Merkel: ratowanie banków? To dobra inwestycja

Merkel: ratowanie banków? To dobra inwestycja

Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Niemiecka kanclerz Angela Merkel oceniła, że kraje UE nie powinny się wahać, jeśli zajdzie konieczność dokapitalizowania europejskich banków. Jej zdaniem byłyby to "rozsądnie ulokowane pieniądze". Pomoc bankom proponuje też Europejski Bank Centralny.
Merkel spotkała się z szefami organizacji międzynarodowych instytucji finansowych i organizacji gospodarczych: MFW, Banku Światowego, OECD, Europejskiego Banku Centralnego, Światowej Organizacji Handlu oraz Międzynarodowej Organizacji Pracy, jak również ministrami finansów Francji i Meksyku. Rozmowy były poświęcone przygotowaniom do szczytu G20 w Cannes. Po zakończeniu rozmów Merkel powiedziała, że opinie ekspertów, zdaniem których europejskie banki nie dysponują wystarczającym kapitałem, "należy traktować bardzo poważnie". - Jeśli zajdzie konieczność rekapitalizacji, będą to rozsądnie ulokowane pieniądze. Nie powinniśmy się wahać, bo szkody, jakie mogą nastąpić, będą o wiele większe, niż koszty dokapitalizowania oraz ewentualnego wsparcia ze strony państwa - oceniła. Zastrzegła jednocześnie, że w pierwszej kolejności banki same powinny pozyskać kapitał na rynkach.

Kanclerz Niemiec pytana o to czy, na dokapitalizowanie europejskich banków należy przeznaczyć środki z funduszu stabilizacji euro EFSF, zaznaczyła, że wsparcie w ramach tego mechanizmu udzielane jest wówczas, gdy sytuacja w jednym kraju strefy euro zagraża stabilności wspólnej waluty. - Pomoc zawsze powiązana jest z kategorycznymi warunkami. Rozszerzyliśmy teraz wykorzystanie funduszu, dopuszczając w przyszłości możliwość rekapitalizacji banków, gdy państwo zwróci się o wsparcie finansowe dla banku. Będzie to w przyszłości możliwe, jeśli wszystkie kraje ratyfikują reformę EFSF - tłumaczyła Merkel. - EFSF ma jeszcze spore środki do dyspozycji. Wykorzystano dotychczas dopiero 10 proc. - zauważyła.

Wcześniej prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet zapowiedział w Berlinie, że w ramach walki z kryzysem sektora bankowego EBC udostępni bankom komercyjnym długoterminowe kredyty na 12 albo 13 miesięcy. EBC chce także wspomóc banki skupując listy zastawne o łącznej wartości - jak oszacował Trichet - 40 mld euro. Podobne środki EBC zastosował w czasie kryzysu finansowego 2008 i 2009 r. - Sytuacja w sektorze bankowym wymaga szczególnej uwagi - podkreślił Trichet.

Przedłużający się kryzys grecki osłabia europejskie banki, które coraz bardziej niechętnie pożyczają sobie pieniądze. Dziennik "Financial Times" wyliczył, że banki w Europie mogą potrzebować nawet do 232 mld euro kapitału. Upadek grozi m.in. belgijsko-francuskiemu bankowi Dexia m.in. z powodu kryzysu zadłużeniowego w Grecji. Dexia miała w czerwcu greckie obligacje o wartości 4,3 mld euro.

PAP, arb

 3
  • bez-nazwy IP
    To nie mają już papieru na drukowanie sobie pieniędzy ile tylko im potrzeba?To takie ogłupianie zgłupiałych mas.
    • A-X IP
      Człowiek się całe życie uczy ;)
      Niestety nie potrafię sobie tego jakoś sensownie uzasadnić. JAK BANKI MOGĄ PLAJTOWAĆ ???
      Chyba się wrócę do podstawówki i zapiszę raz jeszcze od nowa na matematykę. Może teraz uczą innej matematyki.
      Poza tym skoro to banki prywatne to co nas to obchodzi, że plajtują ? Traktujmy je tak jak normalne przedsiębiorstwa prywatne a nie jak beczkę bez dna i w dodatku napakowaną chciwymi dyrektorkami i prezesami, którzy mimo kryzysu i tak dadzą sobie kosmiczne premie ;)
      Pozdrowionka
      PS. Jakiś chory ten świat się robi
      • leon IP
        merkel dobrze mówi-dofinansowanie banków,ale francuzkich i niemieckich

        Czytaj także