Wypas

W imię tradycji i światowej promocji mleczarskich osiągnięć narodu kandydaci na  parlamentarzystów zafundowali Krakowowi wielki redyk. Miasto zbaraniało, politycy wyzwali się od baranów. Góralom jest żal. Owce milczą.
Siedzi baca na wielkiej łące i myśli.

– Czym się różni psie gówno od  gówna owcy? – zastanawia się.
– Oba śmierdzą – kiwa głową po chwili. –  Ale gówno owcy śmierdzi dziś bardziej, bo stało się polityczne.

Owiec w  Krakowie jest 150. Plus dwa psy pasterskie. Spora gromadka, nie licząc bacy, dwóch juhasów i ich pomocnika cepra, który ni stąd, ni zowąd pojawił się na Błoniach. Razem z szałasem i koszarem (zagrodą dla owiec).

Psy szczerzą kły
Przeprowadzka owiec z Podhala na Błonia odbyła się uroczyście w sobotę, 9 września. w imię tradycji i światowej promocji mleczarskich osiągnięć narodu kandydaci na parlamentarzystów zafundowali krakowowi wielki redyk. Miasto zbaraniało, politycy wyzwali się od baranów. Góralom jest żal.
Więcej możesz przeczytać w 38/2011 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Czytaj także

 0