało się tego przełamać, takiego impasu - dodał.

zew, PAP

 0

Czytaj także